Dobro i zło

Osiem miesięcy temu opublikowałem wpis Walka dobra ze złem. Pisałem, że w dzisiejszym skomplikowanym świecie z jego licznymi konfliktami regionalnymi, istnieją poważne trudności w zdefiniowaniu, która ze stron konfliktu jest dobra (a zatem zasługująca na poparcie cywilizowanego świata), a która – zła. Konkludowałem, że na szczęście, problem ten jest rozwiązywany w prosty sposób: przez mianowanie dobrych na dobrych a złych na złych. Kto dokonuje mianowania, tego my przeciętni ludzie, nie wiemy. Ale musi to być ktoś na tyle wpływowy, że niezależne media nie mają żadnych wątpliwości – od razu wiedzą kto jest dobry, a kto zły. Niestety dość często zachodzi konieczność przemianowania: dobrych na złych, a złych na dobrych. We wspomnianym wpisie podałem liczne tego przykłady. Takie procesy przemianowania przebiegają na ogół bez zakłóceń, czego dowodem fakt, że niezależne media potrafią się przeorientować niemal z dnia na dzień.

We wpisie sprzed ośmiu miesięcy przewidywałem, że wkrótce rozpocznie się proces przemianowania na dobro, dotychczasowego zła wcielonego – czyli Iranu. I właśnie mamy za sobą pierwszy etap tego procesu: zostało podpisane porozumienie sześciu mocarstw (USA, Wielka Brytania, Francja, Rosja, Chiny i Niemcy) z Iranem, w sprawie kontroli nad jego programem atomowym. Porozumienie umożliwi zniesienie sankcji wobec Iranu oraz (o czym się na ogół nie mówi) jego włączenie do koalicji krajów zachodnich walczących ze złem aktualnie największym, czyli Państwem Islamskim. Na marginesie warto dodać, że obecne złe Państwo Islamskie do niedawna było kwintesencją dobra (występowało wtedy pod inną nazwą), które za pieniądze miłujących pokój Amerykanów walczyło ze złym prezydentem Syrii Baszarem Hafizem al-Assadem.

We wpisie, na który się powołuję, wymieniłem jednak jedną przeszkodę, na jaką natknie się proces przemianowania Złego Iranu na Dobry Iran. Jak dotąd ta przeszkoda nie tylko nie została usunięta, ale wręcz się wzmocniła i buńczucznie pohukuje na mocarstwa. Wskutek tego możemy mieć, w najbliższym czasie, do czynienia z dość niezwykłą sytuacją: jedne niezależne media będą się już stosowały do nowej nomenklatury Dobrego Iranu, podczas gdy inne będą ciągle tkwiły w błędnym przeświadczeniu o Złym Iranie. Przewiduję jednak, że ten okres przejściowy nie potrwa długo. Jedynie do czasu wynegocjowania odpowiedniej ceny.

Tags:,

Zostaw komentarz