Wiosenne koncerty

Wiosna pełna jest ptasich śpiewów. Jednym z najbardziej niezmordowanych śpiewaków jest samiec kapturki. Potrafi śpiewać cały dzień – od świtu do zmierzchu, z małymi tylko przerwami. Przelatuje z drzewa na drzewo, ale pozostaje w pobliżu gniazda, gdzie jego samica wysiaduje jajka. To jego rewir, do którego nie pozwoli wtargnąć żadnemu intruzowi.

Piegża to kolejny ptak, który ma gniazdo w pobliżu mojego ogródka. Śpiewa zawzięcie o każdej porze dnia. Jest przy tym bardzo ruchliwy, więc śpiew co chwilę dochodzi z innego miejsca. Często też przelatuje mi nad głową, gdy siedzę w ogródku, by za chwilę odezwać się z kolejnego miejsca.

Kos to najbardziej muzykalny śpiewak. Swoje trele układa w długie serie, przy czym każda seria jest inna. Najbardziej lubi śpiewać siedząc na samym czubku wysokiego drzewa, tuż przed zmierzchem. Ale w innych porach dnia także można go usłyszeć. Piszę ten tekst w niedzielne popołudnie, siedząc w ogródku i popijając różowe wino. A nad moją głową śpiewa kos. Kilkanaście minut temu koncertował na świerku rosnącym 20 metrów od mojego miejsca (tym, który widać na trzecim zdjęciu). Tym razem usiadł na jarzębinie, która rośnie tuż obok. Jest niemal dokładnie nad moją głową.

3 komentarze

  1. Daisy K 17/05/2015
  2. Zdzich 17/05/2015

Zostaw komentarz