Czy Doda ma ładny biust?

Foto: 4fun.tv

Wszelkiego rodzaju sondaże cieszą się wielką popularnością. Najpopularniejsze są oczywiście badania preferencji wyborczych, ale i inne mają duże wzięcie. Tymczasem mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę sondaże, to wielka manipulacja. I nie mam bynajmniej na myśli podawania nieprawdziwych wyników. Chodzi mi o to, że zadając pytanie w odpowiedni sposób, można wpływać na uzyskane odpowiedzi. Wyobraźmy sobie, że chcemy zbadać opinię Polaków na temat biustu Dody. Więc zadajemy pytanie: „czy Doda ma ładny biust?” i oczekujemy odpowiedzi tak/nie/nie wiem. Otrzymamy jakiś wynik i już wiemy, czy Polakom podoba się biust Dody. Czy aby na pewno? Gdybyśmy zadali pytanie: „czy zgadzasz się z opinią, że Doda ma ładny biust?” wyniki byłyby zupełnie inne. No a pytanie: „czy prawdą jest, że Doda ma brzydki biust?” mogłoby odwrócić wyniki o 180°.

Najdziwniejsze jest to, że wyniki niektórych sondaży (mniej lub bardziej zmanipulowane) funkcjonują w świadomości społecznej jako niewzruszone prawdy i są używane jako argumenty w dyskusji, a nawet jako argumenty uzasadniające jakieś działania rządu, parlamentu, czy innych organów władzy. Dobrym przykładem może być opinia na temat stosunku Polaków do podatku liniowego. Powszechnie wiadomo, że przytłaczająca większość Polaków jest przeciwna podatkowi liniowemu. A to jest zwyczajna nieprawda! Owszem, na pytanie: „czy jesteś za podatkiem liniowym?” większość odpowie: nie. Ale przyczyną takiej odpowiedzi będzie, w większości przypadków, niezrozumienie pytania. Wyobraźmy sobie sondaż, w którym tak formułujemy pytanie: „twój sąsiad zarabia dwa razy mniej od ciebie; czy płacony przez niego podatek powinien być (1) taki sam jak twój, (2) dwa razy mniejszy niż twój, (3) cztery razy mniejszy niż twój?” I co? Okaże się, że społeczeństwo popiera podatek liniowy! Ale pytanie można zadać prawie tak samo, ale jednak w nieco innym duchu: „twój sąsiad zarabia dwa razy więcej od ciebie; czy płacony przez niego podatek powinien być (1) taki sam jak twój, (2) dwa razy większy niż twój, (3) cztery razy większy niż twój?”. No i powszechne poparcie dla podatku liniowego wyparowało jak kamfora: większość popiera progresję podatkową.

Któryś z portali przeprowadził sondaż wśród czytelników, zadając pytanie, który samolot pasażerski jest lepszy: Boeing 787 (Dreemliner) czy Airbus A350. Jak należało oczekiwać zwyciężył A350. Problem polega na tym, że o ile Dreamliner to realny samolot, który w liczbie kilkuset egzemplarzy lata w różnych liniach lotniczych, o tyle A350 nie wyszedł jeszcze poza testy przedprodukcyjne (pierwszy oblot prototypu miał miejsce rok temu) i nie wiadomo, kiedy wejdzie do produkcji seryjnej, a tym bardziej nie wiadomo kiedy i z jakim skutkiem zacznie wozić pasażerów. Póki co wiadomo tylko jedno: że jest lepszy! Przecież przeprowadzanie tego typu sondaży jest całkowicie pozbawione sensu! Jednak jestem pewien, ze wyniki będą żyły własnym życiem. I prędzej czy później ktoś ich użyje, np. przy negocjowaniu rządowych kontraktów.

Cały powyższy wywód prowadzi do smutnej konstatacji. Zidiocenie świata, w którym żyjemy postępuje w sposób wprost proporcjonalny do rozwoju technologii zdobywania i przetwarzania informacji. Im są one doskonalsze, tym więcej wokół debili.

3 komentarze

  1. Jurek 31/08/2014
  2. lolo 23/03/2015
    • Jan Adamski 23/03/2015

Zostaw komentarz