KGHM pójdzie w ślady Kompanii Węglowej?

Foto: nettg.pl

Dziś na porządku dnia jest sprawa Kompanii Węglowej i jej spodziewanej upadłości. Górnicze związki zawodowe nie mogą zrozumieć, że robienie im dalszych prezentów z pieniędzy podatników, to droga donikąd. Na razie aktywiści związkowi blokują tory na przejściu granicznym, protestując przeciwko skandalowi, jakim jest produkowanie węgla taniej, niż oni są w stanie zaakceptować. Na razie więc protest małej grupki odbywa się w Braniewie, ale przyjdzie czas na większą grupę, która niewątpliwie zawita do Warszawy. I idę o zakład, że dzielny rząd Ewy Kopacz zrobi wszystko, czego związkowcy zażądają. To uspokoi sytuację na pół roku, może rok, po czym problem wybuchnie ze zdwojoną siłą.

Nie o górnictwie węglowym chciałem dziś jednak napisać. Przedmiotem mojego zainteresowania jest KGHM. To firma kwitnąca: przynosi zyski, jest największym w Polsce podatnikiem, inwestuje. A więc sielanka? Niezupełnie. Podobnie jak w górnictwie węglowym, nic tu się nie dzieje bez aprobaty związków zawodowych, których jest w firmie 15 (!). Kosztują KGHM ponad 12 mln zł rocznie, ale to drobiazg przy gigantycznych przychodach spółki. Związki oczywiście walczą o różne przywileje dla pracowników. Walczą z sukcesami; np. w tym roku pracownicy otrzymali po 2,3 tys. zł na każde dziecko tzw. kredkowego (wypłacanego na początku roku szkolnego). Takich przywilejów jest oczywiście dużo, dużo więcej. Pensja związkowych liderów wynosi np. 22 tys. zł miesięcznie brutto. Oczywiście kredkowe, deputat węglowy itp. też się działaczom związkowym należą. Średnia pensja w całym kombinacie przekracza 10 tys. złotych brutto miesięcznie.

Dziś nie ma problemu KGHM, bo firmę na to wszystko stać. Od kilku lat jest znakomita koniunktura na miedź. I tutaj pierwsza analogia z górnictwem węglowym; tam też nie było problemu, póki trwała światowa koniunktura na węgiel. Dziś cena miedzi wynosi 6.7 tys. dolarów za tonę. To już co prawda nie ponad 9 tys., jak było w 2011 roku, ale ciągle dużo. Tylko pytanie, jaka będzie cena miedzi za rok? Jeśli nastąpi spowolnienie rozwoju w Chinach (czego właściwie wszyscy oczekują) to cena miedzi będzie spadać, Zresztą w ostatnich 3 miesiącach spadła z 7,1 tys. dolarów za tonę, do 6,7 tys. Moim zdaniem będzie spadać dalej. Jeśli spadnie poniżej 5,5 tys. dolarów za tonę, to KGHM zacznie przynosić straty. A jeśli spadnie do 3 tysięcy dolarów? No to wiadomo: związkowcy zażądają stanowczo od rządu, żeby coś z tym zrobił! W razie czego przyjadą do Warszawy i swoje żądania przedstawią w formie jeszcze bardziej zdecydowanej.

Będzie to dokładne powtórzenie scenariusza, który obecnie przeżywamy w związku z górnictwem węgla kamiennego. Pytanie tylko kiedy nastąpi. Bo, że nastąpi, nie ma żadnej wątpliwości.

2 komentarze

  1. Wiesław 25/09/2014

Zostaw komentarz