Zmniejszenie podatku?

Rząd właśnie przyjął projekt ustawy obniżającej stawkę podatku dochodowego (CIT) dla małych firm z 19% do 15%.

Zawsze twierdziłem, że nasz system podatkowy tłamsi przedsiębiorczość, a podatki (szczególnie dla najmniej zarabiających oraz dla najmniejszych firm) są zbyt wysokie. Czy zatem skaczę z radości i otwieram szampana? Nie, ponieważ proponowane przez rząd rozwiązanie, nie jest żadnym obniżeniem podatku tylko jego podwyższeniem. Mało kto zwraca bowiem uwagę na to, że w projekcie ustawy wprawdzie obniża się stawkę podatku CIT dla firm, których roczne przychody nie przekraczają 1,2 mln euro, ale równocześnie wprowadza się różne restrykcje, które spowodują zwiększenie obciążeń podatkowych większych firm. Rząd szacuje, że zmniejszenie przychodów budżetu w wyniku obniżenia stawki podatkowej, wyniesie 270 mln złotych, ale jednocześnie zwiększenie przychodów w wyniku wprowadzenia restrykcji, o których wspominam, wyniesie 277 mln złotych. Czyli podatek CIT wzrośnie o 7 mln złotych. To oczywiście niewiele, ale jednak zwiększenie podatku jest po prostu faktem nie podlegającym dyskusji. Zatem rząd zwiększa podatek, sprzedając ciemnemu ludowi kłamliwą informację o jego zmniejszeniu. To typowe dla socjalistycznego rządu: kłamać, kłamać, kłamać.

Mikroprzedsiębiorstwa, czyli osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, zatrudniające najczęściej członków swojej rodziny, a niekiedy także jednego lub kilku pracowników, są bardzo ważnym ogniwem gospodarki ze względu na swoją mnogość. Rzecz dotyczy kilku milionów osób, które ciężko pracują, żeby utrzymać swoją rodzinę. Ich dochody są śmiesznie małe: na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie. Zresztą te dochody przeważnie są chwiejne; zdarzają się miesiące, gdy wynoszą jeszcze mniej. I ci przedsiębiorcy są obciążeni gigantycznym podatkiem przekraczającym nierzadko 50% ich dochodów, a w skrajnych przypadkach ocierającym się o 100%. Czy rząd zamierza ulżyć tym przedsiębiorcom? Ależ skąd! Ich nowa ustawa nie dotyczy, bowiem oni płacą podatek na zasadach ogólnych, typowych dla osób fizycznych (PIT). Nie płacą podatku liniowego według stawki 19%, bo im się to nie opłaca. Więc nie skorzystają z obniżenia stawki z 19% na 15%, która jest istotą nowej ustawy.

Mikro przedsiębiorcy, o których piszę mają na tyle małe dochody, że opodatkowanie według zasad ogólnych oznacza, że ich podatek dochodowy mieści się przedziale od 0% do 18%. Ich problemem jest nie podatek dochodowy, lecz parapodatek zwany ZUS-em. Wynosi on obecnie 1.121,52 zł miesięcznie, bez względu na wielkość przychodów i dochodu. Wyobraźmy sobie kogoś, kto jest taksówkarzem w niedużej miejscowości i jest w stanie osiągnąć 2 – 3 tys. złotych dochodu miesięcznie. Ten ktoś płaci od 37% do 52% zusowskiego parapodatku, a z tego co mu zostanie po jego zapłaceniu, płaci kolejny podatek (PIT) według stawki 18%! Ten system jest zabójczy dla ludzkiej przedsiębiorczości. I nowa ustawa nic tu nie zmienia!

Gdyby wprowadzić, skądinąd logiczną i sprawiedliwą zasadę, że przy dochodach na poziomie minimum egzystencji biologicznej lub niewiele większych, nie płaci się żadnego podatku (ani parapodatku zwanego ZUS-em), to z dnia na dzień, powstałoby w Polsce przynajmniej milion firm. Milion ludzi (lub więcej) potrafiłoby tak pokombinować, żeby zarobić kilka tysięcy, które wystarczyłyby im na skromną egzystencję. Z tego miliona, po jakimś czasie, kilkadziesiąt tysięcy zaczęłoby się dynamicznie rozwijać, zatrudniać pracowników i osiągać coraz większe dochody. Część mikro firm byłaby zamykana, ale na ich miejsce powstawałyby nowe. To wydaje się oczywiste, ale oczywiste jest też to, że żaden socjalistyczny rząd, nigdy na to nie pozwoli. Bo straciłby swoją klientelę. Konserwowanie nędzy jest najistotniejszym aksjomatem socjalizmu. Bo tylko wtedy jest komu „pomagać”.

Zatem socjalistyczny rząd PiS funduje nam ustawę, która podwyższa podatek pod hasłem jego obniżania. Owszem, na tej ustawie skorzysta 135 tysięcy małych spółek i 260 tysięcy fundacji i stowarzyszeń. Nie można tego lekceważyć; to jest jej pozytywny efekt. Zapłacą za to nieco większe spółki, którym przyjdzie zapłacić wyższy podatek. Dla 1,5 miliona mikro przedsiębiorstw nic się nie zmieni. Nadal będą płacić jeden z najwyższych na świecie podatków.

Tags:, ,

Jedna odpowiedź

  1. Mateusz 23/06/2016

Zostaw komentarz