księga zdziwień odc.13

Gdy tylko uchwalona została ustawa ustalająca wysokość opodatkowania za eksploatację polskich łupków, napisałem wpis: Gaz łupkowy: koniec marzeń. Było to prawie równo rok temu: 27 lipca 2014 roku. Dla mnie było oczywiste, że żaden poważny koncern nie zaangażuje się w biznes w Polsce przy takich warunkach. Ale to, co było oczywiste dla mnie, było niedostrzegalne dla polityków, ekspertów, publicystów. Okazało się, że miałem rację i kolejne koncerny zaczęły się wycofywać. W grudniu 2014 roku, w Rzeczpospolitej, ukazał się artykuł, który mniej więcej powtarzał moje tezy sprzed pięciu miesięcy. Odnotowałem to we wpisie Rzeczpospolita przyznaje mi rację. Wydawałoby się więc, że teraz wszystko, dla wszystkich powinno być już jasne. Nie jest. I to mnie dziwi.

Oto 8 lipca 2015 roku odbyło się posiedzenie sejmowej komisji gospodarki, poświęcone sprawom polskich łupków. W imieniu Rządu informację przedstawiał Sławomir Brodziński – Główny Geolog Kraju. Pan Brodziński pytany o przyczyny rezygnacji koncernów z eksploatacji gazu w Polsce stwierdził, że: ‚interesy globalnych koncernów nie zawsze były tożsame z polskimi interesami’. Czyli ni mniej ni więcej stwierdził, że te głupie koncerny wyobrażały sobie, że na eksploatacji polskiego gazu będą mogły zarobić. Tymczasem nawet dziecko powinno wiedzieć, że głównym celem globalnych koncernów powinno być zrobienie dobrze polskiemu rządowi. Pan Brodziński dodał buńczucznie: ‚Nie rońmy łez, że kilka globalnych koncernów wyniosło się z Polski. Trafiają one do krajów trzeciego świata, gdzie jest niższy poziom organizacji administracji, co nazywają przyjaznym środowiskiem inwestycyjnym’.

Wypowiedź powyższa już nie to, że mnie dziwi. Wprawia mnie w najwyższe zdumienie, że wysoki rangą urzędnik nie rozumie, że firmy (jakiekolwiek by one nie były) inwestują tam, gdzie mogą zarobić. I skrzętnie omijają te miejsca, gdzie lokalne władze uniemożliwiają im zrobienie interesu. Dziwi mnie też to, że pan Brodziński nie rozumie, że eksploatacja gazu łupkowego leży w żywotnym interesie Polski i Polaków. Owszem zarobiłyby na tym międzynarodowe koncerny. Ale dzięki spadkowi cen gazu i uniezależnieniu się od rosyjskich i innych dostaw, zarobiliby wszyscy Polacy. Zarobiliby wskutek mniejszej inflacji, szybszego rozwoju gospodarczego i powstania nowych miejsc pracy. To jest elementarz ekonomii. Wysoki funkcjonariusz państwa polskiego powinien to wiedzieć. A on radzi, żebyśmy nie ronili łez, bo co nam po paru koncernach. My sobie damy radę.

Nie mam wątpliwości, że rosyjska agentura dołożyła starań, żebyśmy zaprzepaścili szansę jaka tkwiła (i tkwi nadal) w zasobach gazu łupkowego. Nie mam też wątpliwości, że rosyjska agentura potrafi działać skutecznie i ma u nas duże zaplecze. Nie przypuszczałem tylko, że aż tak duże. Część osób angażujących się w utrącenie projektu łupkowego to niewątpliwie płatni zdrajcy. Ale znaczna część to zapewne pożyteczni idioci. Znamienna jest wypowiedź, na posiedzeniu komisji sejmowej, przedstawiciela PiS. Pochwalił on roztropność Rządu w całej sprawie, a jedyne co krytykował to fakt, że za mało zarobiliśmy na sprzedaży koncesji poszukiwawczych zachodnim koncernom. Ciekawe w której z dwóch wymienionych grup, plasuje się ten człowiek?

Zostaw komentarz