Gaz łupkowy: koniec marzeń!

Foto: lupkipolskie.pl

I okazało się, że nie trzeba było żadnych dyrektyw Komisji Europejskiej, zabraniających nam eksploatacji gazu łupkowego, ani wrogich knowań ruskich agentów, na czele z demonicznym KGB-istą, obecnie na etacie prezydenta, żeby pogrzebać ideę wydobycia w Polsce gazu z łupków. Zrobił to nasz własny rząd i nasz własny parlament. W jaki sposób? Wprowadzając takie opodatkowanie, które odstraszy poważnych inwestorów od inwestowania w Polsce. Stawiam dolary przeciw orzechom, że żaden duży i zasobny koncern międzynarodowy nie będzie inwestował w Polsce, w wydobywanie gazu niekonwencjonalnego. Na placu boju pozostaną krajowe podmioty (PGNiG, Orlen, Lotos), które po pierwsze nie będą dysponowały odpowiednimi środkami na ten cel (w grę wchodzą miliardy dolarów), a po drugie im też się nie będzie opłacało. Będą więc pisać wspaniałe strategie inwestycyjne w obszarze gazu łupkowego, będą pokazywać piękne prezentacje na konferencjach prasowych i posiedzeniach komisji sejmowych, tylko nie będą wydobywać. Więc gaz łupkowy mamy z głowy.

Korzyści dla kraju i jego obywateli, wynikające z eksploatacji zasobów naturalnych mogą być dwojakiego rodzaju: bezpośrednie lub pośrednie. Bezpośrednie są wtedy, gdy ktoś, kto ma prawo do eksploatacji, płaci od tego podatek. Korzyści pośrednie polegają zaś na tym, że eksploatacja zasobów powoduje rozwój branży, powstawanie nowych miejsc pracy i spadek cen wydobywanych zasobów. To z kolei przekłada się na szybszy rozwój gospodarczy; maleje bezrobocie, rosną płace, wzrasta zadowolenie obywateli. Problem w tym, że korzyści bezpośrednie i pośrednie częściowo się wykluczają. Bo jeśli ustali się wysoki podatek od wydobycia, to niewiele firm zainwestuje w ten obszar i nie będzie impulsu prorozwojowego. Jeśli podatek będzie niski, lub nie będzie go wcale, to korzyści bezpośrednich też oczywiście nie będzie. Ale za to znajdzie się bardzo dużo chętnych do inwestowania, co przełoży się na przyśpieszenie rozwoju gospodarczego. Korzyści pośrednie będą ogromne.

W naszym Sejmie, przy głosowaniu nad tzw. ustawą łupkową, panowała zadziwiająca zgodność. Wynika ona, moim zdaniem, z lewicowego postrzegania świata (wszystkie partie w obecnym Sejmie można uznać za lewicowe, patrz: wpis „jednoczenie prawicy”) To postrzeganie można scharakteryzować tak: kapitaliści dążą do pomnażania zysków poprzez nadmierną eksploatację siły roboczej. Zadaniem rządu jest odebranie kapitalistom części lub całości zysków i rozdanie ich sprawiedliwie obywatelom (oczywiście po potrąceniu kosztów poboru od kapitalistów i rozdawnictwa obywatelom). W opozycji do tego, jest postrzeganie prawicowe, które z kolei można tak opisać: kapitaliści, dążąc do pomnażania zysków, przyczyniają się do rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego, na czym zyskują wszyscy obywatele. Zadaniem rządu jest stwarzanie takich warunków, żeby rozwój gospodarczy był jak najszybszy.

2 komentarze

  1. Wiesław 27/07/2014
  2. Boruta 20/08/2014

Zostaw komentarz