Budżet przyjęty

Sejm przyjął budżet państwa na rok 2015. O samym budżecie już pisałem tutaj. Jednak wracam do tematu, żeby zwrócić uwagę na jedną ważną manipulację jakiej dopuszcza się Rząd i większość mediów, informując o budżecie. Mianowicie informuje się o wysokości deficytu (ok. 46 miliardów złotych) i podaje jego relację do PKB (ok. 2,8%). Relacja deficytu do PKB to oczywiście ważny wskaźnik, ale ważniejszym jest relacja deficytu do dochodów, a tej się nie podaje, bo wygląda źle. Wynosi mianowicie aż 15,5%.

Wyobraźmy sobie człowieka, który ma stałe źródło dochodów, ale wydaje więcej niż zarabia, pożyczając brakujące kwoty od kogo się da. Załóżmy, że jego zarobki netto wynoszą 3.000 złotych miesięcznie. I żeby zachować proporcje do zadłużania się państwa polskiego, człowiek ten pożycza każdego miesiąca 465 zł. Przecież na pierwszy rzut oka widać, że człowiek ten długo tak nie pociągnie! Oczywiście może, tak jak Rząd RP, zakładać, że w kolejnych okresach jego zarobki będą wyższe, a także, że nawarstwiony dług przejmą jego dzieci i będą go potulnie spłacać. Mimo to intuicyjnie czujemy, że prędzej czy później człowiek ten musi zbankrutować, czyli przestać spłacać zaciągnięte pożyczki.

Nie inaczej jest z budżetem państwa. Zasady obowiązują te same. Najgorsze, że pożyczki są przeznaczane na bieżącą konsumpcję, czyli nie wygenerują dodatkowych przychodów w przyszłości. Gdybyśmy mieli w rodzinie człowieka opisanego w poprzednim akapicie, który w dodatku pożyczałby brakujące mu pieniądze od nas, to z całą pewnością znaleźlibyśmy sposób, żeby go zmusić do zmiany jego samobójczego postępowania. A politykom na to pozwalamy.

Tags:,

Zostaw komentarz