Rok 1984

Futurystyczna, antyutopijna powieść Georga Orwella ‚Rok 1984’ przedstawia przerażający, klaustrofobiczny świat, w którym życie obywateli znajduje się pod nieustanną kontrolą państwa, a dominującym uczuciem jest strach. Świat, w którym ludzie czują się bezradni i samotni, a miłość uchodzi za zbrodnię. Powieść wydana po raz pierwszy w roku 1949, przez cały okres PRL była na liście książek zakazanych. Była jednak wydawana w wydawnictwach niezależnych i pamiętam, że udało mi się ją zdobyć pod koniec lat 70-tych. Czytałem ją z wypiekami na twarzy; raz, że miała smak zakazanego owocu, a dwa, że była ostrą satyrą na rzeczywistość PRL-owską.

25 lat temu PRL przestał istnieć, a Polska odzyskała wolność i suwerenność. Niestety dziś mam nieodparte poczucie, że jesteśmy znacznie bliżej przerażającej wizji Orwella, niż byliśmy w czasie, gdy po raz pierwszy czytałem Rok 1984.

Te refleksje naszły mnie, gdy przeczytałem (tutaj) informację o projekcie ustawy przygotowywanym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ustawa przewiduje powstanie centralnego rejestru wszystkich rachunków bankowych i umożliwienie władzom dostępu do tych rachunków. Można uznać za pewnik, że powstaną programy do przeczesywania tych rachunków i wyłapywania operacji ‚podejrzanych’. Np. jeśli ktoś kupi lodówkę, a następnego dnia kupi kolejną lodówkę, to będzie to operacja podejrzana, bo po co komu dwie lodówki? Nawet jeśli później się okaże, że nie kryje się za tym żadne przestępstwo, to sprawdzić takiego obywatela nie zaszkodzi: a nuż to pranie brudnych pieniędzy? Jednym słowem wkraczamy na kolejny etap inwigilacji totalnej. Do ciągłej kontroli telefonów komórkowych dojdzie ciągła kontrola rachunków bankowych. Przy okazji, dzięki ustawie, powstanie sporo nowych miejsc pracy, bowiem w prokuraturach trzeba będzie zatrudnić nowych pracowników do przeczesywania rachunków. Proponuję nazwę stanowiska: specjalista trałowy. Słowo ‚trałowy’ nie jest obce prokuratorom, bowiem od lat stosują tzw. śledztwa trałowe. Polegają one na tym, że podsłuchuje się rozmowy i sprawdza różne czynności, bogu ducha winnych ludzi, z nadzieją, że wychwyci się jakieś przestępstwo. Najczęściej zresztą jedynym przestępstwem pozostaje takie właśnie postępowanie prokuratury, ale ono akurat pozostaje bezkarne.

W artykule, który linkuję powyżej, przerażają mnie dwie rzeczy. Pierwsza; że takie pomysły w ogóle przychodzą do głowy funkcjonariuszom państwowym, oczywiście pod hasłem zapobiegania przestępczości. Druga; że relacjonujący tę sprawę portal (Bankier.pl) uważa to za rzecz całkowicie naturalną. Ton artykułu nie pozostawia bowiem złudzeń: oto dawno oczekiwane usprawnienie pracy aparatu ścigania. Cytat z artykułu: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Finansów, Prokuratura Generalna podjęły w ubiegłym roku próbę kompleksowego uregulowania tego obszaru, czego wyrazem jest powstały i przekazany do Zespołu Projektowania Prac Rządu w KPRM w połowie 2014 r. projekt założeń do ustawy o centralnej bazie rachunków — czytamy w piśmie resortu finansów. Baza ma ułatwić ewidencję i wgląd do rachunków instytucji publicznych oraz obywateli.

Witaj Roku 1984!

3 komentarze

  1. spokojny 05/02/2015
  2. krzysztofc 05/02/2015
  3. leszek55 05/02/2015

Zostaw komentarz