Putin: Antychryst czy Katechon?

W numerze 38/39 tygodnika Najwyższy Czas! ukazał się ciekawy artykuł Adama Wielomskiego, analizujący rolę Rosji i Putina we współczesnym świecie. Zamierzam przedstawić tutaj główną tezę tego artykułu. Zanim to jednak zrobię, muszę wyjaśnić znaczenie pojęć użytych w tytule. Antychryst, to przeciwnik Chrystusa i symbol wszelkiego zła i niegodziwości. Pismo Święte przypisuje szczególną rolę Antychrystowi w dniach poprzedzających powtórne przyjście Chrystusa. Według Św. Jana nadejście Antychrysta będzie znakiem „ostatniej godziny”. Katechon to pojęcie mniej znane, bowiem w pismach Kościoła pojawia się tylko raz: w liście Św. Pawła do Tessaloniczan, a oznacza „tego, który powstrzymuje”. Czyli mówiąc inaczej Katechon powstrzymuje nadejście Antychrysta, więc sam uosabia ład, porządek i prawość.

Adam Wielomski zauważa w swoim artykule, że przez ostatnie 200 lat Rosja pełniła rolę albo Katechona, albo Antychrysta. Carska Rosja była Katechonem, przewodnicząc Świętemu Przymierzu, którego celem było zwalczanie wszelkich ruchów rewolucyjnych w Europie. Po rewolucji bolszewickiej Rosja stała się Antychrystem, rozsiewając na cały świat zatrute ziarno komunizmu oraz masowo mordując własnych obywateli. A jaką rolę pełni Rosja Putina? Adam Wielomski zwraca uwagę, że w Polsce, niemal we wszystkich mediach głównego nurtu oraz w przekazach wszystkich partii politycznych obecnych w Sejmie, przeważa obraz Putina – Antychrysta, który odbudowuje postkomunistyczne imperium i jest uosobieniem zła. Szczególnie partie, które odwołują się do antykomunizmu (PO, PIS) krytykują Putina z pozycji prawicowych, sugerując tym samym, że Rosja to kraj rządzony ideologią lewicową. Adam Wielomski uważa, że jest to diagnoza nietrafna. Rosja jest krytykowana przez świat zachodni nie jako rozsiewca idei komunistycznych (jak było w czasie zimnej wojny), ale jako kraj, w którym w niedostatecznym stopniu przestrzega się praw człowieka (w szczególności praw mniejszości seksualnych) oraz zasad demokracji. Czyli krytyka jest prowadzona z pozycji postępowych, żeby nie powiedzieć rewolucyjnych i dotyczy zagadnień, w których Rosja jest niewystarczająco postępowa, czyli zbyt konserwatywna. Jeśli dołożyć do tego odwoływanie się Putina do religii, tradycji i idei narodowej, to tworzy się obraz konserwatywnej Rosji skonfliktowanej z zachodnim postępowym i demoliberalnym światem. Rosja jawi się jako Katechon, który powstrzymuje zachodniego Antychrysta. Według Wielomskiego nastąpiło odwrócenie ról, jakie pełniły te kraje jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

Z zaprezentowanym powyżej punktem widzenia można się zgodzić lub nie, ale nie sposób odmówić mu logiki i wewnętrznej spójności. Osoby, które pamiętają czasy PRL-u znają zapewne to wrażenie, kiedy cała prasa, radio, telewizja, a także wszyscy politycy i publicyści, zgodnym chórem głosili jakąś tezę. Reakcja zwykłych ludzi była wtedy oczywista: odrzucenie tej tezy i próba własnej interpretacji. Dziś, czytając lub słuchając na temat putinowskiej Rosji, przeżywam jakby déjà vu; zewsząd słyszę jakim uosobieniem wszelkiego zła jest Rosja i sam Putin. Więc w naturalnym odruchu, wyćwiczonym w czasach PRL-u, staram się dociec prawdy. Bo tezę powielaną przez wszystkich wkoło – odrzucam.

Tags:,

3 komentarze

  1. Boruta 02/10/2014
    • Jan Adamski 02/10/2014
      • Boruta 03/10/2014

Zostaw komentarz