Debata

Ocenianie tego jak wypadli kandydaci na prezydenta w telewizyjnej debacie, nie ma sensu. Bowiem każdy oceniający ma naturalną tendencję do oceny merytorycznej, a gawiedź, która ostatecznie zdecyduje o wyniku wyborów, do strony merytorycznej nie przywiązuje najmniejszej wagi. Liczą się obietnice, koniecznie formułowane prymitywnym językiem, ale takie, które działają na wyobraźnię. W tym gładkim prymitywizmie, zdecydowanie oderwanym od logiki, kandydat Duda nie ma sobie równych, więc pewnie on zostanie wybrany prezydentem.

Ale postanowiłem pokusić się o ocenę wyglądu kandydatów podczas debaty. We wpisie Moja prognoza przewidywałem, że wybory wygra ten z kandydatów, który przyjdzie na debatę z poszetką w kieszonce marynarki. Żaden z nich tego nie zrobił, natomiast warte odnotowania jest, że białą poszetkę miał prowadzący – Krzysztof Ziemiec. Pisałem też, że szanse kandydatów podniesie ewentualny fakt zawiązania krawata w stylowy węzeł prosty, zamiast w nieładny węzeł windsorski. Obaj zawiązali krawaty w węzeł windsorski. Minus dla obydwu! Krawaty obaj wybrali stonowane i nie rzucające się w oczy. Przegięli: wybrali po prostu krawaty brzydkie. Minus dla obydwu!

Obaj włożyli białe koszule (to dość oczywisty wybór), ale koszula Bronisława Komorowskiego miała nieładny krój kołnierzyka; jego wyłogi nie chowały się pod klapami marynarki. Natomiast u Andrzeja Dudy wyłogi rozeszły się przy krawacie, tworząc brzydką lukę (powinny zejść się ze sobą nad węzłem krawata). To rozejścia się wyłogów (nazywam to stylem wałęsowskim) robi fatalne wrażenie, bo znajduje się w miejscu bardzo wyeksponowanym. W pojedynku koszulowym: remis!

Na koniec zostawiłem sprawę najważniejszą, czyli garnitury. Ocenić mogę tylko marynarki, gdyż reszta była niewidoczna. Bronisław Komorowski zdecydował się na czarny kolor i był to zdecydowany błąd. Wyglądał w tej czerni po prostu fatalnie. Grantowy kolor garnituru Andrzeja Dudy prezentował się znakomicie. W kolorach zdecydowanie wygrał Andrzej Duda. Ale kolory to nie wszystko. Jeśli chodzi o krój, to obaj mieli za długie rękawy marynarek, ale poza tym leżały one poprawnie. Żaden z nich nie wpadł na pomysł, żeby marynarkę rozpiąć (dobrze!) i żaden też nie wpadł na pomysł, żeby zapiąć dolny guzik (dobrze!). W marynarce Andrzeja Dudy rzucały się w oczy zbyt szerokie ramiona; źle to wyglądało – rękawy tworzyły fałdę w górnej części. Jest to sprawa, która bardzo mnie intryguje: dlaczego komitet wyborczy, który wydaje miliony złotych, nie przeznaczy 20 tysięcy na uszycie 4 porządnych garniturów dla kandydata? Bronisław Komorowski miał większy problem, bowiem jego sylwetka praktycznie wyklucza kupowanie gotowych garniturów. Więc należy docenić dobrze leżącą marynarkę. Gdyby nie kolor – zdecydowanie wygrałby Prezydent, a tak: remis.

Przed nami druga debata. Podtrzymuję prognozę poszetkową, ale zapewne żaden z kandydatów na to nie wpadnie. Trudno. Jeśli przy tym Bronisław Komorowski włoży granatowy garnitur i lepszą koszulę, to zwycięstwo ma w kieszeni. Bo merytorycznie rozjechał Andrzeja Dudę jak walec jeża.

Tags:

5 komentarzy

  1. beretzantenką 18/05/2015
    • Jan Adamski 18/05/2015
      • Marek Adamski 18/05/2015
  2. beretzantenką 18/05/2015
  3. spokojny 18/05/2015

Zostaw komentarz