Wizyty muchołówek

Mój ogródek jest odwiedzany przez różne gatunki ptaków, jednak są to przeważnie ptaki dość pospolite, z którymi każdy styka się na co dzień. Zdarzają się też czasami wizyty niespodziewane; gatunków rzadkich i nietypowych dla środowiska miejskiego. O jednej z takich wizyt – dzięcioła białoszyjego – pisałem we wpisie Największe osiągnięcie. Kilka dni temu wizytę złożyła mi muchołówka szara. Jak sama nazwa wskazuje ten niewielki ptaszek nie ma zbyt efektownego upierzenia, ani szczególnych cech odróżniających go znacznie od innych gatunków. Ale przykuł moją uwagę sposobem polowania na owady. Polega on na tym, że muchołówka siedzi na gałęzi i obserwuje okolicę. Gdy zauważy interesującego ją owada, zrywa się do lotu i chwyta ofiarę w powietrzu, kłapnięciem dzioba. I najciekawsze: zawsze wraca na miejsce, z którego startowała. Zbiegiem okoliczności obserwowana przeze mnie muchołówka startowała zawsze w moim kierunku, łapała owada niemal dokładnie nad moją głową, po czym wykonywała efektowny zwrot i wracała na swoją gałązkę. Obserwacja tego była niezwykle ekscytująca.

Muchołówka żałobna jest ptakiem rzadszym od swojej szarej kuzynki. Dlatego nie posiadałem się z radości, gdy któregoś wiosennego dnia odwiedziła mnie para tych pięknych ptaków. Różnice w ubarwieniu samców i samic są, u muchołówek żałobnych, bardzo wyraźne w okresie godowym. A właśnie w tym okresie ptaszki złożyły mi wizytę.

Zostaw komentarz