Sprezzatura

Słowo sprezzatura przewijało się w moim blogu wielokrotnie, zawsze jednak mimochodem, przy okazji. Postanowiłem zająć się nim bardziej szczegółowo, a okazją do podjęcia tematu jest moja niedawna rozmowa z Linem Ieluzzim i Giampaolem Alliatą. Obaj panowie całe swoje zawodowe życie byli związani z włoską modą męską, osiągając na tym polu duży sukces, a także międzynarodową sławę. Czy więc można sobie wyobrazić lepszych przewodników po sprezzaturze?

.

Zacząć jednak wypada od źródeł. Termin sprezzatura, o czym być może mało kto wie, to termin muzyczny, używany od co najmniej XV wieku. W tamtych czasach oznaczał naturalność z pewną dozą nonszalancji, w interpretowaniu utworów muzycznych. Chodziło o to, żeby utwory nie brzmiały „zbyt sztywno”, lecz żeby były wykonywane z lekkością, jakby bez wysiłku, od niechcenia. W zasadzie nic dodać, nic ująć. Zamienić „utwór muzyczny” na „ubiór” i mamy definicję sprezzatury w modzie męskiej. W rzeczywistości sprawa jest nieco bardziej skomplikowana i nie każda nonszalancja, czy naturalność będzie sprezzaturą. Mało tego: granica pomiędzy nonszalancją a niechlujstwem jest dość cienka i łatwo może zostać przekroczona. Więc o sprezzaturze możemy mówić dopiero wtedy, gdy owa swoboda i nonszalancja bazują na klasycznej elegancji. Bez elegancji nie ma sprezzatury!

Takie mniej więcej wyobrażenie o sprezzaturze miałem przed mediolańskim spotkaniem. Rozmowa z Linem i Giampaolem trochę to moje wyobrażenie zweryfikowała, ale też pozwoliła mi lepiej zrozumieć niektóre jej aspekty. Lino powiedział, że nie da się jednoznacznie zdefiniować sprezzatury, bowiem jest to pojęcie subiektywne. I chociaż we Włoszech jest bardzo popularne, to większość tych, którzy go używają nie do końca zdaje sobie sprawę z jego znaczenia. Część osób uważa na przykład, że sprezzatura to podążanie za modą, a to nie jest prawdą. Sprezzatura to jest coś, co jest we wnętrzu człowieka, a ubiór jest tylko jedną z form emanacji tego wnętrza. Odnosząc się do ubioru, Lino wymienił dwie jego cechy, które są ważne w sprezzaturze: kolory i dopasowanie. Kolory powinny być naturalne i pasujące do osoby je noszącej. Pasujące zarówno do wyglądu, np. karnacji skóry, koloru włosów itp., jak i do charakteru, temperamentu, a także wieku. Dopasowanie ubioru oznacza linię blisko ciała, więc m.in. wąskie spodnie i rękawy marynarek, naturalną linię ramion, czy brak konstrukcji w marynarkach. Sprezzatura nie polega na łamaniu zasad klasycznej elegancji, jak niekiedy się sądzi, ani na adaptacji wszelkich nowinek mody, lecz jest formą wyrażenia własnego „ja” przy pomocy rodzaju ubioru i sposobu jego noszenia. Lino dodał jeszcze rzecz niezwykle istotną: tylko wtedy, gdy mężczyzna ma wewnętrzną potrzebę dobrego ubierania się i gdy ubiera się dla siebie, a nie dla innych, można mówić o sprezzaturze.

Ponieważ powyższe rozważania cały czas obracają się w sferze pojęć subiektywnych, więc warto przyjrzeć się kilku stylizacjom Lina i Giampaola, które z całą pewnością mieszczą się w konwencji sprezzatury.

Sprezzatura w wydaniu Lina Ieluzziego.

Sprezzatura w wydaniu Giampaola Alliaty.

.

W czasie naszej rozmowy, Giampaolo zauważył, że słowo sprezzatura jest często tłumaczone na angielski jako nonchalance. Pamiętajmy jednak, że nonchalance przełożone na polski będzie znaczyło nie tylko nonszalancja, ale także obojętność. Więc słowa: nonszalancja, naturalność, swoboda, przybliżają nas wprawdzie do istoty sprezzatury, ale jej nie definiują. Zadałem moim rozmówcom pytanie, które w moim zamyśle miało być żartem. Mianowicie nawiązałem do tego, że oglądając zdjęcia np. z Pitti Uomo, widzę mnóstwo uśmiechniętych twarzy, a niekwestionowanymi liderami w szerokości uśmiechu są Lino Ieluzzi i Alessandro Squarzi. Zapytałem więc, czy uśmiech jest elementem sprezzatury? I ku mojemu zaskoczeniu, uzyskałem całkiem poważną odpowiedź twierdzącą. Lino dodał, że uśmiechająca się osoba daje otoczeniu sygnał, że czuje się pewnie i komfortowo. I o to właśnie chodzi w sprezzaturze. Poniżej liderzy uśmiechu: Alessandro Squarzi i Lino Ieluzzi.

.

Kontynuując ten wątek zapytałem jeszcze o palenie papierosów, bowiem nie sposób nie zauważyć, że bardzo wielu Włochów pali (w tym zarówno Lino, jak i Giampaolo). Czy to też ma coś wspólnego ze sprezzaturą? No i znów zaskoczenie, bo Lino odniósł się do sprawy z całą powagą. Jego pogląd jest taki, że osoba paląca nie przejmuje się osądami otoczenia; robi to co lubi ani się z tym kryjąc, ani afiszując. Więc palenie, w jakimś sensie, jest uzewnętrznieniem męskiego ego, zatem jest elementem sprezzatury. Lino zastrzegł jednak, że to nie znaczy, że osoba niepaląca jest dalej od konwencji sprezzatury, oraz żeby – broń Boże! – nie sięgać po papierosy po to, żeby się do tej konwencji zbliżyć. Chyba wprawiłem moich rozmówców w lekkie zakłopotanie, gdy na pytanie Giampaola, czy palę, odpowiedziałem, że nie, gdyż rzuciłem palenie w wieku 7 lat.

.

Poprosiłem moich rozmówców o wskazanie mi kilku osób, których zdjęcia mógłbym zamieścić, jako typowych przedstawicieli sprezzatury. Lino znów mnie zaskoczył: tym razem stwierdzeniem, że obecnie we Włoszech nie ma zbyt wielu takich osób. Wymienił jednak kilka nazwisk. Poniżej prezentuję ich zdjęcia.

Zmarły w 2003 roku Gianni Agnelli, wnuk założyciela FIATA, wieloletni szef koncernu i główny twórca potęgi marki. Przez wiele lat także prezes klubu Juventus Turyn.

Zmarły w grudniu 2013 r. Sergio Loro Piana, współwłaściciel marki i szef firmy Loro Piana, której 80% akcji zostało odkupionych od rodziny Loro Piana przez koncern LVHM za 2,57 mld dolarów.

Luciano Barbera, twórca marki luksusowej odzieży nazwanej swoim imieniem i nazwiskiem.

Brunello Cucinelli, twórca marki luksusowej odzieży i akcesoriów.

Matteo Marzotto, potomek słynnej weneckiej rodziny, biznesmen, menedżer i playboy. M.in. szef domu mody Valentino.

.

Na koniec zaproponowałem moim rozmówcom pewną zabawę. Przygotowałem mianowicie cztery zestawy zdjęć, czterech dobrze ubranych mężczyzn. Poprosiłem Lina i Giampaola o przyjrzenie się zdjęciom i stwierdzenie, który z nich reprezentuje sprezzaturę. Dokonując wyboru przyjąłem założenie, że pokazani mężczyźni nie będą Włochami, a jednocześnie będą to takie osoby, których styl ja zakwalifikowałbym jako sprezzaturę. Okazało się, że moja ocena tylko w jednym przypadku była trafna.

Poniżej: zestawy zdjęć, które przygotowałem, a pod nimi ocena dokonana przez Lina i Giampaola.

Tutaj nie było wątpliwości: styl Franka Sinatry to niemal kliniczny przykład sprezzatury. Przy okazji Giampaolo wymienił jeszcze innych amerykańskich aktorów których styl jest, jego zdaniem, sprezzaturą: Cary’ego Granta i Steva McQueena.

David Beckham zdecydowanie nie odpowiada kanonom sprezzatury. Choć ubrany elegancko, to nie ma własnego stylu. Jeśli na zdjęciu zasłonimy twarz, to mamy widok jakby manekina na sklepowej wystawie.

To było moje największe zaskoczenie: David Gandy został zdecydowanie zanegowany, jako reprezentant sprezzatury. Panowie zarzucili mu nienaturalność i ubieranie się na pokaz, a nie z własnej, wewnętrznej potrzeby. Cóż, sprezzatura czy nie, w każdym razie David ubiera się znakomicie i z wielkim wyczuciem; dla mnie to wzór.

To, co prezentuje na zdjęciach Wojciech Szarski, także nie zostało uznane za sprezzaturę.

3 komentarze

  1. Dominik 03/12/2014
    • Jan Adamski 03/12/2014
  2. Zdzich 02/07/2015

Zostaw komentarz