Państwo wrogie wobec obywateli!

Foto: enthusiatgroup.com

Dziennik Dazeta Prawna donosi (artykuł z 11 grudnia 2014 r.) o naradzie w ministerstwie finansów, z udziałem szefów Izb i Urzędów Skarbowych, na której przyjęto ustalenie, że w 2015 roku 80% kontroli skarbowych ma się kończyć domiarem w kwocie nie mniejszej niż 1000 zł. Oto jaskrawy przykład tego, o czym pisałem wielokrotnie: państwo polskie jest wrogo nastawione do swoich obywateli! Przecież jest prawie niemożliwe, żeby na 10 kontrolowanych obywateli lub instytucji, 8 okazywało się nieuczciwych. Więc karani będą ludzie całkowicie uczciwi i lojalni wobec państwa, wobec których uda się zastosować jakieś kruczki prawne. W tym akurat urzędnicy są biegli.

Na wspomnianej naradzie zapowiedziano, że Urzędy Skarbowe, które nie osiągną założonego wskaźnika – będą karane, np. zmniejszeniem liczby etatów. Natomiast urzędy, które osiągną lub przekroczą wskaźnik – będą nagradzane. Ministerstwo finansów nie ukrywa, że jego celem jest zwiększenie wpływów budżetowych. Rekiet dodatkowego haraczu od podatników, którzy i tak płacą jedne z najwyższych podatków w Europie (patrz: tutaj), jest skandalem, który woła o pomstę do nieba. Niestety w Polsce cały system biurokratyczny, od Rządu poczynając, a na Urzędach Gmin kończąc, jest nakierowany na utrudnianie życia obywatelom, stawianie coraz to nowych barier ich zaradności oraz ściąganie od nich coraz większych haraczy. Najbardziej przerażające jest to, że takie podejście nie jest charakterystyczne dla jakiejś jednej, wybranej opcji politycznej: jest charakterystyczne dla wszystkich partii obecnych w dzisiejszym Sejmie. Największa partia opozycyjna, która dziś jest skłonna krytykować haniebne zapędy Rządu do walki z własnymi obywatelami – ma akurat w tym względzie zapędy jeszcze dalej idące.

Przywołaną przeze mnie informację z Dziennika Gazety Prawnej, bardzo celnie skomentowało Centrum im. Adama Smitha na facebooku. Napisano: Nie ma systemu podatkowego – jest system zastraszania i represji’. Obecnie naczelnym wodzem krucjaty państwa przeciwko własnym obywatelom jest minister finansów Mateusz Szczurek. Jest to o tyle dziwne, że ten młody, wykształcony i inteligentny człowiek, jeszcze kilka lat temu prezentował zdroworozsądkowe podejście do spraw makroekonomii i był jak najdalszy od pazernego fiskalizmu. Dziś jest zwolennikiem fiskalizmu za wszelką cenę! Z łamaniem prawa i łamaniem ludzi włącznie. Oto, co z człowieka może zrobić chory system. Układ zamknięty.

Okazuje się, że brzydkie wiązanie krawata, to niejedyna nieprzyjemna przypadłość ministra Mateusza Szczurka. Foto: biznes.interia.pl

2 komentarze

  1. LT 19/12/2014
    • Jan Adamski 19/12/2014

Zostaw komentarz