Włoski rock część I

PFM współcześnie. Foto: it.wikipedia.org

Włoski rock progresywny był, w latach 70-tych ubiegłego wieku, fenomenem na skalę światową. Zespoły włoskie, w zdecydowanej większości, prezentowały bardzo wysoki poziom i tworzyły oryginalną muzykę. W swoich czasach były prawie nieznane w innych krajach (jeśli nie liczyć tych kilku, które nagrały płyty dla brytyjskiej wytwórni Manticore, będącej własnością członków zespołu Emerson, Lake & Palmer), dziś zyskały status niemal kultowych. Włoski rynek płytowy był na tyle duży, a zainteresowanie rockiem progresywnym na tyle powszechne, że zespoły, którym udało się zaistnieć w stacjach radiowych lub wydać płytę, mogły jako tako funkcjonować, utrzymując się z koncertów i tantiem. Niektóre, stały się prawdziwymi gwiazdami; wydawały liczne płyty, występowały w telewizji, a ich koncerty przyciągały tłumy. Do tej grupy zaliczyć trzeba: Premiata Forneria Marconi (PFM), Banco Del Mutuo Soccorso (Banco), Arti e Mestieri, Le Orme, New Trolls. Drugą grupę stanowią zespoły, które zdołały wydać kilka płyt w ciągu kilku lat. Miały pokaźną grupę swoich wiernych fanów, ale nigdy nie przebiły się do ścisłej czołówki. Do tej grupy zaliczyłbym: Osanna, Area, Goblin, Museo Rosenbach, Baletto Di Bronzo, Rovescio Della Madaglia, Locanda Della Fate, Alphataurus, Quella Vecchia Loccanda, Latte e Miele. I wreszcie grupa ostatnia, to zespoły, których żywot był krótki: nagrywały jedną płytę (niekiedy później jeszcze drugą), płyta robiła klapę i zespół się rozpadał. Jak na ironię, w tej grupie można znaleźć płyty – arcydzieła. Pocieszające jest to, że płyty te nie zniknęły w mrokach dziejów, ale po latach, są wznawiane na kompaktach i cieszą się sporą popularnością. W tej grupie mieszczą się takie zespoły, jak: Maxophone, Biglietto Per L’Inferno, Celeste, Cervello, Semiramis, Jumbo, Metamorfosi, Cherry Five, Murple, Il Volo, Campo Di Marte, Raccomandata Ricevuta Ritorno, Blocco Mentale i wiele, wiele innych.

Plakat dodawany do płyty PFM „Chocolate Kings” z 1975 r.

Dwa najpopularniejsze zespoły z lat 70-tych, tzn. PFM i Banco, właściwie nigdy nie zaprzestały działalności. Co jakiś czas koncertowały, a w ostatnich 10 latach przeżywały renesans popularności. PFM regularnie wydaje premierowe płyty. W mojej ocenie, ich ostatnie płyty tzn. „Stati Di Immaginacione” z roku 2006 i „PFM In Classic: Da Mozart A Celebration” z 2013, są lepsze od niektórych z lat 70-tych. Niestety o zespole Banco trzeba już chyba mówić w czasie przeszłym. W styczniu 2014 r. zginął w wypadku, charyzmatyczny wokalista grupy – Francesko Di Giacomo.

Płyty PFM z 2006 i 2013 r.

Od początku tego wieku można zaobserwować gwałtowny wzrost zainteresowania włoskim rockiem z lat 70-tych wieku ubiegłego. Ten swoisty renesans wystąpił we Włoszech (co jest zrozumiałe) i w… Japonii (co jest zaskakujące). Na tej fali wiele wspaniałych grup z tamtych lat, zostało reaktywowanych. Jedne – w składach niemal identycznych, jak wtedy, inne w składach mocno zmienionych. Dla mnie było przeżyciem absolutnie fascynującym, że mogłem usłyszeć na koncertach: PFM, Banco, Arti e Mestieri, New Trols, Le Orme, Baletto Di Bronzo, Raccomandata Ricevuta Ritorno, Goblin. Jak do tego doszło i jakie były moje wrażenia, opiszę w kolejnym poście.

PFM live. Foto: atnews.it

Biglietto Per L’Inferno. Foto: italianprog.com

7 komentarzy

  1. Michał 19/01/2016
    • Jan Adamski 20/01/2016
  2. Olo 26/06/2016
    • Jan Adamski 26/06/2016
  3. Olo 26/06/2016
  4. Olo 26/06/2016
    • Jan Adamski 26/06/2016

Zostaw komentarz