Powtórka z historii

W ostatnich dniach media informują obszernie o perypetiach Grecji związanych z jej bankructwem. Wypowiadają się politycy i eksperci, ale wszyscy skrzętnie omijają postawienie sprawy wprost: czy niemieccy podatnicy powinni nadal finansować wygodne życie Greków, czy też muszą oni radzić sobie sami. Moim zdaniem Grecy doskonale poradzą sobie sami, ale pierwszym krokiem do tego musi być wprowadzenie przez nich własnej waluty. Jak będzie – pokaże czas. Dzisiaj chcę napisać o tym, że obecna sytuacja jest niemal dokładnym powtórzeniem tego, co miało miejsce w Europie nieco ponad 100 lat temu.

W 1865 roku w Paryżu, pod egidą cesarza Francuzów Napoleona III, zawiązana została unia walutowa, w której skład weszły Francja, Włochy, Szwajcaria i Belgia. Dwa lata później do tego grona dołączyła Grecja, a w następnych latach kolejne kraje, co widać na mapce. Patrząc z dzisiejszej perspektywy unia ta, zwana Łacińską Unią Monetarną, może się wydawać nieco dziwna. Po pierwsze, nie wprowadzono jednej wspólnej waluty, a jedynie ustalono sztywny kurs wymiany poszczególnych walut w stosunku 1:1. Po drugie, unia nie obejmowała banknotów, które w owym czasie dopiero zaczynały zdobywać popularność. Po trzecie, waluty oparto na kruszcu, ale nie wyłącznie na złocie (co byłoby dość oczywiste), lecz na złocie i srebrze równocześnie (tzw. bimetalizm). To z kolei wymagało ustalenia kursu wymiany złota na srebro. Kurs ten ustalono sztywno na 15,5 : 1, co kilka lat później stało się jedną z przyczyn upadku unii (w dniu publikacji tego artykułu, czyli 3 lipca 2015 roku relacja cen złota i srebra wynosi: 74,8 : 1). Początkowo jednak unia działała bardzo dobrze, znakomicie ułatwiając handel i kontakty międzynarodowe na wszystkich płaszczyznach. Trzeba bowiem stwierdzić, że w niektórych sprawach umowa wprowadzająca unię była niezwykle nowatorska i przewidująca. Np. ograniczała emisję pieniądza do 6 jednostek na obywatela. To, plus oparcie waluty na kruszcach, niemal całkowicie wyeliminowało inflację. W dodatku niezwykle proste zasady funkcjonowania unii oraz jej otwarty charakter powodowały, że  nawet bez porozumienia z sygnatariuszami umowy, dowolne państwo mogło zdecydować o przystąpieniu do niej. Dlatego w krótkim czasie do unii dołączyła większość krajów Europy z dwoma tylko ważnymi wyjątkami: Prusami i Wielką Brytanią.

Twórcy Łacińskiej Unii Monetarnej popełnili kilka błędów, które w dalszej perspektywie zaważyły na jej powodzeniu. Podstawowym było przyjęcie parytetu bimetalicznego, który był dobry dopóty, dopóki relacja cen złota i srebra pozostawała na tym samym poziomie lub wahała się nieznacznie. Tymczasem odkrycie nowych złóż srebra oraz wprowadzenie nowych metod jego pozyskiwania z rudy, spowodowały znaczny spadek cen tego kruszcu. Na początku XX wieku relacja cen złota i srebra wynosiła już 30 : 1. Fakt ten był przyczyną spekulacji na ogromną skalę; złoto zaczęło znikać ze skarbców państw – członków unii. Obroną przed tym była rezygnacja z bicia srebrnych monet i ograniczenie się do złotych, ale była to obrona mało skuteczna, gdyż wybite wcześniej srebrne monety były w stanie zniszczyć cały system, gdyby zechcieć je wymienić na złoto po kursie 15,5 : 1. Jednak najpoważniejszą przyczyną ewentualnego kryzysu walutowego mogły być oszustwa państw – członków unii. Twórcy unii zakładali, że ponieważ jest ona korzystna dla wszystkich uczestników, to nikt nie będzie zainteresowany ewentualnymi oszustwami. Niestety chęć życia na koszt innych okazała się silniejsza i do oszustw doszło, z zastosowaniem metody znanej od tysięcy lat: bicia monet z mniejszą zawartością kruszcu. Była to metoda tyleż groźna (szczególnie w odniesieniu do monet złotych), co trudna do wykrycia. Czy muszę pisać, które państwo zastosowało tę metodę, czy potrafisz – drogi czytelniku – odgadnąć? Tak, zgadłeś! Tym państwem była Grecja! Oszukiwała na tyle sprytnie, że przez wiele lat inne kraje nie potrafiły się zorientować. Ale gdy szydło (Szydło?) wyszło z worka, Grecja została z unii usunięta. Miało to miejsce w roku 1908. Czyli powtórkę z historii mamy mniej więcej po stu latach.

Łacińska Unia Monetarna formalnie przetrwała aż do 1927 roku, ale faktycznie rozpadła się dużo wcześniej. Po prostu w różnych krajach odmawiano przyjmowania monet innych państw. Coraz większe znaczenie zaczęły mieć banknoty, a te można było drukować praktycznie bez ograniczeń. Powodowało to oczywiście inflację, ale na inflacji rządy korzystały – tracili obywatele. I w końcu wybuchła pierwsza wojna światowa, która była gwoździem do trumny unii.

Zostaw komentarz