Czy rząd Niemiec czyta mój blog?

Cztery miesiące temu opublikowałem wpis Dokąd zmierza euro? Postawiłem tam kilka tez, dość obrazoburczych. Napisałem m.in., że Grecja wprowadzi własną walutę i że będzie to ruch ozdrowieńczy dla jej gospodarki, dowodziłem, że istnienie wspólnej europejskiej waluty jest bardzo korzystne dla Niemiec i że są one w stanie ponosić duże koszty byle tylko nie dopuścić do rozpadu strefy euro. W dalszej perspektywie przewidywałem jednak upadek wspólnej waluty, głównie za sprawą przeciętnych Niemców, którzy nie będą skłonni do finansowania życia ponad stan w niektórych krajach Europy.

Dziś z satysfakcją wracam do tego tematu bo wygląda na to, że niemiecki rząd przeczytał tamten mój wpis i obecnie wyciągnął wnioski (to oczywiście żart, ale coś w tym jest). Oto we wczorajszym wydaniu internetowym Der Spiegel (tutaj, a omówienia w bankier.pl tutaj i natemat.pl tutaj) pojawił się artykuł, z którego wynika, że rząd Niemiec pogodził się już z perspektywą wprowadzenia własnej waluty w Grecji. Jest to rozpaczliwy ruch z którego wynika, że na Grecji postawiono już krzyżyk, natomiast cała uwaga skupia się na uratowaniu spoistości pozostałych członków strefy euro. Świadczy o tym stwierdzenie, że finanse takich krajów jak Portugalia i Irlandia są już uzdrowione, co niezupełnie odpowiada prawdzie. Rząd Niemiec zaklina rzeczywistość, byle tylko nie dopuścić do porzucenia euro przez inne kraje.

Foto: economist.com

I na razie mu się to uda. To znaczy ze strefy euro wyjdzie tylko Grecja, a pozostałe kraje wydadzą buńczuczną deklarację o jedności, sile i wspólnym przezwyciężaniu trudności. Deklaracja ta zostanie okrzyknięta osobistym sukcesem Donalda Tuska, który ogłosi, że Europa wychodzi z kryzysu wzmocniona, a wspólnie przyjęty program zaowocuje niebywały rozkwitem krajów strefy euro w najbliższych latach. Problemy ze spoistością strefy euro pojawią się wtedy, kiedy w Grecji zacznie być widać pozytywne skutki wprowadzenia własnej waluty. Po pierwszym szoku i chaosie nastąpi tam bowiem eksplozja rozwoju, napędzanego głównie inwestycjami, które osiągną niebywałą skalę. Bezrobocie prawie zniknie i Grecja zacznie spłacać swój niebotyczny dług, który w międzyczasie przestanie być niebotyczny ze względu na szybki wzrost PKB. Wówczas kraje takie jak Portugalia i Irlandia, ale także Hiszpania czy Włochy zaczną sobie zadawać pytanie, czy czasem nie warto spróbować takiego wariantu u siebie. I odpowiedzą sobie na to pytanie: warto! W tej sytuacji rządowi Niemiec nie pozostanie nic innego, jak ponownie zajrzeć do mojego bloga w poszukiwaniu recepty na przyszłość.

2 komentarze

  1. taxus 30/12/2015
    • Jan Adamski 30/12/2015

Zostaw komentarz