Luca Rubinacci w ‚Warszawie pod krawatem’

Luca Rubinacci. Fot. finaest.com

To bez wątpienia wiadomość niezwykle sensacyjna: Luca Rubinacci weźmie udział w ‚Warszawie pod krawatem 04’, które to wydarzenie będzie miało miejsce w dniu 21 maja. Program imprezy jest bardzo ciekawy, a można się z nim zapoznać tutaj. Luca przedstawi wykład na temat włoskiego stylu i jego ekspansji na arenie międzynarodowej. Będzie też mówił o krawiectwie miarowym i o różnicach pomiędzy krawiectwem neapolitańskim, mediolańskim i londyńskim. Jego wykład będzie się odwoływał do doświadczeń rodzinnej marki RUBINACCI, której sukcesów Luca jest współtwórcą.

Luca jest człowiekiem bardzo miłym, bezpośrednim i pogodnym. Jest sławny na całym świecie, ale nie ma w sobie za grosz gwiazdorstwa. Ma za to duże pokłady empatii. Uczestnicy Warszawy pod krawatem będą się mogli o tym przekonać. Będą też mieli okazję obejrzeć 20-minutowy film o luksusowych garniturach i marynarkach ze znakiem Rubinacci. O stylu Luki pisałem już kiedyś w cyklu Ikony męskiego stylu.

Na Pitti Uomo 2015: Mikołaj, Luca i Jan. Fot. Janadamski.eu

Firma Rubinacci została założona w roku 1932. Neapolitański krawiec Gennaro Rubinacci (dziadek Luki) miał dwa świetne pomysły: że będzie próbował zaszczepić, na grunt mediolański, styl krawiectwa angielskiego, oraz, że jego zakład krawiecki nie będzie się opierał wyłącznie na jego pracy, lecz zatrudni do pomocy innych krawców. Dziś jest oczywiste, że jeśli chce się rozwijać biznes, to trzeba zatrudniać pracowników. Ale prawie sto lat temu, w Neapolu, krawiec to był krawiec, a nie przedsiębiorca. Brał miarę, robił wykroje, szył, robił przymiarki i oddawał klientowi gotowy garnitur. Jeśli miał wielu klientów, to ewentualnie zatrudniał czeladników, którzy wykonywali operacje nie wymagające wielkiego doświadczenia (np. przyszywali guziki). Gennaro Rubinacci był jednym z pierwszych, którzy dostrzegli, że proces szycia można inaczej zorganizować. I zrobił to z wielkim sukcesem. Jako ciekawostkę mogę dodać, że jednym z krawców, którego zatrudniał Gennaro, był Vincenzo Attolini, późniejszy twórca innej luksusowej marki, dziś znanej jako Cesare Attolini. Pisałem o tym tutaj.

Gennaro Rubinacci zwany Beppe. Fot. marianorubinacci.net

Gennaro Rubinacci zwany Beppe, przeszedł do historii jako ten, który upowszechnił tzw. neapolitański styl szycia. Polegał on na rezygnacji z większości usztywnień, charakterystycznych dla tradycyjnej szkoły szycia marynarek, czyli szkoły londyńskiej. A ironią losu jest to, że pierwotnym zamierzeniem Gennaro było właśnie upowszechnienie stylu londyńskiego we Włoszech. Dlatego nadał on swojej firmie nazwę London House. Dopiero po śmierci Gennaro, jego syn Mariano, który przejął stery rodzinnego biznesu, zdecydował o zmianie nazwy na: Rubinacci Napoli. Jednak skrótowiec LH, pozostałość po dawnej nazwie, przyozdobiony królewską koroną, pozostał w logo firmy.

Pod rządami Mariano, firma rozwijała się bardzo intensywnie, a jej strategią było szycie garniturów najwyższej możliwej jakości, z najlepszych dostępnych materiałów. Jak łatwo się domyślić były to garnitury dla najbardziej zamożnych. Okazało się, że chętnych, gotowych płacić za garnitury bajońskie sumy, jest niemało. Nie tylko we Włoszech. Zatem naturalną koleją rzeczy była ekspansja firmy na inne rynki; powstały oddziały w Rzymie, Londynie, Nowym Jorku i Tokio. Szczególnie ciekawie, z punktu widzenia marki Rubinacci, przedstawia się rynek japoński. Japończycy są bowiem zauroczeniu włoską historią, kulturą, zabytkami, a także włoskim stylem. Marka Rubinacci uchodzi tam za jedną z najbardziej prestiżowych na świecie. Współtwórcą tych zagranicznych sukcesów stał się Luca – przedstawiciel trzeciego pokolenia rodu. Wszechstronnie wykształcony, władający językami, o doskonałej prezencji i ujmującym stylu bycia, stał się symbolem marki i jej chodzącą reklamą. Dla budowania prestiżu potrafił umiejętnie wykorzystać media społecznościowe.

Najmłodszym dzieckiem firmy, jest Rubinacci Milano, coś w rodzaju odrębnej firmy, ale ściśle współpracującej z macierzystym imperium. Szefem i głównym projektantem Rubinacci Milano jest Luca. Można go często spotkać w pięknym i luksusowym butiku mieszczącym się przy Via del Gesù, pod numerem 1, niemal na rogu słynnej ulicy najbardziej luksusowych butików: Via Monte Napoleone. Butik został otwarty w roku 2015, ale warto wiedzieć, że już od roku 1974 istnieje w Mediolanie pracownia krawiecka pod marką Rubinacci. Mieści się ona przy Via Monte Napoleone, pod numerem 18.

Ojciec i syn: Mariano i Luca Rubinacci. Fot. marianorubinacci.net

Lapo Elkan jest stałym klientem firmy Rubinacci. Fot. milano.corriere.it

Inny przyjaciel i klient Luki – Fabio Attanasio. Fot. eleonoraproietti.com

Na 89 edycji Pitti Uomo, w styczniu 2016 r. Luca pojawił się w olśniewającym dwurzędowym garniturze w kratę. Fot. thestylian.com

Sesja zdjęciowa dla magazynu Grazia. Fot. grazia.it

Tweed, grenadyna, kolorowe bransoletki i zabawny zegarek, którego czarne wskazówki zlewają się z czarną tarczą. Fot. grazia.it

Luca jest mistrzem w zestawianiu kolorów. Nie brakuje mu przy tym fantazji i odwagi. Fot. grazia.it

Jednym z ważnych atrybutów Luki jest kapelusz. W jakim kapeluszu zobaczymy go w Warszawie? Fot. marianorubinacci.net

Len jest jednym z ulubionych materiałów Luki. Latem ten materiał zdecydowanie przeważa w jego stylizacjach. Fot. thenoblecustom.com

Luca jest zapalonym snowboardzistą. Tutaj lansuje nowy typ snowboardowego ubioru. Mam jednak wątpliwości, czy się przyjmie. Fot. marianorubinacci.net

Rzadko bo rzadko, ale zdarzają się takie sytuacje, gdy Luca porzuca marynarkę i krawat. Ale i tak prezentuje się świetnie. Fot. marianorubinacci.net

8 komentarzy

  1. spokojny 19/04/2016
    • Jan Adamski 19/04/2016
  2. spokojny 19/04/2016
  3. Chris 19/04/2016
    • Jan Adamski 19/04/2016
    • Chris 19/04/2016
  4. Marsenka 20/04/2016
    • Jan Adamski 20/04/2016

Zostaw komentarz