Jaki mamy pożytek z telewizji?

Foto: smsnet.pl

Tym razem nie będę się wysilał i przytoczę tekst piosenki Jacka Kleyffa:

Telewizja pokazała a uczeni podchwycili,
że jednemu psu gdzieś w Azji można przyszyć łeb od świni.
Wykrył pies bimbrownię na czas, wycinanki robi wujek,
jak smarować margaryną telewizja transmituje.
Łodiridi dla młodzieży, w Skierniewicach dwie kotłownie,
jak gonili hitlerowca to mu opadały spodnie.
W telewizji czterej znawcy od nawozów i od świata
orzekają, co się zdarzy w Gwatemali za trzy lata:
masy pracujące stracą gdy realna płaca spadnie;
Gwatemala nie dostrzega iż elita władzy kradnie.
Stal się leje, moc truchleje, na kombajnie chłop się szkoli,
na dodatek wygrać może końcówkę od banderoli.
W telewizji pokazali wczoraj kości chudych dzieci
zastrzelonych pod Nairobi: pokazali świeże groby.
Świeże groby zawsze wzruszą niezależnie, gdzie kopane.
Jak porosną, wyjdzie na jaw kto szczuł i co było grane.
Usia, siusia, cepeliada, w ogródeczku panna Mania.
Chmurka się przejęzyczyła, jaja nie do wytrzymania.
W telewizji ogłosili wczoraj wyrok na kasjera:
za kradzież czterech tysięcy cztery lata, pięć miesięcy.
Patrzy prawy obywatel, dzień po dniu za dniem godzina.
A z nim razem na kanapie relaksuje się rodzina.
Z telewizji jego matka, z gazet dzieci do zrobienia,
żona jakby trochę z radia a on cały z obwieszczenia.
Z telewizji Twoja matka, z gazet dzieci do zrobienia,
żona jakby trochę z radia a Ty cały z obwieszczenia.

Jeszcze tylko odpowiedź na postawione w tytule pytanie: pożytek z telewizji mamy ogromny!

Przypisy

Jacek Kleyf – jeden z członków i autor piosenek kabaretu Salon Niezależnych. Salon miał ciągle kłopoty z cenzurą i stały zakaz występów w Warszawie. Jedyny raz byłem na występie Salonu w Krakowie, na Festiwalu Piosenki Studenckiej. Był to chyba rok 1973.

Bimbrownia – miejsce produkcji niekoncesjonowanej (nieopodatkowanej) wódki. W czasach stanu wojennego bimbrownia na niedużą skalę była w co drugim mieszkaniu i domu.

Wycinanki – sztuka ludowa, była zdrowym antidotum na zgniliznę  Zachodu, dlatego była wspierana przez władze i często gościła w telewizji. Wycinanki łowickie to obrazki wycinane z kolorowego papieru i naklejane na kontrastowe tło. Skądinąd bardzo ładne.

Margaryna – reklamowana przez władze jako zamiennik masła, ponieważ z masłem były zawsze przejściowe trudności w produkcji i zakłócenia w rytmie dostaw.

Hitlerowiec – żołnierz niemieckich wojsk okupacyjnych w Polsce, w czasie II wojny światowej. Aluzja do powojennych filmów, które przedstawiały żołnierzy niemieckich, jako beznadziejnych patałachów.

Stal się leje – w telewizji na porządku dnia były informacje o niebywałych sukcesach socjalistycznej gospodarki. Odnotowywany był każdy spust surówki z wielkiego pieca w hucie im. Lenina.

Kombajn – jeden z dowodów na postęp cywilizacyjny osiągnięty dzięki socjalizmowi. Częsty widok w telewizji PRL-u obok wielkich pieców, ciągników Ursus, pralek Frania, motocykli Junak itp.

Końcówka banderoli – kupony Totolotka (obecnie Lotto) wypełniało się ręcznie. W punktach przyjmowania zakładów naklejano na nie banderole, które miały swoje wielocyfrowe numery. Jeśli cztery ostatnie cyfry odpowiadały wylosowanym numerom, gracz otrzymywał premię – coś w rodzaju nagrody pocieszenia.

Świeże groby – aluzja do zbrodni w Katyniu, o której nie wolno było mówić.

Cepeliada – wielka impreza organizowana przez władze dla ludności Warszawy na Placu Defilad przed Pałacem Kultury. Na imprezę ściągały tłumy, gdyż były tam stoiska, w których można było kupić rzadkie towary, np. pomarańcze, albo piwo.

Chmurka – tak mówiono na prezenterkę, która w latach 70-tych, w Dzienniku Telewizyjnym prezentowała prognozę pogody. Była następczynią Wicherka, który królował w latach 60-tych. Naprawdę nazywała się Elżbieta Sommer.

Wyrok na kasjera – w PRL, od czasu do czasu, odbywały się procesy pokazowe, które miały udowodnić, jak władza tępi nieuczciwość. Wyroki w tych procesach były niewspółmierne do winy. W najsłynniejszym, dotyczącym tzw. afery mięsnej, zapadły wyroki śmierci, które zostały wykonane.

Cztery tysiące – z grubsza odpowiadają dzisiejszym czterem tysiącom.

Jedna odpowiedź

  1. czytelnik 01/08/2014

Zostaw komentarz