Metroseksualny? Lumberseksualny?

Impulsem do napisania tego wpisu było to, co zobaczyłem w jednej z warszawskich restauracji, gdzie spotkałem się z kolegami na przedświątecznej kolacji. Obok nas biesiadowała grupa brodatych mężczyzn w bejsbolówkach zsuniętych na tył głowy i w dość niechlujnym odzieniu. Ale pierwsze wrażenie niechlujności ustępowało przy bliższym przyjrzeniu się ich ubiorom. Były to bowiem starannie wystudiowane stylizacje, które miały udawać niedbałość roboczego ubrania, nonszalancję, a trochę też niechlujność. Mocno zużyte (w niektórych miejscach poprzecierane i podarte) dżinsy, obwisłe bluzy lub porozciągane swetry, ciężkie buciory, no i brody – dłuższe lub krótsze, ale starannie przystrzyżone. Jednym słowem typowi przedstawiciele lumberseksualizmu – najmodniejszego obecnie trendu w męskim stylu.

Foto: christopheruveniodesign.blogspot.com

.

Żeby cokolwiek móc powiedzieć na temat lumberseksualizmu, trzeba się cofnąć o 20 lat. W 1994 roku  felietonista The Independent – Mark Simpson użył po raz pierwszy słowa metrosexual dla określenia męskiego stylu, którego wyróżnikami były: skupienie na własnym rozwoju i karierze, ale też na własnej cielesności, dbanie o wygląd i kondycję fizyczną, staranne dobieranie ubioru zgodnego z najnowszą modą, oraz takie cechy osobowe jak wrażliwość i empatia. Pojęcie mężczyzny metroseksualnego (bo tak, trochę niefortunnie spolszczono metrosexual) podchwyciły koncerny odzieżowe i kosmetyczne, bowiem oto zdefiniowana została idealna dla nich grupa docelowa. Z tą rolą koncernów sprawa nie do końca jest jasna, bowiem wiele osób uważa, że to właśnie koncerny wymyśliły modę na metroseksualizm, a dopiero później została ona wprowadzona do popkultury. Dość, że zawładnęła umysłami wielu młodych i wykształconych mężczyzn, głównie z dużych miast, a to dlatego, że została entuzjastycznie przyjęta przez kobiety. To nic, że obszar znaczeniowy mężczyzny metroseksualnego pokrywał się z obszarem częściowo dżentelmena, a częściowo dandysa, sprawiał jednak wrażenie świeżości i został kupiony. Tym bardziej, że na ikonę nurtu został wykreowany David Beckham, bardzo wówczas popularny na całym świecie.

David Beckham. Foto: dailymail.co.uk, backtoglam.com

David Beckham. Foto: thegoldendiamonds.com

Mariano di Vaio. Foto: mdvstyle.com

David Gandy. Foto: 2.bp.blogspot.com, 3.bp.blogspot.com

 .

Przez wiele lat antonimem mężczyzny metroseksualnego był macho. Nieokrzesany brutal może być niekiedy atrakcyjną, z punktu widzenia kobiet, alternatywą dla delikatnego i wymuskanego metroseksualisty. Ale ma jedną wadę: nie nadaje się zupełnie jako grupa docelowa dla koncernów odzieżowych i kosmetycznych. Dokonano więc prostego zabiegu – skrzyżowano metroseksualistę z macho i nowemu gatunkowi nadano nazwę: lumbersexual, znów niefortunnie spolszczoną na lumberseksualistę lub mężczyznę lumberseksualnego.

Ciekawa i niejednoznaczna jest etymologia słowa lumbersexual. Bo z jednej strony lumberjack, lumberman i lumberer oznaczają drwala. No a broda – główny wyróżnik stylu – kojarzy się nieodmiennie z drwalami. Do tej symboliki odwołuje się też większość reklam skierowanych do środowiska lumberseksualnego; potężna siekiera jest rekwizytem niemalże obowiązkowym. Ale z drugiej strony słowo lumber oznacza: rupiecie, graty, budulec, a także (uwaga! uwaga!) nadmierny tłuszcz i tuszę, zaś jako czasownik, lumber znaczy: poruszać się ociężale. Nie będę się wgłębiał w problemy językowe, bowiem styl lumbersesualny interesuje mnie głównie z punktu widzenia ubioru. Bardziej zainteresowanym tematem polecam artykuł Malwiny Pająk z bloga malvina-pe.pl (tutaj).

Foto: chilango.com

Foto: scoutnetworkblog.com

 

Jak już wspomniałem powyżej, broda to podstawowy wyróżnik stylu. A oprócz niej, także potężna czupryna i ogólnie owłosienie, którego już nie usuwa się z klatki piersiowej, pach i nóg, tak jak w stylu metroseksualnym. No, chyba że trzeba wyeksponować tatuaże, które są tu mile widziane, aczkolwiek nie są obowiązkowe.

Foto: hun.moi.is

Foto: hun.moi.is

.

Jeśli chodzi o charakter ubioru w stylu lumberseksualnym, najlepiej oddaje go tytuł bloga Kamila Pawelskiego: ekskluzywny menel. Na pierwszy rzut oka: menel. A po bliższym przyjrzeniu dostrzega się przemyślaną stylizację i zupełnie niemenelowe akcenty. Zniszczone dżinsy z dziurami na kolanach? Tak, ale zestawione z kaszmirową dyplomatką. Rozciągnięty i dziurawy T-shitr? Tak, ale przykryty tweedową marynarką. I tak dalej. Sztafaż niedbałości i elementy wysublimowania – niezwykła mieszanka.

Foto: pinterest.com

Foto: outilespyy.com

Foto: outilespyy.com

Foto: thesartorialist.com

Foto: anitapatatafrita.blogspot.com, outilespyy.com

Jake Gyllenhaal powoli staje się ikoną stylu lumberseksualnego. Foto: celebuzz.com

Jake Gyllenhaal. Foto: celebuzz.com

Jake Gyllenhaal. Foto: justjared.com

.

Przygotowując ten wpis przeczytałem kilkanaście artykułów na temat lumberseksualizmu i zauważyłem bardzo ciekawą rzecz. Niemal wszyscy autorzy wspomnianych artykułów wymieniają kraciaste, flanelowe koszule, jako jeden z głównych wyróżników stylu. A to, według mnie, nie odpowiada prawdzie. Owszem, kraciaste koszule są wyróżnikiem stylu lansowanego przez portal Gear Junkie, który odegrał niepoślednią rolę w wylansowaniu drwalopodobnego mężczyzny. Ale Gear Junkie to jeszcze nie cały lumberseksualizm. A jednak autorzy artykułów, które przeczytałem dali się złapać na ten haczyk. Nikt z nich nie odnotował natomiast, że częstymi dodatkami noszonymi przez mężczyzn lumberseksualnych są włóczkowe czapki lub bejsbolówki.

Foto: gearjunkie.com

Foto: pinterest.com

 .

Wspomniałem powyżej o niefortunności spolszczenia słów metrosexual i lumbersexual. Chodzi mi o to, że w języku polskim słowo seksualny ma nieco inny wydźwięk niż słowo sexual w języku angielskim. W polskim, do którego zresztą słowo to weszło stosunkowo niedawno, bowiem w pierwszej połowie XX wieku, kojarzy się z zachowaniami i potrzebami seksualnymi, czyli z podejściem do kwestii stosunków płciowych. Natomiast w angielskim słowo sexual (przejęte z łaciny już w XIV wieku) ma nieco szersze znaczenie (seksualny, płciowy, cielesny), obejmujące zarówno aspekty biologiczne płci, jak i psychiczne, społeczne czy kulturowe. W wyrazach metrosexual i lumbersexual człon -sexual bliższy jest raczej polskiemu stylowi (metrostylowy, lumberstylowy, drwalostylowy).  Polak, który po raz pierwszy zetknie się z określeniem metroseksualny mężczyzna, odruchowo zastanawia się jak ten człowiek uprawia seks (może w metrze?), a przecież nie o to tutaj chodzi. Jednak powyższe rozważania mają charakter czysto teoretyczny. Słowa metroseksualny i lumberseksualny przyjęły się w języku polskim i nie zamierzam z tym walczyć.

11 komentarzy

  1. LT 11/01/2015
  2. Dariusz Kazimierczak 11/01/2015
  3. Dariusz Kazimierczak 11/01/2015
    • Jan Adamski 11/01/2015
  4. Spokojny 12/01/2015
    • Dariusz Kazimierczak 12/01/2015
  5. LadyM. 14/01/2015
    • Jan Adamski 14/01/2015
      • LadyM. 14/01/2015
  6. PaniPonura 10/02/2015
  7. Robert 27/10/2015

Zostaw komentarz