Hańba polskiego wymiaru sprawiedliwości

Mariusz Trynkiewicz jest wyjątkowo ohydnym indywiduum – wielokrotnym mordercą dzieci. W 1988 roku zamordował 4 chłopców w wieku 11 – 13 lat. Wcześniej był skazany za molestowanie seksualne innych dzieci, a morderstwa czterech chłopców dokonał w czasie przerwy w odbywaniu kary więzienia. Został zatrzymany i postawiony przed sądem. Biegli psychiatrzy orzekli, że w chwili dokonywania przestępstw był poczytalny. W toku postępowania przyznał się do zarzucanych mu czynów. 29 września 1989 roku, wyrokiem sądu, został czterokrotnie skazany na karę śmierci – za każde zabójstwo z osobna. Uważam, że wyrok był słuszny i sprawiedliwy i powinien był zostać jak najprędzej wykonany. Niestety nie został. Na mocy amnestii został zamieniony na 25 więzienia.

Odbywanie kary przez Mariusza Trynkiewicza kończyło się w lutym 2014 roku. Rozpętała się wówczas publiczna debata, czy takiego ohydnego mordercę można wypuścić na wolność. Właściwie nie tyle była to debata, co powszechne nawoływanie do niewypuszczania go. Nieliczne głosy prawników, którzy wskazywali, że powtórne skazywanie za ten sam czyn jest sprzeczne z jedną z podstawowych zasad prawa, ginęły w ogólnym zgiełku. Absolutna większość domagała się kolejnej kary dla mordercy. A w demokracji rządzi większość, a nie prawo. W dodatku, na dzień przed zakończeniem odbywania kary, do celi Trynkiewicza zostały podrzucone materiały z dziecięcą pornografią, a opinia publiczna została wstrząśnięta informacją, że w jego celi znaleziono ludzkie szczątki. Wprawdzie ludzkie szczątki okazały się fragmentami paznokci samego skazanego, ale o tym informowano już półgębkiem. Najważniejsze, że gawiedź zachłystnęła się straszną informacją i nikt już w zasadzie nie miał wątpliwości, że dalsze izolowanie mordercy jest słuszne i sprawiedliwe. A że sprzeczne z prawem – to już było bez znaczenia. Wymyślono naprędce tezę o chorobie psychicznej zagrażającej otoczeniu, zmieniono pośpiesznie niektóre przepisy i morderca, który odbył jedną karę zaczął odbywać drugą.

Wczoraj (31.07) dowiedzieliśmy się, że Mariusz Trynkiewicz został skazany na 5,5 roku więzienia za posiadanie dziecięcej pornografii. Gdy wyrok się uprawomocni zacznie odbywać trzecią karę za swoje zbrodnie. Powtarzam: zbrodnie okropne i zasługujące na najwyższy wymiar kary. Źle się stało, że nie została wykonana kara pierwotnie zasądzona. Ale jeśli w imieniu państwa polskiego został on skazany na karę 25 lat więzienia, to po jej odbyciu powinien był wyjść na wolność.

Nie mam wątpliwości, że obecnie zasądzona kara nie jest ostatnią. Za pięć lat i sześć miesięcy wymyśli mu się coś kolejnego. Uważam to za hańbę polskiego wymiaru sprawiedliwości i kompromitację polskiego państwa. Dziś rzecz dotyczy zwyrodnialca i mordercy, więc łatwo nam przejść nad tym do porządku. Ale jutro może dotyczyć każdego z nas. Bo raz podeptane prawo, łatwo jest deptać kolejny i kolejny raz. A pogarda dla prawa łatwo się zakorzenia w świadomości.

11 komentarzy

  1. LT 01/08/2015
  2. Zbyszek 01/08/2015
  3. Daisy K 01/08/2015
  4. Marek Adamski 01/08/2015
  5. Dariusz Kazimierczak 01/08/2015
  6. spokojny 03/08/2015
    • Jan Adamski 03/08/2015
  7. Bartolomeus 06/08/2015
    • Jan Adamski 06/08/2015
      • Bartolomeus 07/08/2015
  8. taxus 13/11/2015

Zostaw komentarz