Keith Emerson nie żyje

Keith Emerson – zdjęcie z roku 2015

W dniu 10 marca, w swoim domu w Los Angeles, zmarł Keith Emerson – wirtuoz klawiszy, kompozytor, jedna z najważniejszych postaci rocka progresywnego. Miał 71 lat. Prawdopodobną przyczyną śmierci był samobójczy postrzał w głowę. Keith od lat zmagał się z depresją. Miał też niedowład jednej ręki, co uniemożliwiało mu sprawną grę na klawiszach. Mimo to był ciągle aktywny, a za miesiąc miał rozpocząć trasę koncertową po Japonii.

Równo rok temu opublikowałem wpis Emerson, Lake & Palmer, w którym pisałem o najważniejszym zespole stworzonym przez Keitha, który był jednocześnie jednym z najważniejszych zespołów w historii rocka. Założony w roku 1970 i okrzyknięty supergrupą, trafił idealnie w swój czas. Bowiem wtedy, skomplikowany i wyrafinowany rock grany przez muzyków – wirtuozów miał ogromne rzesze fanów. Trio ELP sprzedało łącznie ponad 30 milionów płyt.

Zanim doszło do założenia ELP, Keith Emerson przewodził innej grupie, która była prekursorem rocka progresywnego – The Nice. Zespół powstał w roku 1967 i był pierwszym na świecie, który miał w swoim repertuarze długie instrumentalne suity oraz rockowe transkrypcje muzyki poważnej. Sam Keith zasługuje bez wątpienia na miano ojca progrocka. To właśnie w ciągu 4 lat istnienia The Nice, ukształtował się styl, który zawładnął wyobraźnią i wrażliwością młodzieży przez następnych kilka lat.

W roku 1978 grupa Emerson Lake & Palmer przestała istnieć (w późniejszych latach była kilkukrotnie reaktywowana) i Keith rozpoczął karierę solową. W latach 1980 – 2012 wydał 16 płyt mniej lub bardziej udanych. Był także cenionym kompozytorem muzyki filmowej. Ostatnim albumem Emersona jest ‚The Three Fates Project’ nagrany z Markiem Bonillą i Terje Mikkelsenem, w roku 2012.

W 1997 roku miałem okazję zobaczyć i usłyszeć Keitha Emersona na żywo. Na jedynym koncercie w katowickim Spodku wystąpiło wtedy trio ELP. To była właśnie jedna z reaktywacji. Najważniejsza, bo zespół nagrał nawet premierowy materiał. Pamiętam, że ogromne wrażenie zrobiła na mnie wirtuozeria Emersona. W pewnym momencie zaprezentował rzecz niebywałą: leżał na scenie przygnieciony organami i grał mając przed sobą odwróconą klawiaturę. Widok Keitha grającego z odwrotnej strony klawiatury był dla mnie szokiem, bowiem nie sądziłem, że coś takiego jest w ogóle możliwe. Jakiś czas później zobaczyłem podobny numer ponownie. Było to na występie Waldemara Malickiego w ramach cyklu ‚Filharmonia dowcipu’. Jednym z trików zademonstrowanych przez pana Waldemara była gra na fortepianie, gdy nie siedział on przed klawiaturą, ale leżał na fortepianie. Czyli klawiaturę miał odwróconą, tak jak Keith Emerson. Zbiegiem okoliczności wkrótce potem miałem okazję rozmawiać z panem Waldemarem Malickim i nie omieszkałem go o to zapytać. Dowiedziałem się, że istotnie nie jest to rzecz łatwa i dla większości pianistów niemożliwa do wykonania. Ale są ludzie którzy mają różne dziwne i nietypowe zdolności (np. czytanie tekstu odbitego w lustrze). I właśnie zarówno Keith Emerson, jak i Waldemar Malicki mają zdolność gry na odwróconej klawiaturze. Z tym, że zdolności zdolnościami, ale trzeba jeszcze trochę ćwiczeń.

Keith Emerson na koncercie w Katowicach w roku 1997

Zostaw komentarz