Rzeczpospolita przyznaje mi rację

Foto: dw.de

27 lipca 2014 roku opublikowałem wpis pod tytułem: ‚Gaz łupkowy – koniec marzeń’. Dzisiaj, tzn. 31 grudnia 2014 roku, dziennik Rzeczpospolita zamieścił artykuł: ‚Gasną nadzieje na gaz z polskich łupków’.

Rzeczpospolita pisze: ‚W ostatnich kwartałach drastycznie spadła liczba łupkowych koncesji, a jeszcze bardziej – inwestycji planowanych przez firmy poszukiwacze. W efekcie polskie łupki są dziś projektem gasnącym. W tym czasie wycofało się z naszego kraju wiele firm, zwłaszcza dużych międzynarodowych’.

We wpisie sprzed pięciu miesięcy pisałem, że opodatkowanie wydobycia gazu, jakie wówczas na wniosek rządu uchwalił Sejm, na zawsze pogrzebie ideę wydobycia gazu łupkowego w Polsce. Piałem m.in.: ‚Stawiam dolary przeciw orzechom, że żaden duży i zasobny koncern międzynarodowy nie będzie inwestował w Polsce, w wydobywanie gazu niekonwencjonalnego. Na placu boju pozostaną krajowe podmioty (PGNiG, Orlen, Lotos), które po pierwsze nie będą dysponowały odpowiednimi środkami na ten cel (w grę wchodzą miliardy dolarów), a po drugie im też się nie będzie opłacało’. I okazało się, że miałem rację. Dzisiejsza Rzeczpospolita pisze mianowicie: ‚Główni gracze wycofują się z polskiego rynku: dziś z zagranicznych koncernów pozostali tylko Chevron oraz ConocoPhilips. Wkrótce jednak i oni mogą opuścić nasz kraj. W tej sytuacji o polskie łupki walczyć będą głównie państwowe koncerny. Zaangażowanie PGNiG i PKN Orlen w tego typu projekty wydaje się jednak maleć’.

Czy mam satysfakcję z tego, że moje prognozy się sprawdzają? Nie mam, bo rozwój sytuacji był łatwy do przewidzenia; to żadna sztuka przewidzieć, że jeśli wielkim koncernom nie będzie się opłacało inwestować w Polsce, to po prostu nie będą tego robić. Dziwi mnie tylko głupota naszych polityków, którzy wydają się uważać, że głównym celem międzynarodowych koncernów jest zrobienie Polsce dobrze. Co gorsza, taki pogląd zaszczepili niemałej części społeczeństwa. Co z tego, że tej głupszej części? Głosy wyborców ważą tak samo; zarówno tych rozumiejących świat wokół siebie, jak i tych, którym się wydaje, że są pępkiem świata i cała reszta tego świata powinna być do ich usług.

Gdy piszę te słowa, do nowego roku pozostało 6 godzin. Czy jest szansa, że w roku 2015 coś się zmieni w polskiej polityce? Jestem w zasadzie pesymistą i na tak postawione pytanie powinienem odpowiedzieć  przecząco. Ale jednak mam pewną nadzieję. Bierze się ona stąd, że prawdopodobnie w wyborach do Sejmu w 2015 roku, oprócz partii lewicowych (PO, PiS, PSL, SLD) wejdzie też partia prawicowa (KNP). Oczywiście nie zmieni ona układu sił i rządzić nadal będą ci, którzy m.in. spowodowali zaprzepaszczenie szansy, jaką stwarzał gaz łupkowy. Ale może się zmienić charakter dyskursu politycznego. Być może wrócą do niego argumenty, wyparte ostatnio przez hasła i zaklęcia. A to będzie już coś na dobry początek. I tego życzę moim czytelnikom w nowym roku. A ponadto realizacji wszystkich planów i marzeń oraz siły i hartu ducha w zmaganiu się z przeciwnościami.

Zostaw komentarz