Jak się ubrać na Studniówkę

.
Ten wpis powstał przed rokiem. Zapraszam do zapoznania się z jego uaktualnioną i rozszerzoną wersją, wystarczy kliknąć na link: Studniówka 2017: jak się ubrać?

Fot. Krzysztof Onyszko http://krzysztofonyszko.blogspot.com/

Rok temu opublikowałem na blogu artykuł na temat studniówkowego ubioru dla młodego mężczyzny. Dziś robię to ponownie uzupełniając tamten tekst o dodatkowe informacje. Uważam tę kwestię za bardzo ważną, gdyż po pierwsze garnitur na Studniówkę jest przeważnie pierwszym poważnym garniturem, a po drugie dla wielu osób pozostanie jedynym przez wiele kolejnych lat. Moim zdaniem musi spełniać dwa warunki: jego posiadacz musi wyglądać na Studniówce pięknie i elegancko, oraz garnitur musi być na tyle uniwersalny, żeby się dobrze sprawdzał przy kolejnych wykorzystaniach: na rodzinnych uroczystościach, na egzaminach, na rozmowach kwalifikacyjnych, na weselach itp. To wszystko da się połączyć! Jeśli skorzystacie z moich rad, to nie tylko zabłyśniecie na swoim pierwszym poważnym balu, ale będziecie mieli garnitur przydatny w wielu życiowych sytuacjach. To naprawdę nie jest skomplikowane. Trzeba tylko zadać sobie trochę trudu i dobrze poszukać. Nie kupować pierwszego, który wpadnie wam w ręce! Nie ulegać sugestiom złych doradców, tylko wiedzieć swoje. Wszystko co trzeba wiedzieć znajdziecie poniżej. Oto poradnik: jak się ubrać na Studniówkę!

 1. Kolor

Moja rada jest jednoznaczna: tylko i wyłącznie kolor granatowy! Kolor granatowy jest bardzo elegancki a jednocześnie uniwersalny. Doskonale sprawdzi się na wieczorowe, formalne okazje (Studniówka, bal maturalny), ale będzie także doskonały w zastosowaniach dziennych: matura, rozmowa kwalifikacyjna, imieniny, ślub (i to zarówno przy występowaniu w roli gościa, jak i pana młodego). Można się jedynie zastanawiać nad odcieniem: ciemniejszy będzie bardziej elegancki, jaśniejszy – bardziej stylowy (byle nie przesadzić: kolor niebieski będzie już niewłaściwy). Zdecydowanie odradzam kolor czarny, który wprawdzie na Studniówce wypadnie dobrze, ale zupełnie się nie nada do zastosowań dziennych. Kolor ciemnoszary też wypadłby dobrze, ale jednak nie tak elegancko i dystyngowanie, jak granatowy. Pozostałe kolory (wszystkie jasne oraz brązowy, zielony, burgundowy itp.) a także wszelkie wzory (krata, paski itp.) są wykluczone. Spójrzcie na zdjęcie powyżej: Nie ulega żadnej wątpliwości, że najlepiej prezentuje się kolega trzeci z prawej, w garniturze ciemnogranatowym. Wprawdzie marynarka jest zbyt szeroka w ramionach i ma za długie rękawy (o tym w dalszej części), ale spodnie mają prawidłową długość, czego nie da się powiedzieć o niektórych jego kolegach.

2. Rozmiar

Wiem, że to wygląda zabawnie! Ale tak, jak delikwent po lewej wygląda wielu młodych mężczyzn na Studniówkach. Ty, drogi czytelniku, masz wyglądać tak, jak ten po prawej. No może tylko z szerszym krawatem i większym kołnierzykiem koszuli.

Właściwy rozmiar to absolutnie elementarna kwestia, bowiem z jakiegoś powodu panuje u nas tendencja do kupowania za dużych ubrań. Nie należy bać się dopasowania marynarki, relatywnie krótkich rękawów i spodni nie załamujących się o dołu. Ubiór ma być dopasowany, ale też nie krępować ruchów. Rękawy w marynarce mają sięgać do kostki, za którą zaczyna się nadgarstek. Rękaw koszuli powinien wystawać spod rękawa marynarki na około 1,5 cm. Ramiona marynarki nie powinny wystawać poza naturalną linię ramion. Wszystkie rady dotyczące marynarki są zebrane na poniższym zdjęciu.

Najlepszym sprawdzeniem, czy marynarka jest dobrze dopasowana, jest test wirtualnego guzika. Polega on na tym, że rozpinamy guzik i ściągamy poły marynarki tak, żeby nas ciasno opinała (bez wciągania brzucha). Wyznaczamy palcem miejsce, w którym znalazłby się guzik, gdybyśmy chcieli zapiąć marynarkę w tym ciasnym wariancie. Rozchylamy poły i sprawdzamy jaka jest odległość rzeczywistego guzika od tego wirtualnego, wyznaczonego placem. Powinna mieścić się w granicach od 3 do 5 cm. Dobrym testem jest też spojrzenie w lustro, gdy stoimy w zapiętej marynarce z rękami luźno zwieszonymi wzdłuż tułowia. Pomiędzy rękawami a samą marynarką powinien być widoczny wyraźny prześwit.

Niezwykle ważna jest sprawa długości spodni, bowiem 80% mężczyzn w Polsce nosi za długie spodnie. Ogólna zasada jest taka, że gdy stoi się w pozycji wyprostowanej, spodnie powinny tworzyć jednolitą linię, bez żadnych fałd i załamań. Im spodnie są węższe, tym ich długość powinna być mniejsza. Przy szerokości nogawki 18 – 19 cm u dołu, spodnie powinny sięgać do górnej krawędzi cholewki buta. Z przodu powinny dotykać buta, ale się na nim nie opierać. Więcej szczegółów na ten temat: tutaj.

Dobrze! Nogawki spodni nie powinny tworzyć żadnych fałd ani załamań.

Przykłady za długich spodni.

Przykłady spodni właściwej długości.

Moja rada przy kupowaniu garnituru jest taka, żeby nie sugerować się rozmiarem na metce. Jeśli ktoś ma 176 cm wzrostu, to powinien zacząć od przymierzania garnituru na 170 – prawie na pewno długość rękawów w marynarce będzie właściwa, a spodnie co najwyżej będzie trzeba przedłużyć o 1 – 2 cm. Analogicznie osoba o wzroście 180 – 182 cm powinna przymierzyć garnitur na 176. Trzeba też z rezerwą podchodzić do rad sprzedawców; niestety wielu z nich usiłuje wcisnąć za długie rękawy i za długie spodnie. I to nie ze złej woli – im się po prostu wydaje, że tak powinno być. Właśnie dlatego warto samemu wiedzieć co i jak.

3. Fason

Obecnie modne są garnitury z linią blisko ciała, czyli taliowana marynarka z wąskimi rękawami (nie szersze niż 13,5 – 14 cm u dołu), naturalną linią ramion (bez poduszek) i dość wąskie spodnie (nie szersze niż 19 – 20 cm u dołu) bez zaszewek przy pasie. Kluczowa jest sprawa marynarki: młody, szczupły mężczyzna nie powinien wybierać kroju prostego (natural), lecz taliowany (taliored, slim, super slim). Odpowiednia informacja powinna być na metce, można też zapytać obsługi sklepu. W takiej marynarce wygląda się zgrabnie i z klasą. Jedynie osoby z nadwagą powinny zainteresować się marynarkami o kroju prostym. Marynarka powinna mieć jeden albo dwa guziki. Dwa guziki to klasyka, jeden guzik to wielka rzadkość. W przypadku dwóch guzików zapinany jest tylko górny; dolny pozostaje zawsze rozpięty. Wyrażę to jeszcze dobitniej: nie wolno zapinać dolnego guzika marynarki! To straszny obciach! Marynarka powinna być zapięta, gdy stoimy, idziemy, tańczymy. Rozpinamy ją siadając i siedzimy w rozpiętej. Nie wolno chodzić w rozpiętej marynarce, a polonez tańczony w rozpiętej marynarce, to szczyt obciachu i bezguścia.

Bardzo ważną sprawą jest szerokość klap w marynarce. Do niedawna popularne były marynarki z bardzo wąskimi klapami i można je jeszcze spotkać na różnych wyprzedażach, a nawet w podstawowej ofercie. Należy ich jednak unikać, gdyż nie wyglądają dobrze i są po prostu niemodne. Bardzo udaną szerokość klap ma marynarka po lewej na poniższym zdjęciu, oraz środkowa marynarka w kolejnym zestawie zdjęć. Pozostałe są akceptowalne, aczkolwiek nieco szersze – byłyby lepsze. Trochę zastrzeżeń budzi pierwsza z lewej marynarka w zestawie trzech garniturów: klapy są nieco za wąskie, guzik jest usytuowany trochę za wysoko i sama marynarka jest odrobinę za krótka. Ten sam młody mężczyzna prezentuje dwa garnitury nieco poniżej i tam marynarki nie mają już wymienionych wad. Jednak to są niuanse. Jeśli na Studniówce będziecie wyglądali tak, jak chłopak w skrytykowanej marynarce, to chapeu bas! (wyrażenie zaczerpnięte z języka francuskiego, oznaczające szacunek i uznanie; wymawia się szapo-ba, a na polski jest czasem tłumaczone: czapki z głów!)

Oto, zaczerpnięte z oferty Vistuli, świetne garnitury na Studniówkę, ale złe dodatki. Koszula i poszetka powinny być białe, a buty – czarne. Brązowe buty są wykluczone!

W wielu sklepach możecie trafić na marynarki z różnymi ‚ozdobnikami’: dodatkowymi przeszyciami, lamówkami, kolorowymi wstawkami, kontrastowymi obrębieniami dziurek itp. Pamiętajcie, że te ‚ozdobniki’ nie ozdabiają, lecz szpecą. W dodatku są w baaaardzo złym guście. Niech was ręka boska broni przed takim zakupem!

Te marynarki są surowo zakazane!

.

4. Materiał

Z materiałem na garnitur jest pewien kłopot. Bo, żeby garnitur dobrze wyglądał, nie gniótł się i był trwały, powinien być uszyty z dobrej jakości wełny. Ale to implikuje wyższą cenę. Pójście na kompromis to kupienie garnituru z niewielką domieszką włókien syntetycznych (poliester, elastan itp.). Nie ma uniwersalnej recepty, co do maksymalnej, dopuszczalnej zawartości syntetyków; trzeba ocenić tkaninę samemu. Jeśli zawartość syntetyku będzie większa niż 20%, może to już być kompromis zbyt daleko posunięty. Odradzam także garnitury uszyte z czystej bawełny oraz z bawełny z domieszką włókien syntetycznych. W sklepie taki garnitur może wyglądać nawet ładnie, ale w noszeniu będzie bardzo niepraktyczny ze względu na skłonność do gniecenia się i deformacji. Różne firmy przygotowały specjalne oferty garniturów na Studniówkę, niekiedy bardzo tanie. Należy w takich przypadkach uważnie zapoznać się ze składem materiału, bo zapewne okaże się, że włókna sztuczne stanowią 100% zawartości. Odradzam takie garnitury, bo po pierwsze ich sztuczność rzuca się w oczy i wygląda obciachowo, a po drugie bardzo szybko się wyświecają, deformują itp. Jednym słowem przestają nadawać się do noszenia i cała oszczędność przy zakupie staje się pozorna.

Wełna garniturowa bywa różnej grubości (fachowo mówi się, że ma różną gramaturę). Trzeba wybrać średnią gramaturę, żeby garnitur był całoroczny, a nie typowo letni lub typowo zimowy. Trzeba o to zapytać sprzedawcę. Dobrej jakości wełna jest przyjemna w dotyku, miękka i sprężysta. I bardzo ważna uwaga: materiał garnituru nie może mieć połysku! Garnitury z połyskiem były popularne w niektórych środowiskach jakieś 10 lat temu. Ponieważ były wyjątkowo ohydne, to wielu producentów zostało z niesprzedanymi zapasami i ciągle jeszcze można się na nie natknąć w handlu. Należy ich unikać jak diabeł święconej wody!

Pod żadnym pozorem i za żadną cenę nie wkładajcie na siebie czegoś takiego!

.

5. Dodatki

Dodatki to: koszula, buty, krawat (lub muszka), poszetka, pasek, skarpetki, zegarek. Kolejność nie jest przypadkowa; wymieniłem je zgodnie z hierarchią ważności.

Koszula na Studniówkę może być tylko i wyłącznie biała! Biała koszula to ponadczasowy symbol elegancji i dobrego gustu. Jest obowiązkowa do ubiorów najbardziej formalnych (frak i smoking) oraz do ciemnych garniturów na wieczorne oficjalne okazje. Właśnie takie, jak Studniówka. Koszula powinna być dopasowana, więc szczupłe osoby nie powinny kupować koszuli o kroju prostym (regular fit), lecz o kroju zwężanym (slim fit, tailored).

Przestrzegam przed częstym błędem popełnianym przez mężczyzn, którzy chcą się wyróżnić przez włożenie kolorowej (a niekiedy – o zgrozo – czarnej) koszuli na oficjalne okazje. W ten sposób rzeczywiście wyróżniają się, ale in minus, dając dowód złego gustu i braku klasy. Młodzi mężczyźni na poniższych zdjęciach z różnych Studniówek, prezentują się źle w kolorowych i czarnych koszulach. Złe wrażenie jest spotęgowane przez zapięte dolne guziki marynarek; tego nie należy nigdy robić.

Czarne i kolorowe koszule nie licują z rangą Studniówki. Zapięte dolne guziki marynarek są obciachowe. Garnitury błyszczące i w prążki są niewłaściwe. Brak marynarki u jednego z uczestników – to już większa aberracja.

Koszula może mieć kołnierzyk włoski z mocno rozchylonymi wyłogami (po lewej), albo Kent – tradycyjny (po prawej). Oba są właściwe. Ważne, żeby wyłogi były na tyle długie, żeby się skryć pod klapami marynarki.

Koszule z małymi kołnierzykami wyglądają bardzo źle w zestawieniu z krawatem i marynarką. Trzeba się ich wystrzegać i bardzo uważać przy zakupie, bowiem większość dostępnych koszul (w tym prawie wszystkie w popularnych sieciówkach) ma takie kołnierzyki.

Buty muszą być czarne, najlepiej jeśli będą to buty typu oksford, czyli z zamkniętą przyszwą (patrz zdjęcie poniżej), dopuszczalne są także typu derby z otwartą przyszwą. Jeśli Studniówka będzie okazją do zakupu nie tylko garnituru, ale także obuwia, to warto zainwestować w dobrej jakości czarne oksfordy. Takie buty są ponadczasowe i będą służyły przez wiele lat; nigdy nie wyjdą z mody. Trzeba pamiętać, że buty są tym bardziej eleganckie im mniej mają ozdób i przeszyć. Więcej o butach można przeczytać tutaj. Wystrzegać trzeba się butów ze ściętym noskiem, butów na grubej podeszwie, szczególnie jasnej lub kolorowej i tzw. mrówkojadów, czyli butów ze szpiczastym, zadartym noskiem.

Po lewej buty z zamkniętą przyszwą zwane oksfordami lub wiedenkami, po prawej buty z otwartą przyszwą zwane derbami lub angielkami. Oksfordy (wiedenki) są bardziej eleganckie od derbów (angielek). Na oficjalne okazje (i np. do smokingów) nadają się tylko oksfordy.

Buty na poprzednim zdjęciu miały tzw. nakładany nosek. Tutaj widzimy modele z jednolitą przednią częścią buta. Obie wersje są właściwe i nie ma między nimi różnicy co do stopnia formalności i elegancji. Na obu zdjęciach są buty ze sklepu www.shoepassion.pl

Te buty nie dość, że są okropnie brzydkie, to dodatkowo są w złym guście. Należy ich unikać jak ognia.

Krawat to bardzo ważny dodatek, który w dużym stopniu decyduje o wrażeniu, jakie się robi na otoczeniu. Jeśli ktoś chce się trzymać kanonów formalności ubioru (o stopniowaniu formalności ubioru można przeczytać tutaj), to krawat powinien być jednokolorowy, granatowy. Wówczas poszetka powinna być biała, najlepiej lniana. Ja doradzam właśnie takie rozwiązanie. Ale, jeśli ktoś chce, to z krawatem można trochę zaszaleć i pozwolić sobie na wprowadzenie koloru. Krawat nie powinien być zbyt błyszczący, bo połysk to raczej cecha włókien sztucznych. Naturalny połysk jedwabiu jest bardzo stonowany. Ważny jest też sposób wiązania krawata: zdecydowanie odradzam węzeł windsorski, a zalecam węzeł prosty. O szczegółach można przeczytać tutaj. Krawaty na zdjęciu poniżej są zawiązane węzłem prostym; mają pod węzłem fałdkę (tzw. łezkę), która jest bardzo stylowa. Tak zawiązany krawat wygląda pięknie, w przeciwieństwie do węzła windsorskiego, który jest masywny i nie ma łezki. Odradzam także wąskie krawaty, tzw. śledzie; wyglądają mało gustownie. Szerokość krawata powinna być taka, jak szerokość klap marynarki: optymalnie 7 – 8 cm (mierzone u dołu). Krawat powinien być tak zawiązany, żeby jego koniec sięgał do klamry paska. Osoby niezbyt wysokie i z cienką szyją, będą miały problem z węższym końcem krawata, który okaże się zbyt długi. Nie ma innej rady, tylko trzeba go wetknąć za pasek. W trakcie zabawy warto, od czasu do czasu sprawdzać w lustrze, czy węzeł się nie przekrzywił i nie rozluźnił (prawie na pewno się rozluźni i przekrzywi) – trzeba go dociągnąć i poprawnie usytuować.

Zdecydowanie odradzam dobieranie krawata do koloru sukienki partnerki. Uważam, że jest to w złym guście. Przecież nie jesteście dodatkami do swoich dziewczyn, tylko właśnie partnerami. Każde z was powinno się ubrać elegancko i stylowo, bez żadnych wzajemnych nawiązań. Należy też pamiętać, że w wieczorowej eleganckiej stylizacji, źle będzie wyglądał krawat w jasnym kolorze, a jest duże prawdopodobieństwo, że partnerka będzie miała jasną sukienkę.

Jednokolorowy krawat (ewentualnie w bardzo dyskretne wzorki – jak na lewym zdjęciu) będzie wyglądał najbardziej elegancko. Wprowadzenie koloru jest dość ryzykowne, bo może się nie udać i będzie źle wyglądać. Absolutnie odradzam krawaty w jasnych kolorach. W wariancie po prawej też należałoby zastosować białą poszetkę.

Taka jest różnica między węzłem prostym (po lewej) a węzłem półwindsorskim. Dodam, że węzeł półwindsorski stosują takie osobistości jak: Władimir Putin, Jarosław Kaczyński, Donald Tusk. Natomiast węzeł prosty stosują: Barack Obama, David Cameron, Matteo Renzi.

Tak należy zawiązać krawat. Węzeł nie powinien być zbyt mocno ściśnięty, przed jego ściągnięciem należy palcem pomóc w utworzeniu ‚łezki’.

Jeśli ktoś myśli o włożeniu muszki, to bezwzględnie musi to być muszka wiązana, a nie tzw. gotowa. Gotowa muszka jest w złym guście. Wiązana nie jest idealnie symetryczna i o to właśnie chodzi; dzięki temu nabiera szlachetności. Nie należy się więc przejmować, jeśli wiązanie nie wyjdzie idealnie i muszka będzie nierówna. O muszce można przeczytać więcej tutaj, a o jej wiązaniu tutaj. Dla tych, których przeraża wiązanie muszki mam dobrą wiadomość: muszki wiązane można kupić w sklepach internetowych w wersji zawiązanej! (Trzeba to uzgodnić ze sklepem przed kupieniem) Taka muszka ma regulowany pasek, który zapina się pod kołnierzykiem. Z punktu widzenia użytkowego nie różni się ona od muszki tzw. gotowej. Ale z punktu widzenia wyglądu i klasy, jest między nimi przepaść. Nigdy nie kupujcie gotowej muszki!

Muszka wiązana (po lewej) i gotowa (po prawej)

Poszetka to ozdobna chusteczka włożona do kieszonki w marynarce (zwanej brustaszą). Aż trudno uwierzyć, że taki mały i skromny element może zdziałać tak wiele: podnosi klasę ubioru o jeden stopień. Poszetka świadczy o dobrym guście noszącego, akcentując jego dbałość o ubiór. O doborze poszetek można napisać całkiem dużo. Tym razem ograniczę się do sugestii, żeby użyć białej, lnianej lub bawełnianej poszetki równo złożonej, która będzie wystawać z brustaszy na 1 – 2 cm. Absolutnie nie wolno kupować tzw. kompletów, czyli krawata (lub muszki) z poszetką z tego samego materiału; taki zestaw jest obciachowy. A najgorsze co może się zdarzyć, to zmarszczony skrawek materiału przyszyty do tekturki, którą wkłada się do brustaszy w ten sposób, że rąbek materiału wystaje udając prawdziwą poszetkę. Nie róbcie tego!

Na Studniówce koniecznie trzeba mieć białą poszetkę w kieszonce marynarki. Przy okazji zwróćcie uwagę na kołnierzyki. Ryan Seacrest (w środku) ma mały kołnierzyk jakiego nie polecam. Prawda, że wygląda mniej elegancko niż David Gandy i Daniel Craig?

Tego należy unikać: poszetka z tego samego materiału co krawat i materiał przyszyty do tekturki wkładanej do kieszonki marynarki

Na zakończenie działu o dodatkach trzy krótkie uwagi: skarpetki powinny być w kolorze ciemnego granatu, w ostateczności mogą być czarne. Pasek – koniecznie czarny, skórzany (zawsze taki jak buty). Zegarek nie może być gadżeciarski; powinien być jak najprostszy i na czarnym pasku. Lepiej nie mieć zegarka wcale, niż mieć jakiś sportowy, skomplikowany czasomierz na bransolecie lub kolorowym pasku.

.

6. Inne warianty

Nie sposób omówić wszystkich możliwych wariantów ubiorów na Studniówkę, w ograniczonym wpisie. Skoncentrowałem się na podstawowej wersji: jednorzędowego garnituru. Jeśli ktoś chce się naprawdę wyróżnić mam dla niego trzy dodatkowe warianty. Nie będę ich omawiał; skwituję każdy jednym zdaniem.

Od lewej: (1) Garnitur dwurzędowy – bardzo modny, bardzo stylowy, bardzo trudny do kupienia. Trzeba pamiętać, że marynarka musi być zapięta zawsze (nie rozpina się przy siadaniu). (2) Garnitur trzyczęściowy (z kamizelką) – krzyk mody w tym sezonie. Dolny guzik kamizelki pozostawiamy odpięty. Gdy ma się kamizelkę można chodzić w rozpiętej marynarce. (3) Smoking – ponadczasowy symbol elegancji. Bardzo dużo różnych odmian, bardzo łatwo o wpadki.

A moja propozycja dla prawdziwych wyczynowców to kwiatek w butonierce. Oczywiście żywy, a nie sztuczny. Najlepiej czerwony goździk, ale może być każdy inny. Przy granatowym garniturze, białej koszuli i granatowym krawacie kolor kwiatka może być dowolny. Może być nawet w kolorze kreacji partnerki – to jest jedyne ustępstwo w dostosowaniu elementów ubioru do koloru kreacji partnerki. Kwiatkiem w butonierce rozłożycie na łopatki całą szkołę i przejdziecie do historii studniówek. Spróbujcie, to całkiem łatwe. Tylko pamiętajcie: w żadnym wypadku nie chodzi o bukiecik przypinany agrafką do klapy marynarki (coś takiego jest obciachowe). Chodzi o kwiatek włożony do butonierki, czyli rozcięcia w klapie marynarki. W kupionym garniturze butonierka będzie prawdopodobnie nierozcięta. Trzeba to zrobić samemu, albo zwrócić się do krawcowej. Jeśli zdecydujecie się na goździk, to musi on mieć niezbyt grubą szypułkę, żeby się zmieściła do butonierki. Część goździków nie będzie się nadawać ze względu na grubą szypułkę. Idealny będzie goździk miniaturowy.

Goździk w butonierce. Z tyłu klapy trzeba zrobić pętelkę, w którą włoży się łodyżkę kwiatka. Na zdjęciu pętelka jest usytuowana trochę za wysoko: najlepiej gdy będzie około 4 cm poniżej butonierki. Bez pętelki kwiatek będzie się przekrzywiał, a jego łodyżka będzie się wychylać zza klapy marynarki.

Do butonierki można wkładać różne kwiatki. Goździk jest najlepszy gdyż potrafi długo utrzymać świeżość bez wody.

Żeby przedłużyć żywotność kwiatka, można końcówkę łodyżki owinąć skrawkiem ligniny nasączonej wodą, a ligninę owinąć folią aluminiową.

.

7. Gdzie kupić?

Proponuję zrobić dokładne rozeznanie, a następnie… poczekać do styczniowych wyprzedaży. Raczej unikać specjalnych ofert dla studniówkowiczów, które przygotowały różne firmy, bo przeważnie zechcą wam tam wcisnąć straszne badziewie. Odwiedzać wiele sklepów i nie podejmować pochopnych decyzji. Wyposażeni w wiedzę zawartą w tym poradniku i angażując trochę czasu na poszukiwania, znajdziecie na pewno coś atrakcyjnego i niedrogiego.

Zalecam kupowanie garniturów nie przez Internet, lecz w sklepach stacjonarnych i salonach firmowych. Kupiony garnitur na pewno będzie wymagał drobnych poprawek (skrócenie spodni lub rękawów, a nawet zwężenie marynarki) i dobry sklep zaoferuje takie korekty bez dopłaty. Nie kupujcie w sklepach, które nie oferują takiej usługi lub żądają za nią dopłaty. Warto jednak, przed wybraniem się do salonu sprawdzić ofertę danej marki w sklepie internetowym. Pod koniec listopada 2016 roku opublikuję nowy wpis o studniówkowych ubiorach i podam w nich aktualne linki. Dodatki (w tym także buty) można kupować przez Internet. W zapowiadanym wpisie podam linki do butów zarówno drogich, jak i tanich. Na pierwszy rzut oka nie będą się wiele różnić. Różnica będzie się ujawniać dopiero po pewnym czasie użytkowania. Jeśli chodzi o buty, to jeszcze jedna, bardzo ważna, rada. Nie wkładajcie na Studniówkę całkiem nowych butów. Trzeba je najpierw przyzwyczaić do stopy, czyli ‚rozchodzić’. Proces przystosowywania zacznijcie nie później niż tydzień przed Studniówką. Załóżcie nowe buty w domu i nie zdejmujcie ich przez co najmniej 3 godziny. Jeśli czujecie, że gniotą lub obcierają, to zróbcie dzień przerwy i załóżcie je ponownie na dłużej, np. 5 godzin. Dobrze jest trochę w nich pochodzić – mały spacer nie zawadzi. Jeśli nadal nie czujecie się komfortowo, to znów dzień przerwy i znów kolejna próba. Nawet jeśli przy pierwszym założeniu buty wydają się wam całkowicie wygodne, to nie rezygnujcie z kolejnych prób.

.

8. Podsumowanie

Drodzy młodzi przyjaciele, nie wyglądajcie tak na Studniówce:

Wyglądajcie tak:

79 komentarzy

  1. spokojny 26/11/2015
    • Marek Adamski 26/11/2015
  2. maniek 26/11/2015
    • Jan Adamski 26/11/2015
      • maniek 26/11/2015
  3. Emil 26/11/2015
    • Jan Adamski 26/11/2015
  4. Kewin 26/11/2015
  5. Maciej 26/11/2015
    • Jan Adamski 27/11/2015
    • Bardziej spokojny ;) 07/12/2015
  6. Ana 27/11/2015
    • Ana 27/11/2015
  7. Piotr M. 27/11/2015
    • Jan Adamski 27/11/2015
  8. Krzysztof 27/11/2015
    • Jan Adamski 27/11/2015
      • Krzysztof 28/11/2015
        • Anna Karolina 21/02/2016
  9. Alan 27/11/2015
  10. Emil 28/11/2015
    • Jan Adamski 28/11/2015
  11. Marcus S. Lucullus 28/11/2015
  12. Radek 28/11/2015
    • Jan Adamski 29/11/2015
    • Bardziej spokojny ;) 07/12/2015
      • Radek 08/12/2015
        • Bardziej spokojny ;) 08/12/2015
          • Radek 09/12/2015
          • Bardziej spokojny ;) 09/12/2015
          • Radek 15/12/2015
          • Jan Adamski 15/12/2015
  13. Paulina 29/11/2015
    • Jan Adamski 29/11/2015
  14. Bardziej spokojny ;) 06/12/2015
  15. Mateusz 10/12/2015
    • Jan Adamski 11/12/2015
      • Mateusz 12/12/2015
  16. Pachu 14/12/2015
  17. Adrian 14/12/2015
    • Jan Adamski 14/12/2015
      • Adrian 15/12/2015
  18. Kuba D 16/12/2015
  19. Kuba D 16/12/2015
    • Jan Adamski 16/12/2015
  20. Adam 04/01/2016
    • Jan Adamski 04/01/2016
  21. Adamm 04/01/2016
  22. Bartek 04/01/2016
  23. Piotr 05/01/2016
    • Jan Adamski 05/01/2016
      • Piotr 05/01/2016
        • Jan Adamski 05/01/2016
  24. Kacper 05/01/2016
  25. Piotr 07/01/2016
    • Jan Adamski 07/01/2016
  26. taxus 09/01/2016
  27. Miłosz 09/01/2016
    • Jan Adamski 09/01/2016
      • Miłosz 10/01/2016
        • Jan Adamski 10/01/2016
  28. Jakub 10/01/2016
    • Jan Adamski 10/01/2016
  29. Polak 10/01/2016
  30. Piknie Dziekuje 05/02/2016
    • Jan Adamski 05/02/2016
  31. Próchnik 02/06/2016
  32. piotr 24/07/2016
  33. Zrozpaczona Matka 08/08/2016
    • Jan Adamski 08/08/2016
    • darek 05/10/2016
  34. Michael Frackowiak 27/11/2016

Zostaw komentarz