Ikony męskiego stylu: James Bond

Foto: wallisty.com

Chociaż to postać fikcyjna, jest bez wątpienia ikoną męskiego stylu, na której wzorują się mężczyźni już trzeciego pokolenia. James Bond kojarzy się z nienagannie leżącymi, dopasowanymi i szytymi na miarę, garniturami i smokingami. W kolorystyce dominuje granat i szarości, chociaż zdarzają się też różne odcienie brązu. Koszule są prawie zawsze białe. Krawaty podążają za modą; siłą rzeczy Daniel Craig zakłada inne niż Roger Moore, ale przeważnie są uszyte z jedwabiu i najczęściej jednokolorowe. Styl Jamesa Bonda to klasyczna, ponadczasowa elegancja. Jest przecież angielskim dżentelmenem, a to do czegoś zobowiązuje. A poza tym czy może być coś bardziej męskiego, niż męski styl Jamesa Bonda?

W większości filmów o Jamesie Bondzie obowiązywała zasada, że garnitur jest nieskazitelny, niezależnie od sytuacji. Np. po ostrej bójce połączonej z tarzaniem się po ziemi, garnitur wygląda tak, jakby właśnie był odebrany od krawca. Ta zasada została jednak ostatnio złamana. Daniela Craiga widujemy czasami w pobrudzonym, a nawet (o zgrozo!) poszarpanym garniturze. Wydaje mi się, że zasada nieskazitelności garnituru została przyniesiona przez Rogera Moora. Zanim został Bondem, grał główną rolę (prywatnego detektywa Simona Templera) w popularnym serialu Święty. W każdym odcinku miała tam miejsce bójka na pięści, w której Simon Templer odnosił efektowne zwycięstwo. Po bójce spoglądał z wyższością na leżącego przeciwnika i poprawiał krawat. Garnitur pozostawał w stanie mint. Nawiązaniem do tej maniery jest scena z Goldeneye, gdy Pierce Brosnan w niezwykłej scenie pościgu czołgiem, zatrzymuje się na chwilę, żeby poprawić krawat (kolejne zdjęcia).

Foto: comingsoon.net

Foto: walkingtaco.com, thevettebarn.com

W brustaszy Jamesa Bonda nie zawsze tkwi poszetka. Ale jeśli już, to jest to biała, lniana lub bawełniana poszetka równo złożona i wystająca na 1 – 2 cm powyżej krawędzi kieszonki. Wydaje mi się, że jedynie Pierce Brosnan użuwał kolorowych, jedwabnych poszetek włożonych do brustaszy z fantazyjną niedbałością.

Foto: thesuitsofjamesbond.com, galleryhip.com

Mam pewną obserwację dotyczącą poszetek Bonda związaną z filmem Skyfall. W mrożącej krew z żyłach scenie walki na dachu pędzącego pociągu, James Bond występuje w szarym, dopasowanym garniturze od Toma Forda, zaprojektowanym  (jak wszystkie kostiumy w tym filmie) przez Jany Temime. W brustaszy ma białą, lnianą poszetkę. Zaciekła i mordercza walka jest oddana z niezwykłym realizmem i tylko poszetka tkwi niewzruszona w kieszonce, jakby była na stałe wszyta. Do dziś zastanawiam się, czy było to nawiązanie do owej maniery nieskazitelności ubioru bez względu na sytuację, czy też niedopatrzenie producenta. Moim zdaniem umniejszało to nieco realizm sceny.

Foto: bestevermoviesnews.com

Garnitury Bonda zmieniały się oczywiście wraz z modą. W filmie Skyfall były szyte przez Toma Forda, a ich projektantką była Jamy Temime, która zasłynęła projektami kostiumów do Harrego Pottera. Garnitury idą z duchem czasu: spodnie i rękawy marynarek są wąskie, marynarki są taliowane, mocno dopasowane i krótkie. Na ogół leżą wspaniale, ale zdarzają się też wpadki. Na poniższym zdjęciu pochodzącym z finałowej sceny, widać wyraźnie niedociągnięcia: marynarka rozłazi się na klatce piersiowej, a końce kołnierzyka nie skrywają się pod klapami. Poza tym jest to marynarka na dwa i pół guzika, więc klapy powinny się zaczynać nad guzikiem środkowym, a górny guzik powinien być schowany. Tymczasem wygląda to tak, jakby była to marynarka na trzy guziki, z zapiętym środkowym.

Foto: thesuitsofjamesbond.com

Za to na kolejnym zdjęciu (z Quantum of Solace) jest tak jak być powinno: wspaniały, szary garnitur na dwa i pół guzika leży doskonale. Jego kolor doskonale współgra z kolorem włosów i karnacją skóry Daniela Craiga. A jednak scena, z której pochodzi to zdjęcie nie weszła do ostatecznej wersji filmu. Producenci zdecydowali bowiem, że w tej scenie Bond powinien się prezentować bardziej nobliwie i przebrali go w ciemny garnitur.

Foto: thesuitsofjamesbond.com

Moim ulubionym odtwórcą ról Bonda był Roger Moore. Podobał mi się przede wszystkim jego dystans do roli. Jego gra była bez zadęcia, jakby puszczał oko do widza, że to wszystko, to jednak tylko zabawa. Roger Moore prezentował się najefektowniej w garniturach dwurzędowych. Poniżej kilka próbek.

Foto: nouveavintage.blogspot.com, thesuitsofjamesbond.com

Odrębnego omówienia wymagają bondowskie garnitury trzyczęściowe, pojawiają się bowiem we wszystkich filmach o Bondzie. Poniżej zdjęcie z Cały świat to za mało. Pierce Brosnan ma na sobie czarny, trzyczęściowy garnitur od Brioni. Jest to garnitur dość nietypowy, bowiem marynarka zapiana jest na jeden guzik. Kolor czarny też raczej nie należy do typowych kolorów garniturowych, bowiem czarny garnitur zupełnie nie nadaje się do włożenia w ciągu dnia. Wprawdzie ten jest uszyty z materiału w delikatne prążki, ale z oddalenie nie są one widoczne i garnitur wygląda na jednolicie czarny. Kamizelka ma klapy, co też nie jest częste, a ponadto kieszonki kamizelki mają patki, co już jest niebywałą rzadkością (na zdjęciu tego nie widać). Biała koszula z popeliny oraz krawat pochodzą z firmy Turnbull & Asser. Krawat do dziś jest w ofercie firmy: tutaj.

Foto: thesuitsofjamesbond.com

Sean Connery, w filmie Goldfinger, nosi wspaniały szary garnitur trzyczęściowy. Garnitur wydaje się jednolicie szary, ale w rzeczywistości jest to krata typu glencheck. Osnowa jest ciemnoszara, a wątek biały. Jest to tkanina dość gęsto tkana, co daje efekt jednolitej szarości. Jak ta tkanina wygląda w zbliżeniu pokazuje kolejne zdjęcie. Jeszcze innym przykładem kraty glencheck jest garnitur Seana Conneryego z filmu From Russia With Love (kolejne zdjęcie). Tym razem osnowa jest czarna, a wątek biały (to najbardziej typowe zestawienie), dlatego krata jest dość wyraźnie widoczna (należy kliknąć na zdjęcie, wtedy pojawi się w powiększeniu).

Foto: blacklapel.com

Krata glencheck z ciemnoszarą osnową i białym wątkiem. Foto: thesuitsofjamesbond.com

Foto: thesuitsofjamesbond

Jeszcze jeden przykład trzyczęściowego garnituru: Daniel Craig w Cassino Royale. Foto: thesuitsofjamesbond.com

Spośród ubiorów Jamesa Bonda, najbardziej zachwycające są smokingi. Na zdjęciu poniżej widzimy Daniela Craiga w filmie Quantum of Solace. Ma on na sobie ciemnogranatowy smoking od Toma Forda z szalowymi klapami wyłożonymi czarnym, połyskującym jedwabiem. Marynarka jest oczywiście zapinana na jeden guzik. Koszula ma boczne plisy i jest zapinana nie na guziki, lecz na spinki z masy perłowej (gdyby były to guziki, musiałaby mieć pojedynczą plisę zasłaniającą je). Muszka jest oczywiście wiązana, wykonana z czarnego jedwabiu i jest typu diamond (patrz: Panowie! Noście muszki!). Ciekawostką może być fakt, że marynarka smokingowa i koszula Daniela Craiga są niemal wierną kopią tych, jakie miał na sobie Sean Connery w filmie Dr No (kolejne zdjęcie). Od produkcji Dr No do Quantum of Solace minęło 46 lat! Klasyczna moda męska jest ponadczasowa! Były natomiast różnice w kroju spodni, ale je przemilczam, bo spodni nie widać na zdjęciach.

Foto: tesuitsofjamesbond.com

Foto: clothesonfilm.com

Nieco inny smoking ma na sobie Roger Moore w filmie Octopussy. Jest to czarny smoking uszyty przez Douglasa Haywarda. Przede wszystkim zwracają uwagę klapy otwarte, rzadko stosowane w smokingach. Ale największą niespodzianką jest koszula, która nie jest biała, lecz jasnokremowa. W filmie dawało to fantastyczny efekt, ze względu na wnętrza, w których kręcona była scena obiadu z Kamalem Khanem. Wnętrza te były utrzymane w kolorystyce biało – beżowej.

Foto: clothesonfilm.com

Z nostalgią wspominam czasy, gdy Bond używał białych marynarek smokingowych. Było to w czasach Conneryego i Moora, gdy w niektórych filmach pojawiali się w bieli. W połączeniu z tropikalną scenerią robiło to zawsze piorunujące wrażenie. W filmie Goldfinger Sean Connery wystąpił w marynarce z białej, lekkiej wełny typu tropik. Właściwie kolor nie jest czystą bielą; jest to jakby bardzo jasna kość słoniowa. To jest zresztą cechą wełny, że nie udaje się uzyskać śnieżnej bieli. Marynarka ma klapy w szpic i nie są one pokryte jedwabiem (w białych marynarkach smokingowych, raczej się tego nie robi). Guzik jest wykonany z masy perłowej, podobnie, jak guziki przy rękawach i spinki w koszuli. Muszka jest z czarnego jedwabiu, dość wąska – jest to prawdopodobnie muszka typu nietoperz (patrz: Panowie! Noście muszki!). W brustaszy nie ma poszetki, ale za to rzuca się w oczy czerwony goździk w butonierce. Na kolejnym zdjęciu widzimy Rogera Moore w zachwycającej, uszytej z jedwabiu, dwurzędowej marynarce smokingowej, którą miał na sobie w filmie Mężczyzna ze złotym pistoletem.

Foto: thesuitsofjamesbond.com

Foto: blog.blacktieguide.com

Świat Bonda nie kończy się na garniturach i smokingach. Pojawiał się on przecież wiele razy w strojach mniej formalnych: od kąpielówek i kombinezonów płetwonurka zaczynając, a na kurtce safari kończąc. Ale wrócę jeszcze do stroju formalnego i to w jednym z najbardziej eleganckich wcieleń: do żakietu. Mam wielki sentyment do tego stroju z kilku względów: sam nigdy nie byłem w jego posiadaniu, we współczesnej Polsce praktycznie nie występuje i last but not least, ma piękną, rdzennie polską nazwę (w przeciwieństwie do np. smokingu). Z kolei angielska nazwa żakietu: morning dress brzmi w naszych uszach zdecydowanie pejoratywnie i kojarzy się raczej ze strojem pewnej subkultury, dość odległej od kanonów klasycznej elegancji. James Bond pojawił się w żakiecie kilkukrotnie. Poniżej dwa przykłady: w filmie A View to a Kill, Roger Moore ma na sobie szary, idealnie leżący żakiet, podczas wizyty na wyścigach w Ascot, w filmie Licencja na zabijanie, Timothy Dalton nosi niezbyt udany żakiet na ślubie Felixa Leitera.

Foto: thesuitsofjamesbond.com

Foto: 1.bp.blogspot.com

W powyższych rozważaniach pominąłem wiele aspektów strojów Bonda; nie sposób opisać wszystkich w ograniczonym wpisie z bloga. M.in. nie wspomniałem o okryciach wierzchnich. Dlatego ostatnie zdjęcie pokazuje Bonda w granatowej dyplomatce. Zamieszczam je jednak nie ze względu na wyjątkowość stroju, lecz na wyjątkowość sceny, która ma wymiar symboliczny. Oto widzimy nowego Q! Ten młody komputerowiec z rozwichrzoną, bujną fryzurą nie będzie zapewne wystrzeliwał rakiet z gipsowej nogi, ale sprawi nam jeszcze niejedną niespodziankę. Desmond Llewelyn, który odtwarzał rolę Q przez 36 lat (z przerwą na Żyj i pozwól umrzeć) zmarł w roku 1999.

Bond w granatowej, dopasowanej dyplomatce. Brakuje mu poszetki w kieszonce – duży minus dla producenta! Foto: grizzlybomb.com

7 komentarzy

  1. Czesioszpachelka 21/08/2014
  2. spokojny 22/08/2014
  3. Robert 05/09/2014
    • Jan Adamski 05/09/2014
  4. Denior 21/10/2014
    • Jan Adamski 21/10/2014
  5. Milan 13/02/2015

Zostaw komentarz