Męskie akcesoria

Partnerem dzisiejszego wpisu jest firma EM Group, która prowadzi sklep internetowy akcesoriameskie.pl, a także kilka sklepów stacjonarnych pod szyldem EM Men’s Accesories. Nazwy nie pozostawiają wątpliwości, że przedmiotem zainteresowania firmy są różne męskie akcesoria. Zdjęcia, których autorką jest Małgorzata Adamska, pochodzą z jednego ze sklepów stacjonarnych, mieszczącego się w największym warszawskim centrum modowym MODO, przy ulicy Łopuszańskiej 22. Centrum jest ogromne i odnalezienie w nim określonego sklepu może nie być łatwe. Na wypadek, gdyby ktoś chciał się wybrać do sklepu, który dziś reklamuję, to informuję, że mieści się on w sektorze B, pod numerem 39.

Męskie akcesoria należą najpowszechniejszych artykułów dla mężczyzn dostępnych w sklepach internetowych. Jednak ta powszechność ma dość sztywne granice. Mianowicie dosłownie wszędzie natkniemy się na: poszetki, krawaty, muszki, paski, skarpety, bransoletki czy spinki do mankietów. Ale już tylko w niektórych sklepach będziemy mogli kupić: fulary, parasole, szelki, portfele, okulary przeciwsłoneczne czy spinki do krawatów. Natomiast jeśli przyjdzie nam do głowy kupienie pasa smokingowego lub guzików jubilerskich do koszuli smokingowej, szpilki do koszuli pin-collar, czy choćby zestawu metalowych guzików do marynarki klubowej, to będziemy mieć z tym nie lada kłopot. Że nie wspomnę już o zwykłej bawełnianej chusteczce do nosa, która wydawałoby się, zniknęła bezpowrotnie. Zniknęła? No właśnie nie!

Atrybuty dżentelmena: chusteczki do nosa.

Myślę, że jest to dobra okazja do przypomnienia, szczególnie młodszym czytelnikom, że używanie, do higieny nosa i twarzy, jednorazowych chusteczek wykonanych z celulozy, jest stosunkowo młodym zwyczajem. Takie chusteczki pojawiły się wprawdzie w Ameryce już w roku 1924, ale do Polski dotarły dopiero pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku. Wcześniej używało się wyłącznie chusteczek wykonanych z materiału, najczęściej z bawełny. Były to chusteczki wielorazowe, które się prało, prasowało i nosiło w kieszeni spodni lub w wewnętrznej kieszeni marynarki. Trzeba też wiedzieć, że takie chusteczki mają bardzo długą historię sięgającą… II w p.n.e. Zaś w okresie największej świetności Wielkiego Rzymu miały pewną dodatkową, dość niezwykłą, funkcję. Służyły mianowicie do komunikowania decyzji publiczności w czasie walk gladiatorów. Można powiedzieć, że decydowały o życiu lub śmierci. Było więc oczywiste, że każdy musiał mieć taką chusteczkę. Po upadku Rzymu zniknęły na dość długo, by ponownie pojawić się w XV wieku. I znów przeżyły swój wielki triumf, kiedy to w XVII wieku we Francji, stały się wyróżnikiem klas wyższych. Były wówczas szyte z drogich materiałów i misternie haftowane. Noszono je nie w kieszeniach, lecz przyczepione do rękawów, albo wetknięte swym rożkiem pomiędzy pierścień a palec. Były więc bardzo eksponowane i miały charakter raczej ozdobny niż użytkowy. Po upowszechnieniu się celulozowych chusteczek higienicznych, tradycyjne chustki zniknęły niemal zupełnie (aczkolwiek prawdziwi dżentelmeni zawsze mieli je przy sobie). Wiele wskazuje na to, że wracają i staną się wkrótce nieodzownym atrybutem każdego eleganckiego mężczyzny.

Piękne i luksusowo zapakowane chusteczki do nosa, w sklepie EM noszą nazwę ‚chusteczek higienicznych’. Niesłusznie! Należy koniecznie przywrócić im właściwą nazwę. Cena pojedynczego zestawu ze zdjęcia: 59 zł. Idealny prezent dla stylowego mężczyzny.

Inna rzadkość: guziki jubilerskie do koszuli smokingowej, w komplecie ze spinkami.

W sklepie EM znajdziemy też oczywiście produkty typowe: krawaty, poszetki, paski. Nieprzypadkowo wymieniłem akurat te trzy grupy, bowiem mamy w nich bardzo bogaty wybór. Co ciekawe, znajdziemy tam produkty dostosowane do różnych wymagań klientów. Jeśli ktoś celuje w produkty najwyższej jakości, to znajdzie jedwabne, ręcznie obszywane poszetki w cenie 69 zł za sztukę. Ale jeśli kogoś życie zmusza do baczniejszego przyglądania się cenom, to znajdzie piękne, ale maszynowo obszywane poszetki z mikrofibry, po 29 zł. Podobna sytuacja jest z krawatami, jednak jest tu pewien problem, z którym sklep powinien się zmierzyć w najbliższym czasie. Mianowicie krawaty są oferowane w standardowej długości 150 – 159 cm. Jeśli mężczyzna o wzroście 174 cm i obwodzie szyi 39 cm (to w końcu wymiary dość typowe) zawiąże taki krawat węzłem four-in-hand, to jego węższy koniec będzie mu sięgał prawie do kolan. Czy ma go wetknąć za pasek? A jeśli tak to stanie przed dylematem: wpuścić końcówkę do lewej nogawki, czy do prawej? Moja sugestia jest taka: należy wprowadzić do sprzedaży krawaty o różnych długościach. Dla niewysokich miłośników four-in-hand: o długości 135 cm, dla miłośników półwindsora i windsora: długość może pozostać bez zmian.

Po lewej: ręcznie obszywana poszetka jedwabna za 69 zł, po prawej: maszynowo obrębiana poszetka z mikrofibry za 29 zł.

Mam także pewną sugestię dotyczącą muszek. Otóż większość oferowanych muszek, to muszki gotowe. Będę niestrudzenie przypominał, że stylowy mężczyzna nie nosi muszek gotowych, lecz muszki wiązane. Ale rozumiem prawa rynku: klienci nie chcą muszek wiązanych i domagają się muszek gotowych. W odpowiedzi na to zapotrzebowanie, sklepy oferują głównie muszki gotowe. A ja wymyśliłem pewien fortel… Polega on na tym, że szyje się z tego samego materiału muszkę gotową i wiązaną. Muszka wiązana musi mieć dzielony i zapinany pasek i musi być zawiązana i w takiej postaci eksponowana. Przychodzi klient z mocnym postanowieniem kupienia muszki gotowej, przebiera wśród wystawionych muszek i dokonuje wyboru. Oczywiście wybiera muszkę gotową. Wtedy mówi mu się: ‚Proszę pana, tu jest muszka prawie taka sama, tylko wiązana. Z pana punktu widzenia one są tak samo gotowe: ich założenie polega na zapięciu paska. Tyle tylko, że w muszce wiązanej będzie pan wyglądał jak dżentelmen, a w muszce gotowej jak stróż w Boże Ciało’. Jestem przekonany, ze będzie to skuteczna metoda na spopularyzowanie muszek wiązanych. (o, gdybym kiedy dożył tej pociechy, żeby te muszki zbłądziły pod strzechy).

Imponujący wybór muszek: wszystkie gotowe.

Muszki wiązane, tak wyeksponowane, zainteresują znawcę i konesera. Przeciętnego klienta – w żadnym wypadku.

Muszę teraz poświęcić parę słów paskom, bo po pierwsze ich wybór, w akcesoriameskie.pl, jest ogromny, a po drugie, znaczną część oferty stanowią paski plecione (które uważam za bardzo, bardzo stylowe) oraz paski zamszowe (rzadko występujące a idealne do butów zamszowych). Jeśli do tego dodać ceny (od 69 do 129 zł z przytłaczającą przewagą tych pierwszych), to żyć, nie umierać! Muszę koniecznie poświęcić paskom odrębny wpis z cyklu Akcesoria i drobiazgi.

Ogromny wybór pasków: ze skóry licowej, z zamszu, plecione skórzane, plecione z tworzyw sztucznych.

Do wyboru, do koloru.

Oglądałem kamizelki,

przymierzałem kapelusze,

a nawet kaszkiet.

Spinki z rodowanego (!) srebra z wstawkami z bursztynu. Nie są tanie, ale to piękna biżuteria.

Ściana z krawatów robi wrażenie.

EM Men’s Accesories.

Na koniec dobra informacja dla czytelników, którzy zechcą zrobić zakupy w sklepie internetowym EM (kliknięcie na banner poniżej przekieruje do sklepu). Przez cały maj, czytelnicy, którzy wpiszą kod rabatowy: JanAdamski, uzyskają 15% rabatu. Życzę udanych zakupów 🙂

23 komentarze

  1. Łukasz Łoziński 05/05/2016
    • Łukasz 05/05/2016
  2. Krzysztof 05/05/2016
  3. Andrzej 05/05/2016
    • KarloS 01/06/2016
  4. Gravz 05/05/2016
  5. Herold 05/05/2016
    • KarloS 01/06/2016
  6. Paweł 06/05/2016
  7. Bartosz 06/05/2016
  8. Czarek 06/05/2016
    • Jan Adamski 06/05/2016
      • Jacek 06/05/2016
  9. Dawid 07/05/2016
  10. Błażej 08/05/2016
    • Jan Adamski 08/05/2016
      • Mad 08/05/2016
        • Błażej 09/05/2016
          • Jan Adamski 09/05/2016

Zostaw komentarz