Górnictwo: nowe odkrycia ekspertów

O górnictwie węgla kamiennego pisałem wielokrotnie. Krytykowałem różne rządowe pomysły ‚restrukturyzacji’ sektora, gdyż uważam, że jedynym sposobem na uzdrowienie polskiego górnictwa jest jego prywatyzacja. Taka, jaką zastosowano kiedyś wobec hutnictwa – pozbywając się raz na zawsze odwiecznego problemu, a przy okazji przyczyniając się do rozwoju tej gałęzi polskiego przemysłu, jej doinwestowania i powstania nowych miejsc pracy.

Szczególnie wyśmiewałem rządowe propozycje wyodrębnienia najbardziej nierentownych kopalń, z wielkich spółek węglowych, i ‚przekazania’ ich innym państwowym firmom, takim jak Tauron czy Węglokoks. Uważałem to za wyjątkowo idiotyczny pomysł, którego konsekwencje poniosą w przyszłości – podatnicy. Jednak rządowy program spotkał się z dobrym, żeby nie powiedzieć entuzjastycznym, przyjęciem specjalistycznych mediów i różnych ekspertów. I oto czytam na portalu wnp.pl poważny artykuł na temat negatywnych skutków, jakie dla Taurona będzie miało przejęcie kopalni Brzeszcze od Kompanii Węglowej. Portal cytuje Stanisława Ozgę – analityka Domu Maklerskiego banku PKO BP, który mówi: ‚przejęcie kopalni Brzeszcze niesie ze sobą więcej zagrożeń niż szans dla Taurona i na pewno będzie przedmiotem obaw inwestorów’. I wskazuje jeszcze jeden aspekt sprawy, taki mianowicie, że Taurona po prostu nie stać na wyrzucanie w błoto tak wielkich kwot: ‚Tauron proporcjonalnie do swoich zysków realizuje największy program inwestycyjny w polskiej energetyce. Z tego powodu spółka jest najbardziej zadłużona.’ Także inny ekspert cytowany przez portal wnp.pl krytycznie ocenia przejęcie kopalni Brzeszcze przez Tauron. Bartłomiej Kubicki, analityk Societe Generale mówi: ‚gdyby Tauron miał przejąć Brzeszcze bezpośrednio z KW to najprawdopodobniej przejąłby ją z całym, a więc z za dużym, zatrudnieniem.’

Te nowe odkrycia polskich ekspertów odnotowuję nie bez satysfakcji, aczkolwiek ma ona smak nieco gorzki. Bo do tego, że rząd działa nie w interesie ogółu obywateli – podatników, lecz wyłącznie w celu podniesienia swoich słupków poparcia wśród ogłupiałej gawiedzi, zdążyliśmy już przywyknąć. Ale to, że ‚niezależni’ eksperci nie potrafią właściwie ocenić tych rządowych poczynań i muszą dokonywać ‚odkryć’ dopiero po pewnym czasie, świadczy o kompletnym upadku racjonalnego i logicznego rozumowania. Z drugiej jednak strony: lepiej późno niż wcale.

Zostaw komentarz