Weryfikacja moich prognoz: KGHM

Siedem miesięcy temu napisałem artykuł o KGHM. Twierdziłem w nim, że kombinat zmierza ku katastrofie, bowiem przez kilka lat doskonałej koniunktury na miedź i wysokich jej cen, jedyne co robił to rozdymał koszty, głównie koszty osobowe. Twierdziłem, że faktyczną władzę w KGHM sprawują związki zawodowe, które żyłują państwową firmę niemiłosiernie. Średnia płaca przekroczyła 10 tys. złotych, ale to drobiazg w porównaniu z zarobkami liderów związkowych. Zasiadają oni bowiem w radach nadzorczych licznych spółek zależnych i podobno wyciągają miesięcznie po 50 – 60 tys. złotych. Przewidywałem w przywołanym artykule, że koniunktura na miedź się kończy; jej ceny wkrótce spadną i wtedy KGHM popadnie w poważne tarapaty, a związkowcy przyjadą do Warszawy z żądaniami, żeby rząd coś z tym zrobił.

Gdy pisałem wspomniany artykuł, cena miedzi wynosiła 6,7 tys. dolarów za tonę. Cztery miesiące później już tylko 5,5 tys. dolarów. Napisałem wówczas kolejny artykuł, w którym przewidywałem, że żądania związkowców pojawią się w drugim kwartale 2015 roku, a ich nasilenie nastąpi w okresie przed wyborami parlamentarnymi. No i właśnie pojawiły się żądania (warto odnotować dzień: 22 kwietnia, czyli początek II kwartału). Można o tym przeczytać w artykule ‚Rewizja podatku od kopalin, Rząd odciąży KGHM?’ na portalu Bankier.pl. Muszę tu jeszcze dodać, że w moim wpisie sprzed niecałych 4 miesięcy pisałem tak: ‚Pierwszy ruch będzie stosunkowo prosty: zawiesi się pobór podatku od kopalin, później innych podatków, w tym podatku na ZUS’. Więc wszystko się zgadza: weryfikacja moich prognoz wypada pozytywnie.

A wracając do artykułu w Bankierze. Relacjonuje on posiedzenie Sejmu, na którym wiceminister skarbu państwa Zdzisław Gawlik, odpowiada na interpelację posła Ryszarda Zbrzyznego. Poseł Zbrzyzny, gdyby ktoś nie wiedział, to były lider jednego ze związków zawodowych KGHM. W swojej interpelacji zwrócił on uwagę, że KGHM brakuje pieniędzy na niezbędne inwestycje. No i zgadnij proszę drogi czytelniku czym, zdaniem posła Zbrzyznego, jest to spowodowane… Nie zgadłeś: nie nadmiernymi kosztami i wypływem ogromnych pieniędzy przez podejrzane interesiki drobnych cwaniaczków. Jest to spowodowane nadmiernym opodatkowaniem. Trzeba pilnie coś zrobić z podatkiem od kopalin, bo tak dłużej być nie może! I minister Gawlik pokornie przytakuje, że coś z tym trzeba zrobić i rząd się tym zajmie.

Sprawa, o której pisze Banker.pl jest dopiero pierwszą jaskółką tego co nas czeka w niedalekiej przyszłości. Wprawdzie ceny miedzi nieco odbiły w górę i dziś wynoszą około 6 tys. dolarów za tonę, ale może to co najwyżej, tylko nieco odsunąć w czasie przewidywane przeze mnie działania. Bez wątpienia nastąpią one przed wyborami parlamentarnymi. Być może premier Ewa Kopacz osobiście zaangażuje się w rozwiązywanie trudnego problemu: pojedzie do Lubina, po twardych, całonocnych negocjacjach, ustąpi związkowcom we wszystkim a następnie ogłosi sukces. Muszę jeszcze tylko dodać, że powyższe rozważania dotyczą sytuacji, gdy cena miedzi będzie oscylować w granicach 5 – 5,5 tys. dolarów. Ja natomiast przewiduję, że w ciągu roku – dwóch, może spaść nawet do 3,5 tys. dolarów. I co wtedy? Jak to co: najazd związkowców na Warszawę, palenie opon, kamienie i petardy. I wtedy niespodziewanie się okaże, że o kupnie KGHM od dawna marzył PKN Orlen, istnieje bowiem duża synergia pomiędzy modelami biznesowymi obu spółek. Transakcja szybko zostanie dopięta, postanie wreszcie wymarzony czempion: KGHM-Orlen i do następnych wyborów będzie spokój.

Tags:,

2 komentarze

  1. Patryk 28/04/2015
    • Jan Adamski 28/04/2015

Zostaw komentarz