Pawlikowska-Jasnorzewska

Witkacy – Portret Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej

Do poezji Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej sięgnąłem ze względu na, tkwiący mi w pamięci od kilkudziesięciu lat, wiersz ‚Ptaszek’. Wydał mi się on bowiem wspaniałą satyrą na dzisiejszą klasę polityczną. Szczególnie pasuje do jednego osobnika, który z niezrozumiałych względów, jest traktowany jako poważny polityk (ma wykształcenie prawnicze i był nawet ministrem), podczas gdy jest raczej mało inteligentny i nie ma nic istotnego do powiedzenia na żaden temat.

Przypominając sobie wiersze Pawlikowskiej Jasnorzewskij doszedłem do wniosku, że także inne warte są przytoczenia.

.

PTASZEK
Ptaszek idiota,
głupszy, niż się zdaje,
strojny barwną krajką,
z głową jak makówka,
nieprzyjaciel kota,
ojciec pięciu jajek,
z których każde jajko
pełne jest półgłówka,
przyparty do drzewa
pierzem rudosinem,
toczy głośne swary
z innym znów kretynem,
po czym śpiewa, śpiewa
głupstwa nie do wiary.

.

CZARNE WINO
Upić się można też i smutkiem, gdy jest mocny
Jak ciężkie, czarne wino… Błyska w nim, po nocy,
Smętne światło, jak gdyby gwiazd wtopionych roje…
Nie, Boże wielki, takich nie chcemy upojeń!

.

JEŚLIŚ JEST PRAWDĄ
Jeśliś jest prawdą, przyjdź do mnie bez słów
i weź w Twe ręce wszystko co dać mogę,
lecz jeśliś snem jest pośrod innych snów,
och! to samotną puść mnie w dalszą drogę.
Czy wiesz, co znaczy być jak biały bez,
który ku słońcu wypręża się cały,
i tak już za nic nie chcieć więcej łez? –
Patrz na me oczy – one już płakały.

 .

DROGĄ WYDARZEŃ
Drogą wydarzeń, zawiłą, niejasną,
Naprzód, pod łuną dotąd nie wygasłą,
Dąży cierpliwie Czas, świetny kierowca…
Milczeć i mijać, oto jego hasło…

3 komentarze

  1. Agnieszka 25/11/2014
  2. mirek 27/11/2014
  3. LadyM. 27/12/2014

Zostaw komentarz