Inwestowanie w złoto

Foto: bestplacetosellgold1.com

Panuje dość powszechna opinia, że najlepszymi inwestycjami na czas kryzysu są złoto i nieruchomości. Dotychczas zawsze się to sprawdzało. To znaczy ci którzy mieli oszczędności ulokowane w złocie lub w nieruchomościach, przynajmniej nie tracili, a często nawet zyskiwali. Natomiast wszelkie inne aktywa traciły na wartości. Problem polega na tym, że nie wiemy, czy tak będzie też w przyszłości. Złoto jest bowiem towarem, który podlega prawom rynku; jego cena może rosnąć, ale może też spadać. Wystarczająco silni gracze mogą wykreować, na rynku złota, bańkę spekulacyjną, której pęknięcie spowoduje drastyczny spadek cen. Ale równie prawdopodobne jest to, że cena złota będzie stabilnie rosła. Obecnie cena złota waha się w okolicach 1300 USD za uncję. W niedawnej prognozie, bank Societe Generale przewiduje spadek cen złota w kolejnych latach, nawet do 850 USD za uncję. A skoro tak poważny bank prognozuje tak duży spadek, to ja twierdzę: cena złota wzrośnie!

W każdym razie dla wszystkich, którzy chcieliby lokować część swoich oszczędności w złocie mam kilka rad.

a

1.

Foto: 38atoms.com

Inwestycja w złoto oznacza tylko jedno: kupowanie tego metalu w postaci fizycznej: sztabek lub monet bulionowych. Niech was ręka boska broni przed kupowaniem papierów, które mają napis „jestem złoto”. Mam tu na myśli różnego rodzaju fundusze, które twierdzą, że powierzający im swoje pieniądze ludzie kupują faktycznie złoto, co fundusze potwierdzają odpowiednim certyfikatem. Jest to jedna wielka ściema. Taki fundusz zawsze potrafi się wycofać na z góry upatrzone pozycje, zostawiając inwestora na lodzie.  Po drugie każdy fundusz inwestycyjny jest pomyślany tak, że klient albo zyska, albo straci. Natomiast fundusz – zawsze zyska. Omijajcie wszelkie fundusze szerokim łukiem, bo są to zwykli złodzieje.

a

2.

Inwestycja w złoto, to inwestycja w złoto. Zapomnijcie o srebrze i kamieniach szlachetnych, choćby najwybitniejsi eksperci przekonywali was, że np. na brylantach stopa zwrotu jest znacznie większa niż na złocie. Dlaczego? Bo złoto kupujemy bez VAT-u, a srebro i kamienie z VAT-em. Gdy przyjdzie do wycofania się z inwestycji, czyli sprzedaży kruszcu lub kamieni, dostaniecie cenę netto. Innymi słowy, gdy zainwestujecie w złoto, to zarobicie, kiedy wzrost jego ceny będzie większy niż marża, którą zapłaciliście dilerowi (około 5%). Gdy zainwestujecie w srebro lub kamienie, to zarobicie, gdy ich cena wzrośnie o marżę plus VAT, czyli o jakieś 30%.

a

3.

Foto: zerohedge.co

Nie ma się co bać fałszywego złota. Jeśli kupujecie u renomowanego dilera, to prawdopodobieństwo kupienia podróbki jest bliskie zeru. Zresztą złoto jest bardzo trudne do podrobienia, gdyż jest to metal o bardzo dużej masie właściwej (znacznie większej niż ołów). Więc, gdy zetkniecie się ze sztabką lub monetą wykonaną z innego metalu i pokrytą cienką warstwą złota, na pierwszy rzut zorientujecie się, że coś jest nie tak. Zdarzają się czasami profesjonalne podróbki sztabek złota, które są wykonane z wolframu (masa właściwa prawie taka sama, jak złota) i pokryte cienką złotą blachą. Ale takie podróbki dotyczą dużych sztabek: kilogramowych lub większych. Nigdy natomiast nie słyszałem o fałszowaniu monet bulionowych.

a

4.

Najpopularniejsze monety bulionowe: krugerrand (RPA), amerykański orzeł (USA), liść klonowy (Kanada), wiedeńscy filharmonicy (Austria).

Kupowane złoto musi mieć odpowiednią płynność, to znaczy musi być łatwe do sprzedania w chwili, gdy postanowicie zamienić je na gotówkę. Najlepiej ten warunek spełniają monety bulionowe. Są to monety z czystego złota, o standardowej wadze: 1, 1/2 lub 1/4 uncji, niekiedy też mniejsze (1/10, 1/20 uncji), a sporadycznie większe (2 uncje), bite prze różne mennice w celach sprzedaży domorosłym inwestorom. Takie monety, oprócz tego, że mają wartość kruszcu, są po prostu piękne. Więc oprócz ulokowania oszczędności mamy dodatkowo (całkiem gratis) radość z posiadania pięknych przedmiotów, które można do woli oglądać i się nimi napawać.

a

5.

a

Obecnie jesteśmy w tej komfortowej sytuacji, że mamy dostęp do pełnej informacji o cenach złota, a liczni dilerzy konkurują pomiędzy sobą oferując złoto z marżą na ogół nie przekraczającą 5%. Oczywiście są tacy, którzy mają marże dużo wyższe, ale trzymajcie się od nich z daleka. Zasada jest taka, że im mniejsza moneta (lub sztabka) tym marża jest większa w ujęciu procentowym. Najkorzystniej jest kupować monety 1-uncjowe. Porównywanie ofert różnych dilerów zapewniają nam internetowe porównywarki, np. tutaj. Widzimy tam właściwie wszystko, co potrzebne, on-line (odświeżanie jest co kilka minut): aktualną giełdową cenę złota przeliczoną na złotówki po aktualnym kursie dolara oraz ceny oferowane prze różnych dilerów. Ponadto są liczne portale i blogi poświęcona inwestowaniu w złoto. Np. tutaj i tutaj.

a

6.

Dilerzy (np. tutaj, tutaj i tutaj) oferują zakupy przez Internet. Złoto kupuje się po takiej cenie, jaka jest w chwili kliknięcia. Przelew lub zapłatę w innej formie musimy zrobić w określonym czasie (najczęściej 24 godzin). Wysyłka jest ubezpieczona i dokonywana pocztą, kurierem, albo z wykorzystaniem paczkomatów. Zawsze też możliwy jest odbiór osobisty. Nie słyszałem o oszustwach. Natomiast może się zdarzyć, że dostawa jest np. po dwóch tygodniach – wtedy diler o tym uprzedza. Najczęściej jest po 2 – 3 dniach.

Pomyślnego inwestowania!

6 komentarzy

  1. Wzło. 28/08/2014
  2. taxus 03/03/2016
    • Jan Adamski 03/03/2016
      • taxus 05/03/2016
        • Jan Adamski 05/03/2016
  3. Robert 02/06/2016

Zostaw komentarz