Zwyczajne szelki

Choć trudno w to uwierzyć, pasek podtrzymujący spodnie jest stosunkowo niedawnym wynalazkiem. Owszem, różnego rodzaju pasy były znane od zawsze, ale spełniały one rolę ozdobną (np. w mundurach wojskowych).  Od czasu kiedy wymyślono spodnie, przez setki lat do ich podtrzymywania, służyły szelki. Jednak mniej więcej od połowy ubiegłego wieku zaczęły odchodzić w zapomnienie. Był nawet taki okres, że uważane były za coś niegodnego prawdziwego mężczyzny. Bardzo niesłusznie, bowiem szelki są elementem spełniającym ważną rolę w każdej starannej stylizacji, a do smokingu są wręcz obowiązkowe.

Dlaczego uważam, że szelki odgrywają tak ważną rolę? Z trzech powodów:

  1. dają komfort znacznie większy niż można uzyskać przy zastosowaniu paska;
  2. utrzymują spodnie we właściwym położeniu przez cały czas, co uniemożliwia ich obsunięcie i utworzenie harmonijki nad butami;
  3. są bardzo stylowe.

Komfort noszenia szelek wynika z faktu, że spodnie mogą (i powinny) być wtedy nieco luźniejsze w pasie, co jest po prostu wygodniejsze. No i nie ma paska ściskającego brzuch. Najważniejszą cechą szelek jest jednak ich zdolność do utrzymywania spodni we właściwym położeniu. Trzeba pamiętać, że brzuch jest zawsze nieco wypukły (w wielu przypadkach słowo ‚nieco’ należałoby zastąpić innym – bardziej adekwatnym), zatem pasek ma tendencję do zsuwania się pod tę wypukłość. A wtedy spodnie źle się układają (tył jest uniesiony w stosunku do przodu), a nogawki stają się zbyt długie tworząc nieestetyczną harmonijkę nad butami. Niekwestionowalna jest też stylowość szelek; przecież noszą je mężczyźni dbający o swój wygląd i świadomi efektów jakie chcą uzyskać. Czyli mężczyźni stylowi.

Szelki nie są towarem zalegającym sklepowe półki. Występują rzadko, a jeśli już, to przeważnie w postaci z żabkami, którymi przypina się je do gurtu spodni. Nie polecam takiego rozwiązania. Raz, że żabki niszczą gurt a dwa, że nie wygląda to dobrze. Rasowe szelki to szelki na guziki. Guziki mogą być przyszyte zarówno od wewnętrznej, jak i zewnętrznej strony gurtu. Przyjęło się, że z przodu guziki z reguły przyszywa się od wewnętrznej strony. Natomiast z tyłu bywają przyszywane od zewnętrznej strony, chociaż częściej też są od strony wewnętrznej. Warto tu dodać, że szelki mogą mieć konstrukcję typu ‚X’ lub typu ‚Y’. Konstrukcja ‚Y’ to taka, w której przednie paski łączą się ze sobą na plecach i dalej jest już jeden pasek sięgający gurtu. W konstrukcji ‚X’ paski krzyżują się na plecach. Nie ma większego znaczenia, który typ szelek wybierzemy. Moim zdaniem w codziennym użytkowaniu wygodniejsze są szelki ‚Y’ i one też są częściej spotykane na sklepowych półach.

Decydując się na szelki powinniśmy wiedzieć, że spodnie nie powinny mieć wtedy szlufek. Spodnie szyte na miarę, z przeznaczeniem do użytkowania wyłącznie z szelkami, mają zwykle nieco wyższy stan i tylną część gurtu nieco inaczej zszywaną, a sam gurt może być nieco szerszy. Ze spodni kupowanych ‚z wieszaka’ z łatwością możemy szlufki wypruć. Jednak założenie szelek do spodni ze szlufkami nie jest żadną gafą, co widać na zdjęciu Luki Rubinacciego w brązowym garniturze. Ale już na kolejnym jego zdjęciu widzimy spodnie bez szlufek. Podobnie jak u Tomka Milera i Romka Zaczkiewicza. Gafą i to dużą, byłoby natomiast założenie paska i szelek równocześnie. A niestety zdarza się to dość często.

Noszący szelki muszą nieco skorygować swoje podejście do kwestii wiązania krawata. Każdy zna zasadę, że krawat ma sięgać do klamerki paska. No a jak nie ma paska? Przez analogię można by zakładać, że do gurtu spodni. Ale jednak nie. Bowiem spodnie na szelkach są uniesione w porównaniu ze spodniami z paskiem. Poza tym, jeśli są szyte specjalnie do szelek, to mają podniesiony stan. Więc krawat powinien kończyć się nieco niżej niż gurt spodni. Nie ma uniwersalnej zasady, która by mówiła o ile niżej. Trzeba to dostosować do wysokości stanu spodni. Gdy niecały miesiąc temu zaprezentowałem stylizację formalną z granatowym, dwurzędowym garniturem, wielu czytelników pytało, czy nie pomyliłem się z długością krawata – ich zdaniem był za długi. Nie pomyliłem się: w zestawieniu ze spodniami z szelkami, miał prawidłową długość.

Szelki są elementem, który powinien pozostawać ukryty; przecież elegancki mężczyzna nie zdejmuje marynarki. Oczywiście pozując do zdjęcia, którego celem jest pokazanie szelek, marynarkę trzeba jednak zdjąć. I takich sytuacji nie należy traktować jako odstępstwa od zasady. Ale skoro szelki pozostają ukryte, to właściwie można by nie przywiązywać wagi do tego jak wyglądają i mieć jedną parę do wszystkiego. O nie! Dobrowolnie pozbywać się frajdy dobierania szelek do pozostałych składników ubioru? Nigdy w życiu!

Bywało, że szelki grały ważne role w popularnych filmach. Chyba najbardziej zapamiętane zostały, jako element ubioru Gordona Gekko, granego przez Michaela Douglasa w filmie Wall Street. Szelek używał także James Bond – zawsze wtedy gdy był w smokingu. W filmie Skyfall nosił je nie tylko Daniel Craig odtwarzający rolę Bonda, ale także Ralph Fiennes jako Mallory.

Zdarzają się także nieformalne stylizacje bez marynarki, w których szelki odgrywają istotną rolę. Mnie się takie stylizacje przeważnie nie podobają ale muszę przyznać, że czasami nie sposób odmówić im swoistego uroku. Starsi czytelnicy pamiętają zapewne debiut Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, w roku 1991. Telewizja pokazała maklerów w białych koszulach i czerwonych szelkach. Było to w pewnym sensie szokiem estetycznym dla widzów przyzwyczajonych do szarej i siermiężnej rzeczywistości PRL-u. Ale niosło też z sobą powiew wielkiego i mitycznego Zachodu i zapowiedź zmian w sposobie ubierania się polskich mężczyzn. Niestety na zmiany te musieliśmy jeszcze trochę poczekać.

Bez wątpienia najsłynniejszą postacią, która z szelek uczyniła swój znak firmowy, jest Larry King – człowiek, który przez dziesięciolecia prowadził w telewizji CNN, słynny program Larry King Live. Występował zawsze w kolorowym krawacie i kolorowych szelkach, ale bez marynarki. Było to dość pretensjonalne, ale to przecież Ameryka. Po latach odszedł na emeryturę, ale tylko po to, żeby wkrótce powrócić w innej telewizji z programem Larry King Now. Znów bez marynarki i w szelkach, ale w kolorystyce znacznie bardziej stonowanej.

Ostatnia kwestia jaka pozostaje do wyjaśnienia, to gdzie kupić szelki. Wiem, że są tacy, którzy nie lubią kompromisów i sięgają po produkty z najwyższej półki. Im mogę polecić szelki firmy Albert Thurston, dostępne w sklepmiler.pl. Szelki tej firmy nosili Gordon Gekko i James Bond. Szelki firmy Profuomo są także znakomitej jakości, przy zdecydowanie niższej cenie. Można je nabyć w sklepie Elegnacki Pan, a wybór jest duży. Najbardziej przystępne cenowo będą szelki polskiej produkcji dostępne w sklepie Pewien Pan. Wszystkie wymienione powyżej szelki sprawdziłem i gwarantuję za ich jakość. Jeśli ktoś chciałby wydać jeszcze mniej, może próbować np. na Allegro. Znajdzie tam szelki na guziki w cenie od 60 zł, a szelki na żabki nawet od kilku, kilkunastu złotych. Jakość tych szelek nie jest mi znana, ale nie pałam chęcią wejścia w ich posiadanie.

 

Tags:

14 komentarzy

  1. PinCollar.pl 07/08/2015
  2. spokojny 07/08/2015
    • Jan Adamski 07/08/2015
      • Adam 13/09/2016
  3. krzysztof 08/08/2015
  4. FLARRI 08/08/2015
  5. Chris 08/08/2015
  6. Bartek 10/08/2015
    • Jan Adamski 10/08/2015
  7. MenLog 12/08/2015
    • Jan Adamski 12/08/2015
  8. Mniej spokojny ;) 15/08/2015
  9. Marcin. 19/03/2016

Zostaw komentarz