Energetyka prosumencka

Na naszych oczach dzieje się historia. Co ja piszę! Nie historia, lecz Historia! A może nawet HISTORIA! Oto dowiadujemy się, że dzisiaj Senat przyjął poprawkę w sprawie energetyki prosumenckiej. Jest to krok ku zwiększeniu pomyślności i dobrobytu obywateli. Więc Senatowi należą się słowa uznania i szacunek. Jak doskonale wiedzą uważni czytelnicy mojego bloga, mam bardzo wysokie mniemanie o pomysłach naszych legislatorów zmierzających do podniesienia standardu naszego życia na wyższy poziom. Ponieważ podnoszenie standardu życia obywateli jest procesem bardzo skomplikowanym, więc nie można go wprowadzić za jednym zamachem; przebiega on etapami. Mamy już za sobą etapy podnoszenia standardu górników, służb mundurowych, lekarzy czy rolników. Teraz pora na prosumentów energetyki.

Po tym wstępie czas na wyjaśnienie o co chodzi. Chodzi o tych obywateli, którzy mają zainstalowane, lub zainstalują w przyszłości, urządzenia do wytwarzania energii (np. panele słoneczne, turbiny wiatrowe itp.). Jeśli ilość energii produkowanej w tych instalacjach będzie większa niż własne potrzeby, to nadwyżka będzie od obywateli odkupywana. To właśnie gwarantuje ustawa. A ponadto gwarantuje, że energia ta będzie odkupywana po cenach wyższych niż rynkowe. I to jest właśnie clou pomysłu! Genialne w swojej prostocie! Jest niestety jeden mały problem: kto będzie chciał kupować energię po cenach wyższych niż rynkowe. Ale ten problem jest pozorny. Byłby problemem rzeczywistym, gdyby firmy energetyczne były prywatne. Mogłyby przecież nie znaleźć zrozumienia dla genialnego pomysłu płacenia za produkt więcej, niż wynosi jego wartość rynkowa. Ale przecież firmy energetyczne są państwowe! Więc dostaną nakaz kupowania energii od prosumentów, po cenach ustalonych ustawowo. I po kłopocie.

Jest jeszcze pewna kwestia wymagająca wyjaśnienia. Otóż grono obywateli mogących zainstalować sobie urządzenia do wytwarzania energii, jest ograniczone. Nie mogą tego zrobić np. mieszkańcy bloków. I ogólnie mieszkańcy miast mogą z tym mieć pewne problemy. Ale sądząc z zaangażowania PSL-u w promowanie tego genialnego pomysłu, grono beneficjentów będzie jednak całkiem pokaźne. Czyli ogólny dobrobyt znacznie wzrośnie. I o to chodzi!

Mam nadzieję, że opisana powyżej inicjatywa legislacyjna zostanie wkrótce rozszerzona na inne grupy obywateli. Pierwsza grupa, która przychodzi na myśl, to użytkownicy niewielkich ogródków i działek, którzy produkują, na własne potrzeby, warzywa, owoce i kwiaty. Gdyby ustawowo zagwarantować im skupowanie ich płodów po cenach wyższych niż rynkowe, to byłby strzał w dziesiątkę! Jeśli weźmie się pod uwagę, że użytkownikami takich działek i ogródków są przeważnie emeryci, to przy okazji udałoby się zapewnić tej grupie godne życie i pogodną starość. A to przecież ważna część elektoratu. Więc panie i panowie posłowie i senatorowie: do dzieła!

Jedna odpowiedź

  1. Darek 10/02/2015

Zostaw komentarz