Butonierka

Niecałe 3 miesiące temu opublikowałem żartobliwy wpis Kwiat w butonierce, na dłoni serce. Czas podejść do tematu butonierki w sposób poważny. Żeby jednak nie przesadzić z powagą – zacznę od anegdoty. Gdy jakieś 3 – 4 lata temu próbowałem kupić poszetkę, miałem z tym nie lada kłopoty. Zwykle wyglądało to tak: wchodziłem do salonu odzieży męskiej jakiejś renomowanej firmy i pytałem o poszetkę. Pytaniem tym wprowadzałem personel w zakłopotanie, co wyraźnie widać było na twarzach. Gdy wyjaśniłem, że chodzi mi o ozdobną chusteczkę wkładaną do kieszonki piersiowej marynarki, uśmiech zrozumienia wypływał na twarze i słyszałem: ach! Chodzi panu o butonierkę! Niestety nie mamy. Czasy się zmieniły i dziś prawie nikt nie myli już poszetki z butonierką.

Na początek, tak dla przypomnienia, bo przecież wszyscy to wiedzą: butonierka to przecięcie w klapie marynarki, które dziś ma funkcję wyłącznie ozdobną. Kiedyś marynarki były zapinane pod szyją i w tym celu miały na klapach guzik (z jednej strony) i dziurkę (z drugiej strony). Z czasem zrezygnowano z zapinania marynarek pod szyją, zmieniła się konstrukcja klap (kozerka uległa obniżeniu), ale dziurka pozostała i obecnie jest wykorzystywana do wkładania kwiatka lub jakiejś innej ozdoby. Niegdyś kwiatek w butonierce był absolutnie niezbędnym dodatkiem dżentelmena, jednak z czasem zaczął znikać i obecnie jest stosowany niemal wyłącznie przy okazji bardzo specjalnych uroczystości. Jedną z takich uroczystości jest ślub. Niestety zwyczaj wkładania kwiatka do butonierki przerodził się w swoją karykaturę. Obecnie tworzy się specjalne, misterne mini-bukieciki, które przypina się do klapy marynarki poniżej butonierki. Moim zdaniem jest to w złym guście, ale zwyczaj jest tak powszechny (nie tylko w Polsce), że nie zamierzam z nim walczyć.

Desperaci idą jeszcze dalej i misterne bukieciki umieszczają w brustaszach, co wygląda jeszcze bardziej komicznie. Natomiast wyrafinowani eleganci przypinają bukieciki do… kamizelek. Bo przecież na weselu marynarkę zdejmują, a chcą nadal wyglądać elegancko, co zapewnia im ów bukiecik. Zdejmowanie marynarek to zwyczaj, który bardzo mi się nie podoba. Uważam takie zachowanie za naganne, a gdy słyszę argumenty o wygodzie czy komforcie, to zawsze powtarzam, że zdjęcie spodni dałoby jeszcze większy komfort, a jednak nikt tego nie robi. Na wypadek, gdyby jednak zwyczaj zdejmowania spodni miał się kiedyś przyjąć na weselach, to zgłaszam pomysł specjalnych bukiecików przystosowanych do przypinania do bokserek. Czyli wygoda połączona z elegancją.

No tak, miało być na poważnie, a tu znów zboczyłem w kierunku żartowania. Więc teraz całkiem serio, o kwiatkach w butonierkach. Jeśli komuś kwiaty wydają się niemęskie, to przypomnę, że już kilka tysięcy lat temu, wojownicy udający się na wojnę przyozdabiali swoje torsy kwiatami. Kwiatami lubili się przyozdabiać poeci i wielcy mężowie stanu. Od starożytności, do czasów nam współczesnych. Kwiaty są dziś nieodłącznym elementem uhonorowania zwycięzców w olimpijskich zmaganiach; otrzymują medale i kwiaty. Dlaczego zrezygnowaliśmy z kwiatów w butonierkach? Wróćmy do tego zwyczaju! Przecież to takie proste! Na poniższych zdjęciach widać sposób włożenia kwiatka.

Żeby sposób ten można było zastosować, butonierka musi być odpowiednio rozcięta. W garniturach i marynarkach ‚z wieszaka’ butonierka rzadko jest rozcięta; przeważnie jest tylko zaznaczona przy pomocy szycia, ale nie stanowi obrębionej dziurki. Trzeba się wtedy zwrócić do krawcowej o rozcięcie i obrębienie butonierki. Nie jest to zabieg skomplikowany, ale żeby obrębienie wyglądało estetycznie, powinien go zrobić ktoś, kto ma w tym wprawę. Bardzo przydatnym elementem będzie też pętelka usytuowana nieco poniżej butonierki (po wewnętrznej stronie klapy), w którą można włożyć łodyżkę kwiatka celem jego stabilizacji. Jeśli pętelki będą dwie – w odległości 2 – 3 cm od siebie, stabilizacja będzie jeszcze lepsza. Bardzo wyrafinowanym sposobem jest zastosowanie specjalnego flakonika, dzięki któremu końcówka łodyżki będzie zanurzona w wodzie. Występują dwa rodzaje takich flakoników. Jedne służą do przypinania z tyłu klapy, do pętelki znajdującej się poniżej butonierki. Drugie przypina się do butonierki z przodu klapy. Stanowią wówczas dodatkowy element ozdobny, ale burzą nieskazitelność tradycji kwiatka w butonierce, zbliżając się do infantylnego zwyczaju przypinania bukiecika do klapy.

Kwiatkiem, który idealnie nadaje się do butonierki – jest goździk. Jest piękny, ma odpowiedni kształt, cienką i podatną łodyżkę i – co bardzo ważne – długo utrzymuje świeżość, nawet bez wody. Biały goździk będzie pasował do wszystkiego, ale będzie wyglądał bardzo formalnie i odświętnie. Czerwony – będzie miał mniejszą formalność, będzie poza tym sygnałem, że osoba go nosząca jest silna i zdecydowana. Bardzo dobrym wyborem do butonierki będzie też róża, dobrze zaprezentują się gerbera i chaber. Polecić mogę jeszcze gardenię i storczyk. Ale nie ma tu w zasadzie ograniczeń. Można się zdać na własną fantazję, no i oczywiście dostępność kwiatków.

Wypada tu jeszcze dodać, że butonierka jest zawsze usytuowana na lewej klapie. W marynarkach dwurzędowych mogą też występować dwie butonierki – po jednej na lewej i prawej klapie. W takiej sytuacji kwiatek umieszczamy w lewej. Z reguły butonierki nie występują na klapach szalowych, jakie znajdują zastosowanie w jednorzędowych smokingach. Jednak ostatnio ta reguła bywa łamana i szyje się smokingi z jedwabnymi, szalowymi klapami i z butonierką. Moim zdaniem taki smoking jest akceptowalny wyłącznie z kwiatkiem. Pusta butonierka, w szalowej klapie smokingu – wygląda nienaturalnie i nieelegancko. Po prostu: fatalnie.

Noszenie w butonierce żywego kwiatka jest trochę kłopotliwe. Może być poza tym postrzegane jako zbyt oficjalne i nie nadające się do codziennego zastosowania. W sukurs przychodzą kwiatki sztuczne oraz inne ozdoby, które w dużym wyborze znajdziemy w sklepach internetowych lub na aukcjach w rodzaju Allegro. Mogą być na szpilkach, zapinkach lub mogą mieć doszyty guziczek, który zapinamy w butonierce. Te ostatnie będą zresztą najtańsze. Sam zaopatrzyłem się kiedyś w zestaw niby-kwiatków dzierganych na szydełku lub wykonanych z filcu, z przyszytym guziczkiem koszulowym z drugiej strony.

We wpisie wykorzystałem zdjęcia ze stron: bridalmusings.com/ dandyportraits.blogspot.com/ gq.com.mx/ isteku.lt/ maxmayo.com/ blog.trashness.com/

[banner id=”9907″]

15 komentarzy

  1. Grzesiek 27/05/2015
    • Jan Adamski 27/05/2015
  2. qq 27/05/2015
    • Jan Adamski 27/05/2015
  3. luśka 27/05/2015
  4. Mad 27/05/2015
    • Jan Adamski 27/05/2015
  5. Storm 28/05/2015
    • Jan Adamski 28/05/2015
      • Storm 28/05/2015
  6. Magda 04/01/2016
    • Jan Adamski 04/01/2016
  7. Ariel 06/06/2016
    • Jan Adamski 06/06/2016
      • Ariel 06/06/2016

Zostaw komentarz