Fotografie Tomasza Wieczorka

Dzisiaj prezentuję zdjęcia Tomasza Wieczorka. Więcej zdjęć jego autorstwa można obejrzeć na jego stronie internetowej tutaj, oraz na Facebooku tutaj. Pan Tomasz opowiedział mi o swojej pasji fotografowania przyrody i fragmenty jego wypowiedzi zamieszczam pod zdjęciami. A na kolejnych zdjęciach widzimy: remiza, sroki, perkozy dwuczube, walczące myszołowy, czubatkę, krogulca, kosa, dzięcioła średniego, śmieszkę, trznadla i dzięcioła zielonosiwego.

887326_ 1655133_ 10359128_4 10457734_ 10495042_ 10626169_ 10644608_ 10694430_ 10750069_ 10991616_ 11034269_

Tomasz Wieczorek powiedział:

Fotografią zajmuję się hobbystycznie od kilku lat. Przygodę z aparatem zaczynałem od fotografii makro, jednak szybko przeniosłem się na fotografowanie większych zwierząt. Teraz najbardziej lubię przebywać na łonie natury obserwując i fotografując dziką przyrodę. Najpierw dużo czasu poświęcam na obserwacje terenu w poszukiwaniu ciekawych gatunków ptaków. Na początku wyjeżdżam w dane miejsce z lornetką i notesem, by zaobserwować oraz zapisać co spotkałem na miejscu. Zwykle wykonuję 2-3 takie wyprawy, by poznać dokładniej występującą faunę. Po wybraniu odpowiedniego miejsca, z którego będę fotografował, kolejny czynnik to światło. Staram się dokładnie sprawdzić w którym miejscu wschodzi słońce, aby uzyskać dobre światło na zdjęciach. Z tym aspektem jest zawsze najwięcej „zabawy”, ponieważ trudno trafić na odpowiednią pogodę mając dzień wolny.  Po tych zabiegach następuje to co przynosi mi najwięcej frajdy, czyli samo obcowanie z dziką przyrodą i fotografowanie jej.

Fotografowanie przyrody nie jest dla każdego, gdyż wiąże się zwykle z wstawaniem w środku nocy, by w miejsce fotografowania trafić niezauważonym przed wschodem słońca. Będąc na miejscu, po ciemku trzeba sprytnie się zakamuflować, rozłożyć sprzęt i czekać w bezruchu i skupieniu na zwierzęta. Jeżeli miejsce obfituje w interesujące dla mnie gatunki, zawsze buduję czatownię, gdzie mogę o każdej porze roku zawitać i w komfortowych warunkach fotografować zwierzęta.

W samym fotografowaniu dzikiej przyrody bardzo dużo, tak naprawdę, zależy od szczęścia. Czasami jest tak, że uda się zrobić dobre zdjęcia dnia pierwszego, czasami tak, że dopiero piątego. Często bywa i tak, że nie udaje się zrobić żadnego zdjęcia i dany temat przenoszę na kolejny rok, gdyż gatunek, który chciałem sfotografować  już w tym miejscu jest nieosiągalny. Tak naprawdę, wszystko jest wypadkową ilości czasu spędzonego w terenie, cierpliwości, szczęścia oraz refleksu. Najdłuższa moja zasiadka trwała prawie 10 godzin (fotografowałem ptaki drapieżne zimą), przy dość sporym mrozie. Cały ten czas przesiedziałem w malutkim M1, które sobie wybudowałem, dzięki czemu mróz aż tak bardzo mi nie doskwierał i mogłem swobodnie coś zjeść.

Dodaj komentarz

For security, use of Google's reCAPTCHA service is required which is subject to the Google Privacy Policy and Terms of Use.

If you agree to these terms, please click here.