Obudź się Europo!

Stefan Kisielewski powiedział kiedyś, że socjalizm to taki ustrój, który bohatersko walczy z problemami, których nie ma w innych ustrojach. Właśnie przywódcy krajów Unii Europejskiej, na szczycie w Brukseli, bohatersko walczyli z problemami, które sami stworzyli. Ponieważ absurdy, który leżą u podstaw tzw. polityki klimatycznej mają wiele pięter, więc już nikt nie zadaje podstawowego pytana: po co ograniczamy emisję dwutlenku węgla? Cykle klimatyczne na naszej planecie zmieniają się od milionów lat i nie mają żadnego związku z działalnością człowieka. Wzrost zawartości CO2 w atmosferze jest skutkiem ocieplania klimatu, a nie jego przyczyną. W przeszłości średnia temperatura na Ziemi bywała zarówno znacznie wyższa niż dzisiaj, jak i znacznie niższa. Zawartość CO2 w atmosferze także bywała już i wyższa i niższa niż dzisiaj. Człowiek, wskutek swojej działalności przemysłowej, emituje do atmosfery 4% CO2, 96% to emisja naturalna. Patrząc z perspektywy planety, to czy człowiek będzie emitował 4%, czy 3,8% nie ma żadnego znaczenia. Natomiast ma to ogromne znaczenie z punktu widzenia gospodarek poszczególnych krajów. Bowiem sztucznie narzucone pęta spowodują znaczne spowolnienie rozwoju gospodarczego. I nie chodzi tu o to, że energia będzie droższa (chociaż o to też). Chodzi o to, że napędem do rozwoju cywilizacyjnego ludzkości był zawsze fakt, że wymyślano nowe sposoby wykorzystywania zasobów, które były tańsze od starych. Dziś idziemy w odwrotnym kierunku; tańsze sposoby wykorzystywania zasobów są eliminowane i zastępowane przez droższe. A wszystko w imię ideologii: dla chwały religii globalnego ocieplenia.

Najbardziej przygnębiający jest fakt, ze w tym chocholim tańcu wokół globalnego ocieplenia uczestniczy w zasadzie tylko Europa. Chiny, Indie, Brazylia, Rosja, Indonezja, Filipiny i wiele innych krajów, mają to gdzieś. Więc cenę za tę obłąkaną politykę zapłacimy głównie my – Europejczycy. Zapłacimy stagnacją lub recesją, a w najlepszym wypadku niewielkim rozwojem, podczas gdy wymienione powyżej kraje będą się rozwijać w tempie 5% – 15% rocznie. Jaka przyszłość czeka zatem Europę? Czy osłabiona i biedna potrafi się obronić przed potężnymi Chinami lub Indiami? Czy dynamiczna, prężna i żądna odwetu za lata upokorzeń, ludność Bliskiego Wschodu będzie miała jakieś skrupuły? Co czeka nasze dzieci i wnuki? Dlaczego chcemy im zgotować taki marny los?

Na miłość Boską: Obudź się Europo!

8 komentarzy

  1. Boruta 25/10/2014
    • Jan Adamski 25/10/2014
      • Boruta 26/10/2014
        • Jan Adamski 26/10/2014
  2. Robert 26/10/2014
    • Jan Adamski 26/10/2014
  3. spokojny 28/10/2014
  4. Michał 01/10/2016

Zostaw komentarz