O jeden podatek mniej!

To nie jest żart! Od półtora roku płacimy o jeden podatek mniej! Nie stało się to jednak wskutek decyzji rządu (który, jak wszystkie poprzednie rządy, potrafi tylko nakładać coraz to nowe podatki), a wręcz przeciwnie: stało się wbrew rządowi. Rząd stara się podatek przywrócić i w końcu pewnie mu się to uda, ale póki co, cieszmy się jego brakiem. Chodzi o podatek inflacyjny – jeden z najbardziej perfidnych podatków, o którym Milton Friedman mówił, że jest jedynym podatkiem, który można nałożyć bez ustawy. Ponieważ mamy w Polsce deflację – podatek inflacyjny zniknął.

O deflacji pisałem już kilkukrotnie (m.in. tutaj i tutaj). Dowodziłem, że deflacja jest dobra dla obywateli, natomiast zła dla rządów. Dlatego rządy bezczelnie wmawiają swoim obywatelom, że deflacja to największe zło jakie może spotkać gospodarkę. Jest to kłamstwo, które ma usprawiedliwić kroki, które pozwalają stłumić deflację i przejść do, ukochanej przez rządy, inflacji. Inflacja oznacza bowiem, że rządy mają większe wpływy, a obywatele płacą dodatkowy, ukryty podatek – podatek inflacyjny – niezupełnie zdając sobie z tego sprawę. Choć podatek inflacyjny jest trudny do zrozumienia dla przeciętnych obywateli, są to jednak całkiem realne pieniądze: w Polsce kilka miliardów złotych przy kilkuprocentowej stopie inflacji. Na straży inflacji stoi wprawdzie nie rząd, lecz bank centralny i Rada Polityki Pieniężnej, ale członkowie rady (poza nielicznymi wyjątkami) uważają, że inflacja jest dobra i pożądana i od lat utrzymują tzw. ‚cel inflacyjny’ na poziomie 2,5%. Czyli dbają o to, żeby rząd miał stałe wpływy z podatku inflacyjnego. Gdyby dbali o dobro obywateli, to ustaliliby cel inflacyjny jako 0%. Czyli stabilizację cen.

Skąd się w ogóle bierze inflacja? Przyczyn jest wiele. Najważniejszą z nich jest podaż pieniądza (zarówno przez bank centralny, jak i przez banki komercyjne w postaci kredytu). Często słyszy się o drukowaniu pustego pieniądza, które prawie zawsze kończy się pokaźną inflacją. Banki centralne mogą, w pewnym zakresie, wpływać na wielkość inflacji przy pomocy stóp procentowych. Inną ważną przyczyną inflacji jest polityka budżetowa państwa: im większa luka w finansach publicznych, tym wyższa inflacja. Inflację mogą też spotęgować nadmierne inwestycje publiczne lub drożejące surowce, a można ją też importować wraz z coraz droższymi produktami. Gdy waluty były oparte na złocie – inflacja praktycznie nie występowała. Ale sam fakt istnienia pieniądza fiducjarnego nie oznacza automatycznej inflacji. Jeśli rząd prowadzi rozważną politykę budżetową, to problem inflacji w zasadzie nie istnieje. Jednak w dzisiejszych czasach prawie nie ma już rządów prowadzących rozważną politykę budżetową; wszyscy się zadłużają na potęgę, a inflacja zjada część dochodów i majątków obywateli.

Deflacja jest przeciwieństwem inflacji i oznacza spadek cen. Z punktu widzenia obywateli deflacja jest korzystna, ale obywatele są poddawani zmasowanej propagandzie, która ma ich przekonać, że deflacja to straszny wróg. Bo gdyby się, nie daj Boże, do niej przyzwyczaili i dostrzegli jej zalety, to mogliby później żądać od polityków, jej utrzymania. Więc wymyślono teorię ekonomiczną, która mówi, że deflacja nieuchronnie prowadzi do recesji. Dlaczego? Bo obywatele i firmy powstrzymują się przed zakupami bo wiedzą, że za jakiś czas będzie taniej. A skoro zmniejsza się popyt, to spada tempo rozwoju, zwiększa się bezrobocie itd. Takie rozumowanie jest nawet logiczne, tyle tylko, że się zupełnie nie sprawdza w praktyce. Co obserwujemy właśnie w Polsce: mamy deflację a bezrobocie spada, zaś wskaźnik wzrostu PKB utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Jednak nie łudźmy się: politycy nie ustaną w wysiłkach, żeby przywrócić inflację i znów nas opodatkować tym sprytnym podatkiem. Na szczęście niewiele mogą zrobić, ale sprzyjać będzie im fakt, że surowce na światowych rynkach zaczną prawdopodobnie drożeć. Jeśli cena baryłki ropy przekroczy 60 dolarów, będą mogli odtrąbić sukces: inflacja powróci!

5 komentarzy

  1. Mad 03/06/2016
    • Jan Adamski 03/06/2016
      • Mad 03/06/2016
        • KarloS 06/06/2016
          • Grzegorz Deuter 12/06/2016

Zostaw komentarz