O Grzesiu kłamczuchu

Foto: pl.wikipedia.org

Każdy zna zapewne wiersz Juliana Tuwima O Grzesiu kłamczuchu i jego cioci. I każdy zna też jego interpretację, której uczono nas w szkole. Jest to interpretacja bardzo poprawna politycznie, narzucona zresztą przez samego autora, który zdefiniował problem przez użycie słowa: kłamczuch w tytule. Całe życie męczyło mnie, że jest to interpretacja błędna i krzywdzącą dla Grzesia. Więc dziś przedstawiam nową, moim zdaniem właściwą, choć niepoprawną politycznie.

Zacznijmy jednak od samego wiersza:

– Wrzuciłeś Grzesiu list do skrzynki, jak prosiłam?
– List, proszę cioci? List? Wrzuciłem, ciociu miła!
– Nie kłamiesz, Grzesiu? Lepiej przyznaj się kochanie!
– Jak ciocię kocham, proszę cioci, że nie kłamię!
– Oj, Grzesiu kłamiesz! Lepiej powiedz po dobroci!
– Ja miałbym kłamać? Niemożliwe, proszę cioci!
– Wuj Leon czeka na ten list, więc daj mi słowo.
– No, słowo daję! I pamiętam szczegółowo:
List był do wuja Leona,
A skrzynka była czerwona,
A koperta…no, taka… tego…
Nic takiego nadzwyczajnego,
A na kopercie – nazwisko
I Łódz… i ta ulica z numerem,
I pamiętam wszystko:
Że znaczek był z Belwederem,
A jak wrzucałem list do skrzynki,
To przechodził tatuś Halinki,
I jeden oficer też wrzucał,
Wysoki – wysoki,
Taki wysoki, że jak wrzucał, to kucał,
I jechała taksówka… i trąbił autobus,
I szły jakieś trzy dziewczynki,
Jak wrzucałem ten list do skrzynki…
Ciocia głową pokiwała,
Otworzyła szeroko oczy ze zdumienia:
– Oj, Grzesiu, Grzesiu!
– Przecież ja ci wcale nie dałam
– Żadnego listu do wrzucenia!…

Interpretacja poprawna politycznie:

Grześ jest niepoprawnym kłamczuchem, który oszukuje dorosłych. Jego ciocia obnaża tę jego brzydką cechę, przy pomocy prowokacji. Zmusza Grzesia do wymyślania różnych kłamstw, które później wychodzą na jaw.

Interpretacja niepoprawna politycznie:

Grześ jest miłym i wrażliwym chłopcem. Ma ciocię z zaawansowaną sklerozą, która jest źródłem utrapienia dla całej rodziny. Ale Grześ kocha swoją ciocię i stara się tak postępować, żeby nie sprawiać jej przykrości. Gdy ciocia pyta go o wrzucenie listu, myśli sobie tak: „cioci się pomyliło, przecież nie dawała mi żadnego listu do wrzucenia. Ale jeśli jej to wytknę, będzie jej przykro, więc lepiej powiedzieć, że wrzuciłem„. Żeby zadowolić ciocię wymyśla całą barwną historię. Bo jest nie tylko chłopcem miłym i wrażliwym, ale też bardzo inteligentnym. Niestety cały wysiłek Grzesia idzie na marne, bo w końcówce rozmowy cioci się przypomina, że żadnego listu nie dawała Grzesiowi do wrzucenia. Ale za dobre chęci, Grzesiowi należą się słowa uznania!

Zostaw komentarz