Biznes trumienny

Zapewne mało kto słyszał o biznesmenie z Wągrowca – Zbigniewie Lindnerze. Bo też reprezentuje on branżę – można by rzec – nieżyciową, mianowicie produkuje trumny. Podszedł jednak do sprawy w sposób dość nietypowy bowiem uznał, że trumny to taki sam produkt jak każdy inny i podlega zwykłym prawom rynkowym. Na bazie tego prostego odkrycia zbudował niezwykle prężną firmę, która z roku na rok odnotowuje ogromne wzrosty sprzedaży. Gros tej sprzedaży, to sprzedaż eksportowa i jak tak dalej pójdzie firma Lindner zostanie wkrótce europejskim liderem w swojej branży. Spełnią się zatem marzenia wielu polityków, o naszym narodowym biznesowym czempionie, znanym i szanowanym na całym świecie. Nic to, że nie będzie to biznes najnowszych technologii. Solidny biznes trumienny, to też powód do dumy. Rozsławiają nas już gry komputerowe made in Poland, czas na trumny made in Poland!

Ja też zapewne nie dowiedziałbym się nigdy o biznesmenie z Wągrowca specjalizującym się w produkcji trumien, gdybym się nie natknął na informację o wezwaniu do jego bojkotu przez firmy pogrzebowe. Wezwanie takie opublikowała Polska Izba Pogrzebowa, zrzeszająca ponad 500 firm pogrzebowych. Czym Zbigniew Lindner tak się naraził szacownej Izbie? Czyżby reklamami swoich trumien, w których występują roznegliżowane modelki? A może tym, że masowa, zautomatyzowana produkcja pozwoliła mu znacząco obniżyć koszty i ceny? Otóż nie! Kością niezgody stał się pomysł na trumny… do samodzielnego montażu. Pan Lindner skonstruował i opatentował takie trumny (oparte na pomyśle składanych mebli z Ikei), rozpoczął ich produkcję i z powodzeniem sprzedaje. Na razie tylko do krajów Europy Zachodniej, ale wkrótce ma zamiar wprowadzić je też na rynek polski. I to się właśnie nie podoba Polskiej Izbie Pogrzebowej. Pisze ona w swoim oświadczeniu: ‚Traktowanie trumny jak zwykłego mebla lub szafy ze sklepu budowlanego dehumanizuje ceremonię pogrzebu i godzi w szacunek do osoby zmarłej. Ze swej strony będziemy występować przeciwko dystrybucji składanych trumien przede wszystkim ze względów etycznych i ekologicznych’. Tak, to nie jest pomyłka! Izba Pogrzebowa protestuje przeciwko składanym trumnom, ze względów ekologicznych! Prawdopodobnie chodzi im o to, że w trumnach składanych jest większy udział części metalowych, niż w trumnach tradycyjnych. Co ciekawe, składane trumny nie podobają się tylko Polskiej Izbie Pogrzebowej. Bo już Polskie Stowarzyszenie Pogrzebowe nie ma nic przeciwko nim. Prezes stowarzyszenia, pan Krzysztof Wolicki mówi: ,Nie widzę żadnych zagrożeń etycznych w związku z trumnami do samodzielnego montażu. Co więcej, fakt, że Lindner sprzedaje je w tysiącach sztuk, jest dowodem na to, że rynek tego potrzebuje’.

Wspomniałem o reklamach trumien Lindnera z udziałem roznegliżowanych modelek. Bez wątpienia są kontrowersyjne. Ale też są zaskakująco skuteczne. Dzięki nim firma Lindner osiągnęła efekt, jaki zdarza się bardzo rzadko. Mianowicie różne media publikują zdjęcia jego reklam jako ciekawostkę; bez pobierania opłaty za reklamę. A to przecież marzenie każdego przedsiębiorcy: rozkręcenie spirali reklamy – bez kosztów. Brytyjski Daily Mail poświęcił specjalny artykuł reklamom Lindnera. Poniższe zdjęcia pochodzą z tego właśnie artykułu. Warto tam zerknąć i obejrzeć minutowy filmik pokazujący migawki z sesji fotograficznych.

5 komentarzy

  1. Łukasz Łoziński 10/05/2016
    • Jan Adamski 10/05/2016
  2. taxus 10/05/2016
    • Simon 24/05/2016
      • taxus 04/06/2016

Zostaw komentarz