Ikony męskiego stylu: Henrik Lundqvist

Hokeista, a w dodatku bramkarz, czyli człowiek, którego twarzy prawie nigdy nie widać spod maski – jednym z najpopularniejszych amerykańskich celebrytów. Oto jaką siłę nośną ma dbałość o ubiór. Bo Henrik Lundqvist jest pod tym względem perfekcjonistą i we wszelkiego rodzaju amerykańskich plebiscytach na najlepiej ubranych mężczyzn – zawsze zajmuje czołowe miejsca. Zasłużenie. Jego żywiołem są garnitury i trzeba powiedzieć, że nosi je z klasą i swobodą. Oczywiście pojawia się też czasami w zestawach koordynowanych, casualowych lub całkiem luźnych i zawsze wygląda znakomicie. Kibice hokejowej drużyny New York Rangers widują go często w stroju jak na poniższej fotografii: nietaliowanym z bufoniastymi rękawami i poduszkami na ramionach. I co? I też wygląda wyśmienicie!

Ulubione kolory Henrika to różne odcienie granatu oraz kobaltowy. Czyżby nawiązywał w ten sposób do barw klubowych Rangersów? Inna rzecz, że w tych kolorach bardzo mu do twarzy. Wyraźnie lepiej niż w żółtych barwach hokejowej reprezentacji Szwecji, w której też występuje. W jej barwach zdobył zresztą złoty medal olimpijski w roku 2006. Jak napisałem powyżej, żywiołem Henrika są garnitury; przeważnie jednorzędowe i dwuczęściowe. Zacznę jednak prezentację nie od garnituru, lecz od zestawu koordynowanego z obłędną jednorzędową marynarką w wyrazistą kratę, zestawioną z jasnymi, szaro-beżowymi chinosami i zamszowymi, czarnymi butami derby. Do tego biała koszula, jednolity granatowy krawat zawiązany w węzeł półwindsorski i biała poszetka. Perfekcja w każdym calu; to moje ulubione zdjęcie Henrika.

Oczywiście gdy przejdziemy do garniturów napotkamy na tę samą perfekcję. Właściwie nie ma się do czego przyczepić, no może poza niezrozumiałym zamiłowaniem Henrika do czarnych śledzi, w których wygląda nie najlepiej. Ale na nowszych zdjęciach już raczej nie widać go ze śledziami u szyi. I dobrze: bo czarny śledź do granatowego garnituru – to dramat!

Wspomniałem o kolorach: z granatowego i kobaltowego oraz ich mieszanki, Henrik uczynił swój znak rozpoznawczy. Wygląda w nich naprawdę świetnie. W poniższym zestawie zdjęć duże wrażenie robią dwurzędowe marynarki (chociaż efekt trochę psuje zapięty dolny guzik), ale najefektowniej prezentuje się marynarka zapinana na jeden guzik na ostatnim zdjęciu. Jej krój to ideał, który rzadko zdarza się osiągnąć. Swoje robi też piękny materiał, z którego uszyto garnitur oraz piękny krawat zawiązany w węzeł prosty (to rzadkość u Henrika). Patrząc na to zdjęcie i porównując z innymi można łatwo ocenić przewagę węzła prostego nad półwindsorskim. I jedno co razi na tym zdjęciu to brak poszetki.

Ciekawym rozwiązaniem stosowanym czasami przez Henrika, są guziki pokryte materiałem, z którego uszyty jest garnitur. Coś zbliżonego do rozwiązania stosowanego w smokingach, tylko tam guziki pokryte są jedwabiem, taki samym jak klapy marynarki, a tutaj – materiałem garnituru. Mnie się to niezbyt podoba, ale oryginalności trudno odmówić.

Henrik Lundqvist nie zawsze występuje w garniturze i pod krawatem. Zdarzają mu się oczywiście ubiory casualowe lub nawet całkiem swobodne. I trzeba przyznać, że na tym polu także jest trudny do pobicia.

Patrząc na zdjęcia Lundqvista trzeba pamiętać, że jest on gwiazdą i często jego stylizacje są tworzone na potrzeby sesji fotograficznych różnych magazynów i portali. Więc nie są one w pełni emanacją jego stylu. Jednak niewątpliwie odciska on swoje indywidualne piętno także na fotografiach ‚okładkowych’. Marynarka w kratę na zdjęciu poniżej (prawdopodobnie z bawełny madras) – jest obłędna!

We wpisie wykorzystałem zdjęcia ze stron: 2.bp.blogspot.com/ esquire.com/ feme.ua/ gotham-magazine.com/ hlundqvist.blogspot.com/ moduspublicity.com/ mrporter.com/ news.vh-artists.com/ observer.com/ sedintwins.tumblr.com/ thepinkpuck.com/ uk.askmen.com/ zimbio.com/

9 komentarzy

  1. Maciej 14/07/2015
    • Jan Adamski 14/07/2015
      • Maciej 15/07/2015
  2. Guest 15/07/2015
    • Jan Adamski 15/07/2015
  3. Mateusz 15/07/2015
  4. Kamil 16/07/2015
    • Jan Adamski 16/07/2015
  5. spokojny 16/07/2015

Zostaw komentarz