Exposé

W tatach 70-tych ubiegłego wieku, w Polsce święciły triumfy kabarety. W sytuacji, gdy cenzura czuwała nad tym, żeby do obiegu publicznego nie przedostały się żadne treści krytyczne wobec ustroju politycznego, rządu, partii czy krajów bloku socjalistycznego, jedynym orężem werbalnym pozostawały aluzje. I w tym właśnie wyspecjalizowały się kabarety. A ich publiczność wyspecjalizowała się w odczytywaniu tych aluzji. A ogólniej, w tzw. czytaniu między wierszami, czyli nie przyjmowaniu treści w sposób bezpośredni, lecz ich analizowaniu pod kątem tego, co autor miał rzeczywiście na myśli, a czego nie mógł powiedzieć bezpośrednio, ze względu na cenzurę. Na przykład taki monolog (przytaczam go z pamięci, więc może się różnić od oryginału): „Mieszkam na osiedlu w pięknym bloku. W naszym bloku jest porządek, bo mamy ciecia, który nie pozwala na żadne ekscesy. Gdy dwa lata temu sąsiedzi z dołu rozrabiali, to cieć zwołał wszystkich lokatorów, poszliśmy do nich i żeśmy ich uciszyli” należało odczytywać następująco: „W bloku państw socjalistycznych kontrolę nad wszystkim sprawuje Związek Sowiecki, który nie pozwala na żadne odstępstwa od doktryny. Gdy w 1968 roku inną drogą próbowała pójść Czechosłowacja, to armia sowiecka, wspomagana przez oddziały z innych krajów socjalistycznych, interweniowała i spacyfikowała te zapędy„.

Piszę o tym dlatego, że dziś mamy zbliżoną sytuację w polityce. Polityk, nawet jeśli ma coś do powiedzenia, co już samo w sobie jest rzadkością, to nie powie nic wprost. To znaczy powie – standardowy zestaw komunałów: „trzeba poprawić byt najuboższych i wykluczonych, naprawić służbę zdrowia, zlikwidować bezrobocie, wesprzeć nauczycieli, pielęgniarki, samotne matki, gejów, młodzież wiejską, emerytów, górników, niepełnosprawnych, rodziny wielodzietne, sportowców* (* niepotrzebne skreślić) itp.”. Żeby wyciągnąć jakieś sensowne wnioski z wystąpienia polityka, trzeba zwracać uwagę na drobne aluzje i czytać między wierszami.

I tutaj dochodzę do exposé pani premier Ewy Kopacz. Czy pomiędzy wierszami dyrdymałów, którymi raczyła nas przez 50 minut, da się wyczytać coś sensownego? Coś, co dawałoby nadzieję, że rząd rozróżnia interes narodu od interesów różnych grup nacisku, że rozumie mechanizmy społeczne i gospodarcze, które decydują o rozwoju kraju, że potrafi się przeciwstawić różnym silnym lobby, gdy tego wymaga interes ogółu? Niestety nie! Zestaw komunałów, który przytoczyłem powyżej powtórzony został z niewielkimi modyfikacjami. Poniżej przedstawiam główne tezy exposé, z moimi komentarzami.

1. Główny cel rządu: zwiększenie zaufania Polaków Trafnie oceniłem (tutaj), że najważniej-szym zadaniem premiera jest powiększanie słupka poparcia gawiedzi dla rządu.
2. Zwiększenie nakładów na budowę żłobków z 50 do 100 mln zł. Większe wydatki = większe podatki lub dalsze zadłużanie państwa
3. Rozszerzenie urlopów rodzicielskich i waloryzacja emerytur Większe wydatki = większe podatki lub dalsze zadłużanie państwa
4. Kultura dostępna dla wszystkich Brzmi zagadkowo, ale najpewniej chodzi o wzrost nakładów, czyli j.w.
5. Finansowanie studiów zagranicznych, odbudowa szkolnictwa zawodowego i „bezpłatne” podręczniki Większe wydatki = większe podatki lub dalsze zadłużanie państwa
6. Finansowanie specjalizacji lekarzy Większe wydatki = większe podatki lub dalsze zadłużanie państwa
7. Budowa dróg, autostrad i modernizacja kolei Większe wydatki = większe podatki lub dalsze zadłużanie państwa
8. Ochrona polskiego górnictwa przed konkurencją Za droższy węgiel zapłacą konsumenci węgla i energii elektrycznej, czyli wszyscy
9. Utworzenie funduszu stabilizacji dochodów rolniczych Większego absurdu chyba nie można było wymyślić: dopłacanie z podatków ogółu obywateli, wybranej grupie przedsiębiorców
10. Ustawa antykryzysowa Dopłaty innym przedsiębiorcom, którzy ponieśli straty wskutek decyzji politycznych
11. Stabilizacja finansów państwa Cel słuszny, tylko sprzeczny z punktami: 2, 3, 4, 5, 6, 7, 9, 10
12. Sprzeciw wobec decyzji, które spowodują wzrost ceny energii w Polsce Chodzi zapewne o veto wobec unijnych decyzji o pakcie klimatycznym – to godne pochwały. Tyle tylko, że w puncie 8, rząd sam zapowiedział decyzje, które oprotestowuje w punkcie 12

 a

Właściwie nie można powiedzieć, że exposé rozczarowuje, bo chyba nikt nie spodziewał się czegoś innego. Jedynym zaskoczeniem może być to, że przemówienie nie było skierowane do ogółu obywateli, lecz to wybranych grup. Prawdopodobnie do tych, które uznano za najważniejsze w najbliższych wyborach.

3 komentarze

  1. Wiesław 02/10/2014
    • Jan Adamski 02/10/2014
  2. Wiesław 04/10/2014

Zostaw komentarz