Niech żyje bal!

Gdy 2 lata temu, Szarmant omawiał w swoim blogu, męskie ubiory na słynnym Charytatywnym Balu Dziennikarzy, zatytułował wpis: Polska mizeria. I w fachowym tekście uzupełnionym licznymi zdjęciami udowodnił, że taki tytuł jest całkowicie uzasadniony. Panowie na Balu Dziennikarzy a.d. 2013, prezentowali się po prostu źle. Właśnie odbyła się kolejna edycja słynnej imprezy; aula Politechniki Warszawskiej gościła znane osobistości na XVI Charytatywnym Balu Dziennikarzy. Czy tym razem było lepiej jeśli chodzi o męskie ubiory?

Trudno o jednoznaczną odpowiedź, bowiem było… różnie. Wielu panów ubrało się zgodnie z kanonami klasycznej elegancji. Ale też smokingi i wieczorowe garnitury mieszały się z dziennymi garniturami do pracy, ubiorami casualowymi a nawet z kostiumami cyrkowymi (sic!). Część panów przyszła bez krawata, co uznać trzeba za zwykłe niechlujstwo. Źle było jeśli chodzi o dodatki: koszule nie zawsze były białe, krawaty były źle dobrane (często w jasnych kolorach), brakowało poszetek. Sporo do życzenia pozostawiały także rozmiary: wielu panów miało zbyt obszerne marynarki ze zbyt długimi rękawami. Za długie spodnie to w zasadzie reguła – o nielicznych wyjątkach napiszę w podpisach pod zdjęciami. Tym co mnie najbardziej zdziwiło, to była wyraźna dążność do zaszokowania otoczenia – wyróżnienia się, ale in minus. Tak jakby część panów uważała, że włożenie czarnego lub granatowego garnituru, białej koszuli, czarnego lub granatowego krawata, białej poszetki i czarnych oksfordów – nie jest wystarczająco oryginalne; trzeba dołożyć coś ekstra! A to czarną koszulę, a to brązowe buty, a to smokingową marynarkę zestawić z wytartymi chinosami, a to lampas ze spodni smokingowych naszyć na marynarkę itp. A już szokiem zupełnym jest fakt, że na takie odlotowe pomysły wpadali niektórzy panowie związani zawodowo ze światem mody.

Wybierając zdjęcia do poniższego przeglądu nie mogłem się zdecydować, czy zacząć od panów najlepiej ubranych, czy odwrotnie. Wybrałem ten drugi wariant dlatego, że jeden z uczestników balu okazał się absolutnym rekordzistą w niestosowności i dziwaczności stroju, więc nie mogłem sobie odmówić przyjemności pokazania go na samym początku. Jeśli ktoś woli zacząć od najlepiej ubranych, to musi zjechać na sam koniec wpisu i przemieszczać się ku górze.

Michał Witkowski – mój faworyt, mistrz świata w bezguściu i obciachu. Nawet szanujący się cyrk nie dopuściłby na arenę gościa w takim kostiumie.

Do tego gustowne nakrycie głowy.

Piotr Najsztub włożył wiele wysiłku, żeby się tak oszpecić.

Stanisław Trzciński stanowił poważną konkurencję dla Michała Witkowskiego o tytuł najgorzej ubranego: marynarka smokingowa połączona z wytartymi i zbyt długimi dżinsami, czarna koszula wypuszczona na spodnie. O długości rękawów marynarki już nie ma co wspominać.

Wojciech Rostowski też zestawił marynarkę smokingową z chinosami z podwiniętymi nogawkami. Do tego dwukolorowe buty i dziwaczna koszula. Pomylił imprezy.

Nie znam nazwiska pana towarzyszącego Annie Dymnej. Być może jest to woźny obsługujący gości balu. Uważam jednak, że woźny też mógłby się ubrać bardziej stosownie do rangi imprezy.

Jarosław Kret otwiera peleton bezkrawatowców. Na dodatek ciemna, rozchełstana koszula. Wstyd!

Mariusz Treliński wygrał w dwóch konkurencjach: „najdłuższe spodnie” i „najdłuższe rękawy marynarki”. Do tego marynarka w prążki, rozchełstana koszula, brak krawata. Dramat.

Rafał Bryndal ma całkiem przyzwoity garnitur, chociaż trocę zbyt obszerny. Brak krawata niweczy wszystkie dobre wrażenia.

Michał Piróg, gdyby założył krawat wyglądałby całkiem dobrze. Wprawdzie spodnie i rękawy koszuli są za długie, a brogsy niestosowne na bal, ale i tak wszystko przebija brak krawata. Zachodzę też w głowę, co pan Michał ma na palcach prawej ręki. Kastet?

Tomasz Ziółkowski pokazał się w takim samym garniturze (smokingu?), jak na balu dwa lata temu. Wygląda jak z koszmarnego snu krawca, który lampas zamiast do spodni przyszył do marynarki. Do tego fabrycznie zawiązana muszka na gumce. Za to Monika Olejnik przejdzie do historii dzięki temu nakryciu głowy.

Mikołaj Lizut ma spodnie właściwej długości. Powetował to sobie długością rękawów koszuli. Czy coś jeszcze można mu zarzucić? Tak: brak klasy.

Michał Kamiński ma marynarkę o dwa numery za dużą, ale spodnie, o dziwo, właściwej długości. Gdyby zapiął marynarkę wyglądałby trochę lepiej. Bo wygląda źle pomimo starań jakich dołożył. Ale plus za starania.

Robert Kupisz, do bardzo przyzwoitego smokingu (spodnie właściwej długości) zdecydował się założyć czarną koszulę i buty sztyblety (sic!). Wygląda źle, ale to akurat jest dla niego typowe. Nie mogę też zrozumieć dlaczego marynarka, szytego na zamówienie smokingu, ma za długie rękawy.

Piotr Kraśko wygląda naprawdę dobrze. Wprawdzie buty derby nie licują z rangą balu, podobnie jak popielaty, wełniany krawat, ale ujął mnie bardzo dobrze leżącą marynarką i idealną długością spodni.

Wojciech Soszyński prezentuje się bardzo poprawnie. Podejrzenia wzbudza tylko poszetka zbyt podobna do krawata. Czy aby nie jest to tzw. komplet?

Niech żyje młodość. Adrian Mielnik – elegancja i styl. Jedyny zgrzyt to muszka tzw. gotowa.

Roman Giertych prawie dobrze. Dziwi tylko brak poszetki i gotowa muszka.

Przemysław Schmidt postawił na klasykę. Szkoda, że do brustaszy nie włożył poszetki. Ale i tak był jednym z najlepiej ubranych mężczyzn na balu. Brawo!

Krzysztof Jabłoński – perfekcja! To coś, co zwisa z szyi Izabeli Janachowskiej, to torebka. Ponoć upiornie droga. Hmm…

We wpisie wykorzystałem zdjęcia ze stron: afterparty.pl, jastrzabpost.pl, zeberka.pl, interia.pl, nocoty.pl, polskatimes.pl.

12 komentarzy

  1. jax 08/02/2015
    • Jan Adamski 09/02/2015
  2. LT 08/02/2015
  3. Mad 09/02/2015
    • Jan Adamski 09/02/2015
  4. PaniPonura 10/02/2015
    • Jan Adamski 10/02/2015
      • PaniPonura 10/02/2015
        • Jan Adamski 10/02/2015
      • PostScriptum 10/02/2015
        • Jan Adamski 10/02/2015
  5. ShoeManiac 11/02/2015

Zostaw komentarz