Moda męska w malarstwie

Moda męska w malarstwie to temat na poważną dysertację. Ja potraktowałem go dość powierzchownie; po prostu wybrałem kilka obrazów bardziej lub mniej znanych malarzy, na których widać dobrze ubranych mężczyzn. Nie sięgałem zbyt głęboko w przeszłość, żeby ubiory były takie, w jakich i dziś można by się pokazać na balu, raucie czy po prostu na ulicy.

Jako zdjęcie główne wpisu wykorzystałem obraz Josepha Christiana Leyendeckera, amerykańskiego malarza i ilustratora żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Ponieważ był on bardziej ilustratorem niż malarzem – zwraca uwagę szczegółowość w oddaniu detali ubioru. Panowie we frakach i cylindrach nie należą dziś do częstych widoków, warto więc zobaczyć co kiedyś oznaczały słowa ubiór formalny. Ciekawe jest zestawienie fraków i galowych mundurów z dość frywolnymi garniturami.

Dla kontrastu z wymuskanymi dżentelmenami Leyendeckera – rozchełstani mężczyźni Fabiana Pereza. Ten argentyński współczesny malarz (rok urodzenia: 1967) wyraźnie zafascynowany tangiem, oddaje fantastycznie klimat mrocznych, zadymionych knajp. Mężczyźni, z twarzami często przysłoniętymi przez kapelusze, są zwykle w luzackich garniturach i poluzowanych krawatach. Klimat i operowanie światłem – znakomite, ale szczegółów ubiorów – brak.

Celem Tamary Łempickiej (1889 – 1980) na pewno nie było pokazywanie szczegółów ubiorów. Ale jako słynna portrecistka nie mogła oczywiście tego aspektu pominąć. W niektórych jej obrazach kwestia garderoby wybija się nawet na pierwszy plan. Tak właśnie jest w obrazach, które poniżej zamieszczam. Dwurzędowe płaszcze Tadeusza Łempickiego (pierwszy mąż Tamary – w ciemnym płaszczu) i doktora Boucarda – wyglądają obłędnie. Pomimo monstrualnie poszerzonych ramion.

Brytyjskiemu malarzowi Lucianowi Freudowi (1922 – 2011) (wnuk słynnego Sigmunta Freuda – twórcy psychoanalizy), znanemu przede wszystkim z niebywale kontrowersyjnych aktów – zarówno kobiecych, jak i męskich – zdarzało się czasami namalować mężczyzn ubranych. Swoją uwagę koncentrował wprawdzie na twarzach i dłoniach, a nie na ubiorach, tym niemniej dostajemy interesujące spojrzenie także na ubiory. Bardzo ciekawy pod tym względem jest obraz zatytułowany Dwóch Irlandczyków, gdzie możemy podziwiać dwurzędowy garnitur młodego mężczyzny, oraz knit zawiązany na szyi starszego. Młody mężczyzna trzyma jedną rękę za plecami, a w niej ma coś, czego rąbek wystaje. Czyżby poszetkę, której obu wyraźnie brakuje?

Męskie ubiory w okresie gdy żył i tworzył Jacek Malczewski (1854 – 1929), dość znacznie różniły się od współczesnych. Udało mi się jednak wybrać jeden z obrazów – portret Witolda Hausnera – gdzie widoczne elementy ubioru (poza koszulą) wyglądają całkiem współcześnie. A kolor marynarki – jest rewelacyjny. Mam zresztą marynarkę w kolorze bardzo zbliżonym.

Poszukując w sieci dobrze ubranych mężczyzn na obrazach znanych malarzy, natknąłem się na ciekawe dzieła: oficjalne portrety prezydentów Stanów Zjednoczonych. I stwierdziłem, że są to obrazy o całkiem dużej wartości artystycznej, jak na założenie, jakie miały spełniać. Wybrałem portrety dwóch prezydentów: Harry’ego Trumana (autorstwa Grety Kempton) i Ronalda Reagana (autorstwa Everetta Kinstlera). Harry Truman prezentuje się w olśniewająco pięknej dwurzędowej marynarce z bardzo oryginalnymi klapami, z obniżoną kozerką, białej koszuli z perfekcyjnym kołnierzykiem, stonowanym krawacie i z poszetką w kieszonce marynarki. Jedynym zgrzytem jest zapięty dolny guzik marynarki, co wygląda szczególnie źle w pozycji siedzącej. Ronald Reagan ma na sobie jednorzędowy, granatowy garnitur w prążki z bardzo dobrze leżącą marynarką, białą koszulę i piękny, odważny krawat w szerokie pasy. Biała poszetka stawia kropkę nad i: Reagan wygląda nie tyle prezydencko, co monarszo! Zastanawiający jest tylko brak butonierki w klapie marynarki; wpadka malarza, czy krawca?

Nie mogłem sobie odmówić przyjemności dodania jeszcze jednego portretu mojego ulubionego amerykańskiego prezydenta, ale nie jest to już oficjalny portret prezydencki. Autorem portretu, jak łatwo się domyślić, jest znów Everett Kinstler. Wszelkie wątpliwości, co do autorstwa, rozwiewa spojrzenie na twarz Ronalda Reagana na obydwu obrazach. Wygląda jakby była skopiowana w photoshopie.

Pokazując męskie ubiory na obrazach znanych malarzy nie mogłem pominąć jednego z najsłynniejszych obrazów surrealistycznych, którego autorem jest René Magritte (1898 – 1967) – malarz belgijski. Obraz zatytułowany Syn człowieczy uchodzi za autoportret Magritta, co trudno jest jednoznacznie stwierdzić ze względu na twarz zasłoniętą jabłkiem. W każdym razie płaszcz – granatowa dyplomatka – leży idealnie i ma właściwą długość rękawów.

Na koniec trochę abstrakcji w wykonaniu współczesnej artystki amerykańskiej Karen Knutson, specjalizującej się w akwarelowych kolażach.

[banner id=”9907″]

Jedna odpowiedź

  1. Dorota 09/06/2015

Zostaw komentarz