Wiązanie krawata

Jestem pierwszym na świecie blogerem, który wpadł na taki pomysł: krawat i muszka w jednym. Foto: Małgorzata Adamska

Znów postanowiłem podjąć temat, który jest tak oklepany, że już bardziej być nie może. Ale chcę podejść do niego w nieco nietypowy sposób.

Ten sam krawat, dwa różne węzły.

Spośród wielu węzłów, jakie można zastosować do zawiązania krawata, w powszechnym użyciu są właściwie dwa. Nazwę je na razie „węzeł A” i „węzeł B”. Węzeł A jest bardziej skomplikowany, a tym samym trudniejszy do zawiązania. Sprawdza się tylko w nielicznych zestawieniach; przeważnie prezentuje się po prostu źle. Węzeł B jest dziecinnie łatwy do zawiązania i w większości aplikacji prezentuje się znakomicie. I teraz zagadka: który z tych dwóch węzłów jest ulubionym węzłem polskich mężczyzn? Oczywiście węzeł A! Ten brzydszy i trudniejszy w wiązaniu! Węzeł A to węzeł windsorski (właściwie półwindsorski – pełny windsor jest stosowany raczej rzadko, zresztą prezentuje się jeszcze gorzej niż półwindsor), węzeł B to węzeł prosty.

Nasi rodzimi politycy uwielbiają węzeł windsorski. Jak większość polskich mężczyzn.

Politycy zachodni preferują węzeł prosty. Którzy prezentują się lepiej?

Teraz wyjaśnię na czym polega nietypowość mojego podejścia do tematu wiązania krawatów. Otóż nie będę analizował różnych węzłów i uczył, jak je wiązać. Ograniczę się do prostego apelu:

Panowie, używajcie węzła prostego! Zawsze!

Zapomnijcie o węźle windsorskim! Na zawsze!

x

Węzeł prosty (zwany też four in hand) jest wydłużony i lekko niesymetryczny, dzięki czemu nabiera dodatkowego uroku. Dobrze zawiązany powinien utworzyć fałdkę, tzw. łezkę. Łezka może być na środku, lub bardziej lub mniej przesunięta ku krawędzi. Na zdjęciach poniżej jest tak zawiązany, że łezka jest całkiem z boku, za to z drugiej strony wyraźnie widoczna jest druga, węższa część krawata, zwykle skryta pod tą szerszą. Wyeksponowanie drugiej części krawata jest celowym zabiegiem stosowanym chętnie przez Włochów. Ja za tym nie przepadam. Podczas wiązania należy poświęcić chwilę uwagi odpowiedniemu ukształtowaniu łezki; trzeba jej pomóc palcem w znalezieniu się w pożądanym miejscu. Ale to sprawa indywidualna; niektórzy nie zaprzątają sobie tym głowy, wychodząc z założenia, że jak samo wyjdzie, tak jest najlepiej, bo najbardziej naturalnie. Na zdjęciach polityków wyraźnie widać, że prezydent Barack Obama popracował nad łezką, a premier Mateo Renzi – nie. Niewykluczone, że wiązał krawat bez patrzenia w lustro. Może na korytarzu, przed wejściem do studia? To jest właśnie ta włoska nonszalancja!

Panuje przekonanie, że węzeł prosty nie nadaje się do kołnierzyka włoskiego, gdyż widoczne są wtedy fragmenty krawata ponad węzłem. Ależ to jest właśnie bardzo stylowe! Proszę spojrzeć na zdjęcia Lina Ieluzziego. Foto: awesomebraipowers.tumblr.com

Piękny krawat, piękny węzeł prosty i piękne zestawienie. Foto: dmarge.com

Węzeł prosty jest dość „szczupły” i może niezbyt pasować do szerokich twarzy (zasada jest taka, że im szersza twarz, tym grubszy powinien być węzeł). Jednak, broń Boże, nie namawiam do stosowania węzła windsorskiego. Bo w zanadrzu mamy: prosty podwójny, zwany Albert (Victorii – drugiej odmiany prostego podwójnego, nie polecam, więc pomijam milczeniem). Miało nie być instrukcji, ale doszedłem do takiego etapu, że nie obędzie się bez pokazania schematów.

Węzeł prosty powinien nazywać się „najprostszy”. Foto: howtotieatie.org.uk

Węzeł prosty podwójny. Foto: howtotieatie.org.uk

Węzeł prosty podwójny typu Albert.

Niestety nie ma róży bez kolców i wiązanie węzła prostego ma jedną złą stronę. Mianowicie węzeł windsorski preferuje nie tylko większość polskich mężczyzn, ale także większość producentów krawatów i w związku z tym krawaty szyją za długie. Jeśli zawiążemy półwindsora, to węższy koniec krawata ładnie schowa się za jego szerszą częścią (przy typowym obwodzie szyi i typowym wzroście). Jeśli natomiast zawiążemy węzeł prosty, to wąski koniec będzie wystawał spod szerszego (niekiedy całkiem sporo). W tej sytuacji mamy dwie możliwości. Albo dokonamy drobnej przeróbki, skracając krawat, albo będziemy wtykać go pod koszulę pomiędzy guzikami. To drugie rozwiązanie jest mało eleganckie, aczkolwiek zupełnie niewidoczne dla postronnego obserwatora. Nie można natomiast pozwolić, żeby za długi koniec biegł na zewnątrz koszuli i był wetknięty za pasek. Problem z długością krawata znika, gdy zastosujemy węzeł Albert.

Jeśli powyższym wywodem ciągle nie przekonałem zwolenników windsora, do zmiany węzła, to na koniec, jeszcze kilka zdjęć. Patrząc na poniższe twarze, zaczynam się zastanawiać, czy wybór takiego a nie innego węzła, nie ma czasem podłoża charakterologicznego?

Zwolennicy węzła prostego.

Zwolennicy węzła windsorskiego.

Jeśli ktoś chce poznać więcej ciekawych węzłów, to gorąco polecam stronę krawatek.pl.

24 komentarze

  1. Marek 09/08/2014
    • Jan Adamski 09/08/2014
  2. Emil 09/08/2014
  3. Edwin 10/08/2014
    • Jan Adamski 10/08/2014
  4. Janek 20/08/2014
    • Jan Adamski 21/08/2014
  5. Marek Adamski 17/01/2015
    • Jan Adamski 17/01/2015
      • Marek Adamski 17/01/2015
      • Marek Adamski 20/01/2015
  6. Paweł 04/05/2015
    • Jan Adamski 05/05/2015
      • Paweł 05/05/2015
        • Jan Adamski 05/05/2015
  7. Piotr 25/09/2015
    • Jan Adamski 26/09/2015
  8. kaz 11/10/2015
    • Jan Adamski 11/10/2015
  9. Mariusz 29/11/2015
    • Jan Adamski 30/11/2015
  10. Arkadiusz 01/06/2016
    • Jan Adamski 02/06/2016
      • Arkadiusz 02/06/2016

Zostaw komentarz