Sejm ustali wysokość opłat bankowych

Na początku listopada ubiegłego roku opublikowałem wpis: Skandaliczna wypowiedź przyszłego ministra, w którym przewidując, że Paweł Szałamacha obejmie funkcję ministra w przyszłym rządzie, piętnowałem jego wypowiedź o ingerowaniu rządu w rynek, poprzez narzucanie spółce PKO BP rozwiązań niekorzystnych dla niej samej, ale spełniających oczekiwania rządu. Twierdziłem w tamtym wpisie, że zmuszanie PKO BP do takich kroków, byłoby sprzeczne z obowiązującym prawem, a pogardę dla prawa zaprezentowaną przez przyszłego ministra – nazwałem skandaliczną.

Od tamtej pory nie minęły jeszcze nawet 3 miesiące, a wiele zdążyło się już wydarzyć. Paweł Szałamacha został ministrem finansów, a rząd złożył w Sejmie projekt ustawy wprowadzającej podatek bankowy. Ustawa została uchwalona, podpisana przez prezydenta i stała się obowiązującym prawem. Podatek bankowy zaczął obowiązywać, a banki – zgodnie z zasadą, którą opisałem we wspomnianym wpisie – zaczęły podejmować kroki zmierzające do przerzucenia tego podatku na swoich klientów. Nie ma w tym niczego zaskakującego, bowiem każdy podatek jest przerzucalny i ostatecznie płacą go finalni konsumenci. Tej zasady nie są w stanie zmienić żadne zaklęcia wypowiadane przez ministrów, ani żadne przepisy uchwalane przez Sejm.

Jednym z pierwszych banków, które zwiększyły drenaż swoich klientów, okazał się PKO BP. Kilka dni temu bank zdecydował się na podwyższenie niektórych opłat. Z tej okazji wydał nawet komunikat, który brzmi całkiem rozsądnie i w klarowny sposób pokazuje biznesowe aspekty podjętej decyzji. Jeśli ktoś byłby ciekawy tego komunikatu, to może go znaleźć tutaj. Bank chwali się w nim m.in., że prowizje i opłaty w przeliczeniu na jednego klienta, systematycznie spadają od kilku lat. Decyzja banku wywołała jednak niezadowolenie rządzącej obecnie większości, stoi bowiem w sprzeczności z zapowiedziami skutecznego sterowania gospodarką z gabinetów polityków. Podważa np. tezę wygłoszoną przez ministra Szałamachę (którą cytowałem we wpisie sprzed trzech miesięcy):  ‚Po to Skarb Państwa ma narzędzia, jakim są jego aktywa, aby osiągać rozsądne cele gospodarcze’. Tym razem zareagował przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych, który zamieścił na Twitterze następujący wpis:

Tak więc komisja wezwie zapewne prezesa PKO BP przed swe oblicze, zbeszta go za głupią decyzję i nakaże jej cofnięcie, a przy okazji zmniejszenie innych opłat i prowizji. Prezes wróci do banku, zarząd cofnie decyzję o podwyżkach i podejmie nową – o obniżkach. Komisja Finansów Publicznych dostarczy zapewne tabelę prowizji, jakie powinny obowiązywać. Czy tak rzeczywiście będzie, tego nie wiem. Ale jest to scenariusz bardzo prawdopodobny. Jeśli tak się stanie, to prawo zostanie naruszone dwukrotnie. Raz, przez głównego akcjonariusza banku, który wymusi decyzję niekorzystną dla innych akcjonariuszy (zmniejszenie prowizji oznacza zmniejszenie zysku, a w ślad za tym wyceny spółki). Dwa, przez zarząd banku, który podejmie decyzję niekorzystną dla spółki. Ale czy takie naruszenia prawa na kimkolwiek zrobią wrażenie? Przecież niedawno poznaliśmy najnowszą wykładnię prawa: ‚prawo, które nie respektuje woli narodu – jest bezprawiem’.

2 komentarze

  1. Kacper 31/01/2016
  2. Nebelwerfer 04/02/2016

Zostaw komentarz