Podatek od kwiatów

Pani Kazimiera, księgowa z Katowic, odchodziła z pracy po przepracowaniu 32 lat w jednej firmie. W związku z tym pracodawca urządził uroczystość pożegnalną z przemówieniami i wręczaniem upominków. Pani Kazimiera otrzymała piękny bukiet kwiatów oraz pióro wieczne. Była miła atmosfera i łzy wzruszenia. Radość nie trwała jednak długo, bowiem po trzech tygodniach pani Kazimiera dostała z Urzędu Skarbowego w Katowicach pismo wzywające do uiszczenia podatku w kwocie 117 złotych, 72 grosze.

Jak się okazało, jeden z kolegów z pracy pani Kazimiery napisał donos do Urzędu Skarbowego, w którym poinformował naczelnika urzędu o zaistniałej sytuacji. Powołał się na interpretację podatkową z 2 marca 2015 r. nr IBPBII/1/415-944/14/MK, z której wynika, że pracodawca powinien był potrącić pracownicy i odprowadzić do urzędu skarbowego, zaliczkę na PIT z tytułu przekazanych upominków, czego nie zrobił. Ich wartość donosiciel oszacował na 187 zł (kwiaty) plus 467 zł (pióro), razem 654 zł. Urząd Skarbowy uznał, że upominki są nieodpłatnym świadczeniem ze stosunku pracy, mającym dla pracownika konkretny wymiar finansowy i nakazał zapłatę podatku.

Pani Kazimiera odwołała się do Izby Skarbowej w Katowicach. Argumentowała, że otrzymane upominki nie mają dla niej żadnego wymiaru finansowego, lecz wyłącznie symboliczny. Kwiaty, jak można było tego oczekiwać, zwiędły po jakimś czasie i zostały wyrzucone. Także pióro wieczne nie ma faktycznie wartości materialnej, bowiem pani Kazimiera go nie używa. Leży bezużyteczne w szufladzie, a jego jedyną wartością jest wartość sentymentalna, niemożliwa do przeliczenia na wartości pieniężne.

Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach potwierdził, że pracodawca powinien był potrącić pracownikowi i odprowadzić do urzędu skarbowego zaliczkę na podatek dochodowy z tytułu przekazanych upominków. Stwierdził zarazem, że charakteru użytkowego nie mają kwiaty. Ich wręczenie ma tylko charakter symboliczny, zwyczajowo przyjęty, więc nie można uznać, że pracownik w ogóle osiągnął z tego tytułu wymierny przychód. Dyrektor Izby Skarbowej skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia przez naczelnika Urzędu Skarbowego. Naczelnik sprawę rozpatrzył i uchylił swoją wcześniejszą decyzję w kwestii opodatkowania kwiatów, oraz podtrzymał decyzję w kwestii opodatkowania pióra. Wymiar podatku z tego tytułu został określony na 84 złote 6 groszy. Od tej decyzji nie przysługiwało odwołanie.

Pani Kazimiera postanowiła zdobyć środki na zapłacenie podatku, sprzedając pióro na Allegro. Niestety pióro wystawione w opcji ‚kup teraz’, z ceną 200 zł, nie znalazło nabywcy. Właścicielka pióra wystawiła je ponownie, tym razem w opcji ‚aukcja’ z ceną wywoławczą 1 zł. W wyniku licytacji cena doszła do 73 zł. I to mógłby już być koniec tej pouczającej historii, jednak życie potrafi sprawiać różne niespodzianki. Okazało się bowiem, że Allegro przekazuje władzom fiskalnym informacje o transakcjach na portalu, a te (wyrywkowo – bo pełna kontrola jest na razie poza zasięgiem ich możliwości technicznych) wzywają do zapłacenia podatku. I trafiło na panią Kazimierę. Dostała wezwanie do zapłacenia podatku w kwocie 13 złotych 14 groszy. Napisała odwołanie i czeka. Sprawa jest rozpatrywana.

Jak to miło żyć ze świadomością, że nasze państwo nie będzie nas ścigać i karać za przyjmowanie kwiatów. Obawiam się jednak, że ta sielanka kiedyś się skończy i prędzej czy później zapłacimy podatek od kwiatów. Jest tajemnicą poliszynela, że pracuje podkomisja sejmowa, której zadaniem jest wyszukiwanie różnych możliwości dodatkowego opodatkowania obywateli. Podkomisja skoncentrowała się na razie na przepisach, które zwiększą wpływy z mandatów. Ale w kolejce czekają też inne pomysły: np. podatek od wydychanego dwutlenku węgla (który jak wiadomo jest groźną trucizną) czy akcyza na sól spożywczą (która jak wiadomo powoduje choroby układu krążenia). Perspektywy mamy więc nie najlepsze.

Jedna odpowiedź

  1. Marek Adamski 23/03/2015

Zostaw komentarz