Oszustwo Empiku

Nikt nie lubi być robiony w konia. Niestety nabieranie klientów jest ostatnio dość często stosowanym trikiem. Chodzi o złapanie klienta; liczy się pierwszy efekt. Taki klient może się nie zorientować, że robi się z niego balona, albo może machnąć ręką i kontynuować zakupy, ale część zapewne się oburzy i będzie się trzymać z daleka od oszukującego sprzedawcy. Z badań marketingowych wyszło pewnie, że per saldo się opłaci. Więc hulaj dusza diabła nie ma! Opiszę tu drobne zdarzenie, jakich zapewne wiele i jakie przytrafia się każdemu. Ale ostrzeżeń przed oszustami – nigdy za wiele.

Każdego roku tworzę własne kalendarze ścienne, wykorzystując zdjęcia ptaków, które sam robię. Taki kalendarz wydrukowany w kilku egzemplarzach wychodzi absurdalnie drogi, ale daje dużą satysfakcję, więc dotąd go robiłem. W tym roku po raz pierwszy zdecydowałem: nie będzie kalendarza. Aż tu nagle dostaję maila z Empiku informującego o nadzwyczajnej promocji: można zamówić własny kalendarz w cenie niewiele wyższej od gotowego, kupowanego w sklepie. Takiej okazji nie mogłem przepuścić, pobrałem więc odpowiednią aplikację i przystąpiłem do pracy. Muszę przyznać, że byłem zachwycony programem edytorskim: był bardzo łatwy i intuicyjny a dawał ogromne możliwości kreacji. Po kilku godzinach kalendarz był gotowy. Pozostawało go tylko wysłać, by po kilku dniach otrzymać wydrukowane egzemplarze. I tu zaczęły się schody. Klikanie opcji „wyślij” albo „koszyk” powodowało, że program się zawieszał. Ale to się zdarza. Więc wszedłem na stronę Empiku, żeby się dowiedzieć, jak rozwiązać problem. Okazało się, że muszę pobrać inny program. Pobrałem. Tworzenie kalendarza zaczęło się od początku z tym, że teraz program nie był już taki przyjazny. Mimo to po kolejnych dwóch godzinach miałem kalendarz gotowy. Z wysyłaniem nie było już problemu, aż do momentu gdy trzeba było zaakceptować cenę. Bo okazało się, że jest ona czterokrotnie wyższa niż ta promocyjna. I oto stanąłem przed dylematem: czy mam przełknąć to oszustwo i zapłacić tyle ile żądają, czy stracić kilka godzin pracy? Nie zapłaciłem, efekty mojej pracy straciłem. Empik – pełna kultura! Będę tę pełną kulturę omijał szerokim łukiem.

Jedna odpowiedź

  1. maciek 02/01/2015

Zostaw komentarz