Kilka miłych niespodzianek

W ostatnim tygodniu odnotowałem kilka miłych niespodzianek, które sprawiły mi ptaszki odwiedzające karmnik. Najważniejszą – była wizyta kowalika. Ten ptaszek nie zawitał do mnie nigdy wcześniej. Tym razem wpadł też tylko na kilka sekund. Miałem szczęście bo akurat wtedy miałem obiektyw wycelowany w karmnik w oczekiwaniu na rudzika, który kręcił się w okolicy z wyraźnym zamiarem zabrania się za płatki owsiane, które uwielbia, a które czekały na niego w karmniku. A tu nagle zamiast rudzika – kowalik. Więc z dumą prezentuję poniższe zdjęcia.

Wspomniałem powyżej o rudziku. To kolejna niespodzianka. Ale zanim opiszę na czym ona polega muszę coś wyjaśnić. Otóż rudziki należą do samotników, którzy bardzo zazdrośnie strzegą swojego rewiru. Gdy pojawi się w nim obcy rudzik, zaczynają się gonitwy i walki. Wszystko to odbywa się z ogromną szybkością; trudno zaobserwować szczegóły, widać tylko śmigające sylwetki. Czasami rudziki przysiądą na gałązkach w pewnym oddaleniu od siebie i wtedy można je przez chwilę obserwować, zanim znów ruszą do ataku. Jednak sytuacja, gdy w polu widzenia ma się dwa rudziki, należy do niezwykle rzadkich. A mnie zdarzyła się sytuacja, gdy miałem w polu widzenia trzy osobniki!!!  Niebywałe. Gonitwom i walkom nie było końca. Ostatecznie ostał się jeden (nie wiem co decyduje, że jeden z nich zostaje zwycięzcą i panem terenu, a inne znikają). Widuję go teraz codziennie.

Kosy pojawiały się u mnie od początku zimy, jednak bywały dość nieregularnie. Dopiero ostatnio jeden piękny samiec zaczął bywać bardzo regularnie: kilka razy dziennie. Jest piękny, ponieważ jego dziób ma jaskrawe pomarańczowe zabarwienie, a upierzenie jest intensywnie czarne; kontrast jest urzekający. Zachodzę w głowę, czy jest to ten sam młody samiec, którego pierwsze kroki w samodzielnym życiu opisywałem tutaj, a zdjęcia z kolejnych faz doroślenia prezentowałem tutaj? Zrobiłem zestawienie trzech zdjęć pochodzących kolejno: z lipca, końca września i początku stycznia. Czy jest to ten sam osobnik, którego widzimy na zdjęciach poniżej? Jest to wielce prawdopodobne, ale pewności nie mam.

Na koniec kilka zdjęć kawek. Są to ptaki bardzo pospolite i raczej niezbyt urodziwe. Poza tym co tu dużo mówić: źle im z oczu patrzy. Gdy wpadają na chwilę do karmnika, to odnoszę wrażenie, że mają poczucie dokonywania kradzieży; robią to bowiem w pośpiechu i jakby ukradkiem. Wystarczy, że zobaczą mnie przez okno, jak się krzątam w pokoju, to natychmiast odlatują.

Zostaw komentarz