Najwierniejsi towarzysze

Foto: janadamski.eu

Kapturki, które gniazdują na terenie Polski, odlatują na zimę do Afryki Zachodniej. Ale nie wszystkie. Pojedyncze osobniki decydują się zostać. Tak właśnie jest z pewnym samcem kapturki, który już drugi rok z rzędu zimował w moim ogródku. Nie ma w tym twierdzeniu żadnej przesady, bo ilekroć wyjrzałem przez okno, zawsze był gdzieś w zasięgu wzroku. Przyciągała go oczywiście obfitość jedzenia, którą znajdował w przygotowanych przeze mnie karmnikach. Ciekawe, że z upodobaniem korzystał zarówno z ziaren słonecznika wysypanych w tradycyjnym karmniku, z kostki tłuszczowej, z jabłek na sztucznej jabłoni, a nawet z mieszaniny smalcu i mielonych orzechów, w specjalistycznym karmniku dla dzięciołów.

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Przeszedł dzielnie próbę trzaskających mrozów strosząc piórka i zamieniając się w małą kuleczkę.

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Wiosną z upodobaniem spijał nektar z kwiatów drzew owocowych i intensywnie śpiewał.

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Okazało się, że nie na darmo, bo nagle, ni stąd ni zowąd, pojawiła się samica. Zapewne właśnie przyleciała z Afryki.

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Z uwagi na rozwój liści na drzewach, dalsze losy pary kapturek były trudne do śledzenia, ale ponieważ od czasu do czasu widywałem a to samca, a to samicę, nie ulegało wątpliwości, że gdzieś w pobliżu założyły gniazdo. Poza tym, o różnych porach dnia, słychać było donośny śpiew samca. Aż któregoś majowego dnia wypatrzyłem w gęstwinie dwie młode kapturki. Siedziały grzecznie na gałązce, przytulone do siebie i czekały na mamę, która od czasu do czasu pojawiała się z porcją jedzenia i dokarmiała maluchy.

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Foto: janadamski.eu

Gdy piszę te słowa jest lipiec; młode gdzieś zniknęły, ale od czasu do czasu słyszę jeszcze śpiew samca. Słyszę też charakterystyczne dźwięki przypominające uderzanie kamyków o siebie. Takie dźwięki może wydawać zarówno samiec, jak i samica. Choć nie potrafię już, w gęstwinie liści, wypatrzyć samych ptaków, to jednak wiem, że są gdzieś w pobliżu.

Najwierniejsi towarzysze!

Foto: janadamski.eu

2 komentarze

  1. Emilia 06/01/2016
    • Jan Adamski 07/01/2016

Zostaw komentarz