Ballada o krzyżowcu

Nie wiedzieć czemu, przy ubieraniu choinki, przypomniała mi się ‚Ballada o krzyżowcu’ – piosenka którą uwielbialiśmy śpiewać na różnych studenckich imprezach i obozach. Postanowiłem ją przypomnieć, gdyż zauważyłem, że po 40 latach nabrała ona zupełnie innego wydźwięku. Kiedyś brzmiała melancholijnie, dziś brzmi posępnie. A wers o hufcach ludnych podążających szlakiem ku północy, jest zaskakująco aktualny. Balladę napisał Mirosław Hrynkiewicz.

Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,
Dokąd pędzisz w stal odziany?
Pewnie tam, gdzie błyszczą w dali
Jeruzalem białe ściany.
Pewnie myślisz, że w świątyni,
Zniewolony Pan twój czeka,
Abyś przyszedł go ocalić,
Abyś przybył doń z daleka.
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,
Byłem dzisiaj w Jeruzalem,
Przemierzałem puste sale
Pana swego nie widziałem.
Pan opuścił Święte Miasto
Przed minutą, przed godziną,
W chłodnym gaju na pustyni
Z Mahometem pije wino.
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,
Chcesz oblegać Jeruzalem?
Strzegą go wysokie wieże,
Strzegą go mahometanie.
Pan opuścił Święte Miasto,
Na nic poświęcenie twoje,
Po co niszczyć białe wieże,
Po co ludzi niepokoić?
Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia,
Porzuć walkę niepotrzebną,
Porzuć miecz i włócznię swoją
I jedź ze mną, i jedź ze mną.
Bo, gdy szlakiem ku północy
Podążają hufce ludne,
Ja podnoszę dumnie głowę
I odjeżdżam na południe.

2 komentarze

  1. Marcus L. Lucullus 28/12/2015
  2. Marcus L. Lucullus 28/12/2015

Zostaw komentarz