Pisanki

Pisanki, pisanki, jajka malowane
Nie ma Wielkanocy bez barwnych pisanek.
Pisanki, pisanki, jajka kolorowe,
Na nich malowane bajki pisankowe.
Na jednej kogucik, a na drugiej słońce,
śmieją się na trzeciej laleczki tańczące.
Na czwartej kwiatuszki, a na piątej gwiazdki,
Na każdej pisance piękne opowiastki.

Krystyna Parnowska-Różecka – ‚Pisanki’

 

Czy ktoś wie, że malowanie pisanek nazywa się mądrze plastyką obrzędową? Ja nie wiedziałem dopóki nie zacząłem grzebać w różnych źródłach, przygotowując ten wpis.  Więc ten rodzaj plastyki obrzędowej znany jest w Polsce od co najmniej tysiąca lat. Jajko zawsze i we wszystkich kulturach było symbolem odradzającego się życia. Zostało więc w naturalny sposób zaadaptowane przez chrześcijaństwo, jako symbol zmartwychwstania Chrystusa. I stało się nieodłącznym symbolem Wielkanocy. Dzisiejsza Wielka Sobota jest dniem, w którym święci się wielkanocna pokarmy, wśród których poczesne miejsce zajmują jajka. I to nie byle jakie jajka, ale jajka pięknie udekorowane, czyli pisanki.

Każdy region w Polsce wykształcił swoje własne, specyficzne sposoby zdobienia pisanek. Te techniki mogą być bardzo różne. W zależności od metody dekoracji pisanki dzielimy na: kraszanki, malowanki, naklejanki, drapanki, rysowanki. Bardzo ciekawą techniką zdobienia jest technika batikowa. W moim domu rodzinnym właśnie ta metoda była stosowana. Polega ona na tym, że na skorupkę jajka nanosi się roztopiony wosk przy pomocy główki szpilki. Szpilka jest osadzona na drewnianej rękojeści, żeby było wygodnie jej używać. Główkę szpilki zanurza się w roztopionym wosku i następnie, szybkim ruchem, dotyka skorupki wykonując charakterystyczne maźnięcie. Przy pomocy takich maźnięć (a także kropek, które są łatwiejsze do wykonania) rysuje się zadany wzór. Następnie jajko wkłada się do barwnika, który pokrywa powierzchnię skorupki z wyjątkiem miejsc pokrytych woskiem. Następnie ponownie nanosi się woskowe maźnięcia i ponownie wkłada do kolejnego barwnika. Pierwszy zastosowany barwnik musi być dość jasny, zaś kolejne coraz ciemniejsze. Ostatnim etapem jest usunięcie wosku. Robi się to przy pomocy miękkiej szmatki, uprzednio rozgrzawszy wosk np. nad płomieniem świecy. Końcowy efekt potrafi być naprawdę spektakularny.

Zdobieniem jajek zajmowały się dawniej tylko kobiety. Zbierały się w jednej izbie, do której wstępu nie mieli mężczyźni. Jeśli zdarzyło się, że mężczyzna jednak wtargnął do takiej izby, niezbędne były specjalne obrzędy dla zatarcia jego obecności. Obrzędy niezbyt zresztą skomplikowane, bo polegające na splunięciu lub posypaniu solą miejsca, gdzie przebywał mężczyzna. Gdy byłem dzieckiem widywałem czasami pisanki przepiękne, wykonane przez prawdziwe artystki. Moją największą fascynację wzbudzały kraszanki, czyli pisanki których wzór był wyskrobywany. Najpierw barwiło się jajka na jednolity kolor, a następnie przy pomocy dość topornego narzędzia, zeskrobywało barwnik, odsłaniając biel skorupki. Nie byłem w stanie zrozumieć, jak może się udać wyskrobanie tak cudownych wzorów.

Będąc uczniem szkoły podstawowej robiłem pisanki w celach zarobkowych. Były to tak zwane nalepianki. Naklejałem na wydmuszki różnokolorowe skrawki tkanin, a miejsca łączenia maskowałem paseczkiem z tzw. sreberka, w które były zawijane cukierki. Pisanki te robiłem przez cały rok, po kilka sztuk dziennie, w miarę pozyskiwania wydmuszek, które zbierali dla mnie wszyscy sąsiedzi. Pisanki sprzedawałem przed Wielkanocą, na miejskim targowisku. Cena jednej pisanki nie była wysoka, ale ponieważ przez cały rok udawało mi się zgromadzić ich pokaźną liczbę, więc kwoty jakie udawało mi się w ten sposób zarobić – były znaczące. Niestety nie zachowała się żadna moja pisanka, a w Internecie (o dziwo!) nie znalazłem ani jednego zdjęcia pisanki zrobionej tą techniką. Musicie uwierzyć mi na słowo: one były naprawdę ładne!

W przeddzień opublikowania tego wpisu postanowiłem sam stworzyć kilka pisanek metodą batikową. Jak mi to wyszło widać na poniższym zdjęciu.

3 komentarze

  1. Patrycja 04/04/2015
  2. spokojny 07/04/2015
    • Jan Adamski 07/04/2015

Zostaw komentarz